Rozkład emisji spalin hybrydy w trasie, czyli dlaczego Lexus RX450hL ma sens

Samochody hybrydowe kojarzą się przede wszystkim z oszczędnością w mieście. Niskie prędkości to żywioł jednostek elektrycznych. Łatwo jednak zapomnieć, że nie tylko spalanie jest istotne, jeśli nie myślimy tylko o sobie. Znaczenie ma też rozłożenie emisji w trasie.

fot. Mariusz Zmysłowski

Kiedyś samochód hybrydowy był na polskich ulicach egzotyką. Teraz co druga taksówka w dużym mieście to Toyota Prius albo hybrydowy Auris, od czasu do czasu hybrydowe Mondeo. To nie powinno dziwić. Sam doskonale pamiętam, jak w trakcie testu obecnej generacji Priusa nie mogłem przekroczyć spalania 5 l/100 km w mieście. Nawet przy dość dynamicznej jeździe ten samochód nie chciał palić więcej.

Inaczej sprawa wygląda w trasie. Tutaj zużycie paliwa jest już bliższe temu, które znamy z aut z konwencjonalnym napędem. To czysta fizyka – silniki elektryczne są najbardziej wydajne przy niskich prędkościach. To ze względu na ich charakterystykę autostrada jest zabójcą zasięgu samochodu elektrycznego. Dla hybryd to nie problem, bo mają do dyspozycji silnik spalinowy.

Przewaga hybryd w trasie pozornie topnieje. Jednak jeśli dobrze zastanowić się nad tym, jaki cykl pracy zadajemy takiej maszynie w trakcie jazdy na długich dystansach, nie jest to już takie oczywiste.

Naszym długodystansowym Lexusem RX450hL pokonałem wiele tras – po autostradach, drogach ekspresowych i zwykłych krajowych. Pod maską pracuje tu 3,5-litrowe V6 o mocy 262 KM. Cały układ hybrydowy ma 313 KM. To doskonały zestaw w trasę, bo V6 o sporej pojemności daje dużą elastyczność. Świetnie pracuje na autostradzie – na niskich obrotach, komfortowo, gładko, cicho.

Tylko gdzie ta oszczędność? Skoro pod maską mamy V6, to jak tu mało spalać? Zacznijmy od tego, że ten napęd wcale nie jest paliwożerny. Na trasie Warszawa-Poznań-Warszawa-Poznań-Warszawa, czyli właściwie non-stop autostrada, średnie zużycie paliwa wyniosło 13 l/100 km. Przyzwoicie jak na auto o masie 2,2 tony.

Tu dochodzę do sedna. Nie oszczędność paliwa jest w przypadku hybryd w trasie najistotniejsza, a dystrybucja emisji spalin i hałasu. Szczególnie łatwo dostrzec to w trasach po zwykłych drogach krajowych. Poza terenem zabudowanym auto zużywa benzynę – jedzie głównie na silniku spalinowym. Gdy dojeżdżamy do miasteczka lub wsi, odzyskujemy energię przy hamowaniu i budujemy zasięg dla jednostki elektrycznej.

Ile on wynosi w praktyce? Z mojego doświadczenia wynika, że wystarczająco dużo, by bezemisyjnie przejechać przez wioskę lub małe miasto. Jeśli poruszamy się płynnie, zgodnie z przepisami, przetoczenie się z prędkością 50 km/h przez miejscowość możemy wykonać wyłącznie na prądzie. Skupiska ludzkie na trasie pokonuje się w takiej hybrydzie w ciszy i bez emitowania spalin tam, gdzie na naszej drodze jest najwięcej ludzi.

Czy to ma znaczenie z ekonomicznego punktu widzenia dla kierowcy? Minimalne. Czy ma znaczenie dla mieszkańców miasteczek i wsi, które leżą na trasie? Owszem, i to duże – jest ciszej i czyściej.

Zobacz również: Maserati Levante S - test w zaśnieżonych górach

W trasie hybrydowym RX450hL nie ma przegranych. Wszyscy są zadowoleni – kierowca ma pod nogą duży zapas mocy, dostarczany z elastycznego motoru widlastego o świetnym brzmieniu, wspomagany silnikami elektrycznymi. W dodatku zużycie paliwa jest rozsądne jak na tak duże auto. Otoczenie? Również z samymi plusami – nikomu nie hałasujemy, nie dorzucamy swoich spalin do tego, co i tak emitują samochody codziennie przelewające się przez małe miejscowości.

Jedyne, czego wymaga od nas hybryda, to dopłata. Lexus RX300 jest od RX450h (standardowe wersje nadwoziowe) o 55 600 zł tańszy. Jest jednak o 75 KM słabszy i ma pod maską silnik 2.0 R4 zamiast V6. Obydwa auta są komfortowe, ale to hybryda daje ciszę i maksymalną elastyczność.

Podziel się:

Przeczytaj także:

Także w kategorii Testy samochodów:

Test: Cupra Formentor - nie oszczędzi nikogo, nawet najbliższych Škoda Kodiaq 2.0 TDI w trasie - ile tak naprawdę spali? Pierwsza jazda: Toyota Highlander - większa od RAV4 i wygodna jak Camry Chevrolet Aveo 4d 1,3 Diesel LTZ - więcej, niż myślisz [test autokult.pl] BMW M850i xDrive: test gran turismo przyszłości Audi A6 limousine 3.0 TDI quattro S line - test, opinia, spalanie, cena Mercedes Actros - spełniłem marzenie z dzieciństwa Nowy Nissan Qashqai 1,2 DIG-T (2014) - pierwsza jazda Renault Clio R.S. 200 EDC - dwie twarze [test autokult.pl] Kia Picanto z Kia Platinum Cup. Test najważniejszego auta wyścigowego w Polsce Mini Clubman Cooper S All4 – mini dla dorosłych Opel Astra GTC – emocje górą [pierwsza jazda autokult.pl]

Popularne w tym tygodniu:

Test: Przejechałem się Alfą Romeo 33 z silnikiem boxer i zapomniałem, jak się nazywam Pierwsza jazda: Škoda Fabia 4. generacji – ma ogromną szansę powtórzyć sukces poprzednika Test: Hyundai Tucson 1.6 T-GDI Hybrid - jego pozycja jest niezagrożona Test: Suzuki Across PHEV – lifting twarzy za 30 tys. zł Test: Škoda Octavia Combi RS iV - ekologiczno-sportowy kompromis nie do końca się sprawdził Pierwsza jazda: Opel Mokka e – już ładniej, ale teraz to bym chciał coś większego Test: Hyundai Santa Fe 1.6 T-GDI HEV 2WD - świetny wóz ze słabym punktem za 10 tys. zł Dacia Sandero TCe - stworzona pod LPG Test: Kia Sorento Hybrid - premium bez ceny premium Audi RS 7 - samo się o to prosiło Test: Volkswagen Touareg R eHybrid – najmocniejszy, ale całkowicie pozbawiony charakteru Test: Volkswagen Tiguan 2.0 TDI DSG – odmłodzony bestseller tak, ale nie z dieslem