Test: Toyota Camry jest sensacyjnie oszczędna. Poza tym poprawna

W rozmowie z pewnym taksówkarzem na temat nowej Toyoty Camry usłyszałem: "jeśli będzie paliła o 2 litry więcej niż hybrydowa Corolla, to warto ją kupić". Gdyby to miała być jedyna rekomendacja, to zgodnie z nią, należało by kupić od razu dwie.

Toyota Camry może być hitem sprzedaży. I to nie tylko wśród menedżerów czy flotowców.

Toyota Camry może być hitem sprzedaży. I to nie tylko wśród menedżerów czy flotowców. (fot. Marcin Łobodziński)

Ten artykuł ma 2 strony:

Toyota Camry 2.5 Hybrid Dynamic Force — test, opinia

Camry zastąpiło w tym roku wysłużonego już Avensisa, który — co ciekawe — dawniej zastąpił właśnie model Camry. Koło się zamknęło.

W 2004 roku, kiedy to w najlepsze rozwijały się nowoczesne silniki Diesla i bez takich auto klasy średniej nie miało racji bytu, Camry została usunięta z oferty polskiego importera. Bez diesla prawie nikt by jej nie kupił, a nie było sensu tworzyć nowego silnika do tego modelu.

Nowa Toyota Corolla Hathback Hybrid jest świetna, ale nie dla każdego

180 KM mocy i dynamika samochodu usportowionego, a za tym wszystkim bardzo niskie zużycie paliwa. To mogłoby wystarczyć, by przekonać do siebie rzeszę…

Po 15 latach sytuacja się odwraca. Gdy nad silniki Diesla zewsząd nachodzą ciemne chmury, a w Europie dąży się do tego, by je całkowicie wycofać z obiegu, Avensis musiał odejść. Nie opłacało się bowiem tworzyć nowego Avensisa z napędem hybrydowym. Tymczasem Camry ma taki napęd gotowy, dlatego wraca. I to w jakim stylu!

Toyota Camry

Camry może palić nawet mniej niż Corolla!

Taką sensację mógłbym teraz przekazać taksówkarzowi, który wiózł mnie, gdy nota bene miałem odebrać ten egzemplarz Toyoty Camry do testu. Tyle tylko, że należałoby doprecyzować kwestię spalania. Bo choć Camry potrafi spalić faktycznie mniej benzyny niż Corolla, to akurat w mieście raczej się to nie uda. A miasto jest oczywiście dla taksówkarza sprawą kluczową.

Camry podczas testu spalała w mieście o pół litra więcej niż Corolla, czyli 5,5 l/100 km. To i tak dobra wiadomość, bo mieści się w określonym przez taksówkarza przedziale 2 litrów i to ze sporym zapasem. Jednak w trasie jej napęd jest wprost magiczny.

Zobacz również: Toyota pokazała nową Suprę. Legendarna sportowa maszyna niebawem pojawi się w Polsce

Zużycie paliwa Camry jest wręcz absurdalnie niskie. Co ciekawe, jak w RAV4 czy Corolli, komputer pokładowy delikatnie zawyża wyniki.

Na autostradzie wystarczy jej 6,5 l/100 km wobec wyniku 7,6 l Corolli. Aby pokazać kunszt tej konstrukcji, podam kilka z brzegu moich innych wyników:

Dynamiczna jazda po drodze krajowej kończy się wynikiem 6,0 l/100 km (Corolla 5,7), natomiast ekonomiczna 4,6 l/100 km (Corolla 4,7). Maksymalnie udało mi się osiągnąć wynik 7,0 l/100 km przy bardzo dynamicznej jeździe miejskiej i na drogach krajowych.

Toyota Camry

Używając samochodu na co dzień, tak jak swojego, moje średnie spalanie wyniosło 5,3 l/100 km, z czego i tak 1/3 trasy przejechałem autostradami lub drogami ekspresowymi. To wynik dokładnie pokrywający się z katalogowym.

Obiektywnie Toyota Camry ma przewagę nad testowaną przeze mnie niewiele wcześniej hybrydową Corollą wyłącznie na autostradzie, za to sporą. Jednak jest kilka aspektów przemawiających za słusznością twierdzenia, że Camry jest relatywnie oszczędniejsza:

  • Auto o klasę większe (o pół metra dłuższe),
  • o 255 kg cięższe,
  • o 38 KM mocniejsze (choć odrobinę mniej dynamiczne),
  • ma o dwie klasy więcej miejsca w kabinie (zwłaszcza z tyłu),
  • ma o 211 litrów większy bagażnik.
Gdybym miał coś zasugerować przy wyborze auta, proponowałbym nie brać 18-calowych obręczy kół.

Biorąc pod uwagę wszystko, co Camry oferuje (cenę, wielkość, wyposażenie, komfort i dynamikę), a następnie dzieląc to przez jej zużycie paliwa, to w mojej opinii jest najoszczędniejszym autem, jakim kiedykolwiek jeździłem. I bynajmniej nie mam na myśli tylko segmentu D – chodzi o wszystkie samochody.

Idealna na trasę

Nie tylko niskie zużycie paliwa sprawia, że samochód jest doskonałym krążownikiem szos na długie dystanse. Swoją drogą, na jednym tankowaniu bez problemu przejedziecie Polskę wzdłuż (np. Świecko-Terespol) lub wszerz (np. Zakopane-Gdańsk).

Wykonanie i materiały są na średnim poziomie. Stylistyka kokpitu to kwestia gustu, ale ergonomia jest w porządku.

Duże nadwozie i długi rozstaw osi sprzyja jeździe autostradowej. Camry zapewnia dobry, choć niekoniecznie najwyższy komfort jazdy. Auto dostosowano do rynku europejskiego, inaczej strojąc zawieszenie, szukając pewności prowadzenia preferowanej na naszym kontynencie. Z pewnością odbiło się to na komforcie resorowania, który można ocenić jako 4/6. Mógłby być nieco wyższy.

Natomiast jazda pomimo przedniego napędu i w pewnym sensie amerykańskiego pochodzenia nie budzi niepokoju. Nie można powiedzieć, by Camry prowadziło się jak samochód sportowy, ale nie jeździ gorzej niż np. Opel Insignia czy Renault Talisman. Brakuje jej natomiast zwinności Peugeota 508 czy Mazdy 6, a także wszechstronności Passata czy Mondeo, ale jest w porządku.

Przednie fotele są bardzo wygodne, choć brakuje im nieco więcej opcji regulacji

Bardzo dobrze działają dostępne systemy wspomagania jazdy, nieco lepiej niż w Corolli. Zwłaszcza połączenie adaptacyjnego tempomatu i asystenta pasa ruchu pozwalają zrelaksować się na autostradzie. Niestety brakuje moim zdaniem asystenta parkowania, który przecież nie jest już niczym szczególnym nawet w segmencie C.

Dynamika płynąca z 218 KM mocy wystarcza, by szybko zmienić pas ruchu czy przyspieszyć, gdy zajdzie taka konieczność. Wciśnięcie pedału gazu powoduje szybką reakcję przekładni e-CVT i momentalne wejście na obroty. Motor brzmi przy tym o wiele lepiej niż większość 4-cylindrowych benzyniaków w segmencie D.

Usiądź z tyłu

Camry została stworzona z myślą o pasażerach siedzących z tyłu, dlatego jest tu mnóstwo przestrzeni. Kanapę nie dość, że umieszczono dość wysoko, to jeszcze zaserwowano takie udogodnienia jak oddzielną strefę klimatyzacji, elektryczną regulację kąta pochylenia oparć skrajnych siedzeń, multifunkcyjny tunel środkowy czy rolety po bokach i z tyłu.

9-głośnikowe audio marki JBL – tradycyjnie w nowych toyotach grające bardzo dobrze – również jest pod kontrolą pasażera siedzącego z tyłu. Z głośników płynie przyjemnie głęboki, ale nie natarczywy bas, a także czysty sopran i tony średnie. Bardzo przypomina mi pod tym względem rewelacyjne audio z RAV4.

Test Toyoty RAV4 Hybrid: jej napęd sprawia, że diesel nie ma sensu

Myślisz "Toyota" i od razu widzisz "hybryda", a ostatnio japońska marka próbuje ten obraz kreować hasłem "Stop Smog Go Hybrid". Moim zdaniem napęd…

Nie ma natomiast podgrzewanych siedzeń z tyłu (takie rzeczy są nawet w Hyundaiu Elantrze) czy tym bardziej wentylowanych, nawet z przodu. Nie ma także podgrzewanej kierownicy. Uważam to, za spore niedociągnięcie.

Ogromna przestrzeń z tyłu dorównuje najlepszym konkurentom segmentu D.

Na kanapie, a właściwie na dwóch połączonych fotelach drugiego rzędu, siedzi się tak samo wygodnie jak na przednich, co jest dość rzadkim zjawiskiem. Przestrzeni na nogi jest bardzo dużo, a tak długiego siedziska jeszcze z tyłu nie widziałem.

I tu pojawia się mały problem. Właśnie przez jego długość, po zamontowaniu fotelików grupy II, dzieci opierają stopy o kraniec siedziska. Przy mocniej odsuniętym fotelu z przodu, zaczyna brakować miejsca, pomimo iż mamy do czynienia z jednym z najobszerniejszych aut klasy średniej.

Dla niedowiarków - fotel kierowcy ustawiony pod moje preferencje, a stopy 7-latka nie mieszczą się pomiędzy oparciem a siedziskiem kanapy.

Nie jest to rzecz jasna wielki problem, ale pokazuje, jak bardzo dalekie od rzeczywistości jest określenie „z tyłu jest miejsce najwyżej dla dzieci”. Czego przykładem w drugą stronę jest bardzo ciasny dla dorosłych, ale wystarczający dla dzieci Peugeot 508.

Test Peugeota 508: auto dla kierowcy, stworzone na długie trasy

Po pierwszym kontakcie z Peugeotem 508 w marcu, zadeklarowałem dość odważnie, że mogę nim pojechać na koniec świata. Tyle czasu nie mam, ale…

Z przodu jest prawie wszystko na miejscu. Nawet brak w systemie multimedialnym Apple Car Play czy Android Auto jest już standardem w toyotach. Przestrzeni jest więcej niż trzeba. Jeśli liczysz na jakość materiałów premium lub klasy wyższej, to będziesz rozczarowany.

Camry nie odbiega tu od RAV4, a powiedzenie, że to to samo co Lexus ES jest wielkim nadużyciem. Pod względem wykonania Camry jest wyraźnie lepsza od Avensisa, ale wciąż na poziomie aut średnich. Również pod względem wyciszenia wnętrza.

Jest gdzie podłączyć smartfon, a jednym z ciekawszych rozwiązań jest wyłącznik poduszki powietrznej z przodu w podłokietniku.

Bardzo podobała mi się niska, subiektywnie niższa niż w Corolli pozycja za kierownicą. Również fotele, które nie zapewniają nawet minimum podparcia bocznego, ale za to sprawdzają się na długim dystansie. Szkoda, że obok elektrycznej regulacji kierownicy nie dano większej liczby opcji regulacji choćby fotela kierowcy. Nawet podparcie kręgosłupa na odcinku lędźwiowym działa tylko w jednym kierunku.

Bagażnik przy pojemności 500 litrów jest mocną stroną Camry. Wygląda jakby miał ze 100 litrów więcej, ale oczywiście brakuje w nim haczyków na zakupy, a zawiasy klapy głęboko wnikają w tę przestrzeń. To taki standard azjatyckich sedanów.

Duży i azjatycki bagażnik - bez haczyków i z wnikającymi głęboko zawiasami.

Dla kogo Toyota Camry?

Tak uczciwie, to Toyota Camry jest modelem przeznaczonym do jednego – ma wchodzić w skład pakietu flotowych Yarisów czy Corolli, które kupuje duża firma. Ma nią jeździć prezes czy wyższej rangą pracownik.

Toyota Camry wróciła. Hybrydowy sedan bierze na celownik menedżerski segment

Toyota odprawia Avensisa na emeryturę i do gry na rynku europejskim wprowadza nowego-starego gracza. Po 15 latach nieobecności Camry wjeżdża z planem…

W mojej opinii jest też świetnym autem dla taksówkarzy, którzy jeżdżąc w miarę ekonomicznie, w mieście nie przekroczą spalania rzędu 6 l/100 km. Diesle potrafią palić więcej. Będzie też wyjątkowo łakomym kąskiem na rynku wtórnym. Dobrze utrzyma wartość, jeśli materiały okażą się trwałe, a konstrukcja tak niezawodna jak inne toyoty.

Toyota Camry

Samochód wyceniono na 141 900 zł w wersji podstawowej Comfort. 8000 zł dopłacicie do drugiego standardu Prestige z ekranem multimediów o cal większym i nawigacją, felgami aluminiowymi o średnicy 18 cali oraz światłami przeciwmgłowymi LED. To oznacza, że nigdy bym tej wersji nie kupił, bo żaden z tych elementów nie jest mi do niczego potrzebny.

Natomiast wariant trzeci za 161 900 zł owszem, bo ma nie tylko lepsze, diodowe reflektory, ale także bogatszy pakiet systemów bezpieczeństwa, podgrzewane fotele, skórzaną tapicerkę czy większą możliwość doposażenia. Aby jednak auto w specyfikacji Executive miało naprawdę sens, trzeba by dopłacić 18 000 zł za pakiet VIP, zawierający udogodnienia dla osób siedzących z tyłu czy znakomite audio.

Ogólna ocena8z 10

Plusy:

  • Bardzo duża przestrzeń i ergonomia wnętrza
  • Dobra pozycja za kierownicą
  • Duży bagażnik
  • Dynamiczny i ekonomiczny napęd
  • Wysoki komfort jazdy
  • Dobrze skalkulowana cena

Minusy:

  • Braki w wyposażeniu (m.in. z zakresu komfortu)
  • Dość prosta regulacja fotela kierowcy jak na tę klasę auta
  • Najwyżej przeciętne wykonanie i materiały
  • Brak Android Auto i Apple Car Play
  • Brak haczyków w bagażniku
Marcin Łobodziński

Moja opinia o Toyocie Camry:

Z jednej strony postrzegam ten model jako Avensis Plus, czyli poprawione auto klasy średniej, za którym nigdy specjalnie nie przepadałem. Z drugiej, jest dla mnie fenomenem pod względem zużycia paliwa i bardzo przypadł mi do gustu, pomimo kilku dość istotnych niedociągnięć, przez które nie może dostać wyższej oceny niż 8. Na rynku są auta lepsze w pewnych obszarach, ale Camry bardzo przypadło mi do gustu. Uwielbiam je za dynamikę i spalanie, które cały czas oscyluje wokół wartości 5 l/100 km. Rewelacja!

Obserwuj nas na Instagramie:

Kontynuuj czytanie na kolejnych stronach:

Podziel się:

Przeczytaj także:

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy

Pokaż wszystkie komentarze

Także w kategorii Testy samochodów:

Nowy Mercedes GLS: naszpikowana gadżetami alternatywa dla limuzyny Nowa Toyota Corolla Hathback Hybrid jest świetna, ale nie dla każdego Rozkład emisji spalin hybrydy w trasie, czyli dlaczego Lexus RX450hL ma sens Test BMW M2 Competition. Takiego auta dawno nie było i długo, długo nie będzie Nowa Toyota Supra z bliska. Jeden z najważniejszych powrotów ostatnich lat Kia Proceed 1.4 T-GDI: gran turismo za rozsądną cenę Peugeot 508 zadomawia się na rynku. Sprawdzam, co warto do niego zamówić Jedyny taki pick-up na świecie. Škoda Mountiaq to dzieło studentów, które pozostanie unikatem Mercedes GLC po liftingu ma więcej gadżetów, ale zachowuje to, za co docenili go klienci Mitsubishi ASX po liftingu niedługo na drogach. Mocniejszy silnik, ogólny przepis bez zmian Ostatni test 991: za kierownicą Porsche 911 Carrery T Volvo V60 kontra Mercedes Klasy C i Audi A4. Porównanie najlepszych kombi klasy średniej niższej Test Alpine A110 Pure. Kosztuje tyle co bazowe Porsche, ale to auto dla zupełnie innych klientów Mercedes-Benz GLE 450 daje nienaturalny komfort jazdy. Jego silnik to "złoto" Toyota Corolla na dystansie 2000 km. Ile benzyny zużywa nowy sedan z napędem hybrydowym? Ford Grand Tourneo Connect może być alternatywą dla minivana. Trzeba tylko pamiętać o kilku ograniczeniach Pierwsza jazda Mercedesem EQC: komfort na prąd Wiem jak jeździ nowy Opel Corsa. Pod tym względem jest fantastyczny Tesla Model 3 przekonała mnie, że istnieje miłość od pierwszego jeżdżenia Jeździłem nową Toyotą Suprą. Spełnia wszystkie oczekiwania, ale prawdziwy potencjał odkryją tunerzy Mazda CX-3 1.8 Skyactiv-D: świetnie dopasowana do potrzeb Citroën Berlingo XL 1.5 BlueHDi: gdy dużo to wciąż za mało Wyższy poziom caravaningu. Volkswagen Grand California przekonał mnie do wypoczynku w trasie Mercedes-Benz V250d 4MATIC: jak sprawdza się napęd na cztery koła w busie?

Popularne w tym tygodniu:

Mazda z silnikiem Skyactiv-X. Jednostka benzynowa działa jak diesel Rajdowy Jaguar F-Type, czyli sztuka taplania się w błocie Nowa Mazda CX-30 wyjeżdża na drogi. Tego auta brakowało Japończykom Nowy Ford Focus ST - fabryka radości Z Gdańska do Warszawy na jednym ładowaniu, czyli Jaguar I-Pace w trasie Mazda MX-5 30th Anniversary. Wyjątkowe auto na okrągłą rocznicę Zobacz, jak jeździ elektryczny Jaguar I-Pace. Reakcje pasażerów mówią wszystko Techniczne poprawki w gamie Audi A4. Większy nacisk na oszczędność i diesle DS 3 Cafe Racer: próbuje ukrywać wiek, ale w ogóle nie musi tego robić BMW 330i: samo cofa i parkuje, a do tego ciągle się świetnie prowadzi Test: BMW M850i Cabrio - sztos absolutny Test Mercedesa Klasy B 220 4MATIC. Minivan, z którym możesz porozmawiać