Mini Cooper S E to świetnie wyceniony elektryk stworzony z myślą o mieście

Mini wkracza w świat elektryków. Cooper S E ma ponad 230 km zasięgu, do 60 km/h przyspiesza w mniej niż 4 s, a do tego wygląda jak każde inne auto producenta. Największą niespodzianką będzie jednak polska cena.

Elektryczne Mini od zwykłego najłatwiej odróżnić z przodu

Elektryczne Mini od zwykłego najłatwiej odróżnić z przodu (Fot. Michał Zieliński)

Premiera elektrycznego Mini nie jest niespodzianką. Już w 2008 roku BMW zaprezentowało brytyjskie auto w wersji na prąd. To ono stanowiło podwaliny, na których powstało i3 – jeden z najpopularniejszych elektryków świata. Wtedy był to samochód małoseryjny. Dzisiaj, 11 lat później, możemy oglądać elektrycznego "miniaka", który trafi do produkcji.

Nie ma końcówki układu wydechowego, bo go nie ma

Z zewnątrz auto nie różni mocno się od trzydrzwiowego hatchbacka w wersji spalinowej. Elektryka poznasz po "zaślepionym" grillu i limonkowym pasie na przedzie. Samochód stoi na charakterystycznych dla tej wersji felgach, o których styliści Mini mówią, że są trampkami. Wyglądają świetnie i poprawiają aerodynamikę. Z tyłu zniknęła końcówka układu wydechowego, a na klapce wlewu paliwa (która tu kryje gniazdo do ładowania) pojawiło się logo Mini Electric.

Sytuacja powtarza się w środku. Najważniejsze, że auto nie zmalało. Bagażnik ma taką samą pojemność jak w aucie spalinowym (211 l), a choć baterie upchano m.in. pod tylną kanapą, ilość miejsca w kabinie została bez zmian. Przycisk startera jest teraz limonkowy, a miejsce tradycyjnego prędkościomierza zastąpił wyświetlacz z dwoma analogowymi wskazówkami po bokach.

Mini Cooper S E w środku wygląda w zasadzie tak, jak spalinowy. Największą różnicą są nowe zegary

To, co się zmieniło, to napęd. Mini Cooper S E ma pod maską (dosłownie!) elektryczny silnik o mocy 184 KM. Sprint do 60 km/h zajmuje 3,9 sekundy, a do setki – 7,3 sekundy. Bateria ma pojemność 32,6 kWh, co ma pozwalać na przejechanie ponad 230 km. Oczywiście pojawiła się możliwość szybkiego ładowania. Czas uzupełnienia akumulatora od zera do 80 proc. przy użyciu ładowarki o mocy 50 kW wynosi 35 minut.

Przedstawiciele Mini zapewniają, że mimo elektrycznego napędu, Cooper S E będzie jeździł tak jak inne auta tej marki. Pomagać w tym ma mieszczący się nisko środek ciężkości (dzięki bateriom w podłodze) oraz system ARB ograniczający poślizg kół. Został on opracowany specjalnie na potrzeby motoru dostarczającego całe 270 Nm momentu obrotowego w każdej chwili — regulacja odbywa się bezpośrednio w sterowniku silnika, a nie jednostce sterującej systemem kontroli trakcji.

Dopłaty do elektryków dla osób prywatnych coraz bliżej. Senat przegłosował ustawę

Senat przyjął ustawę, która umożliwi wprowadzenie dopłat do elektryków dla osób fizycznych. Ma to przekonać Polaków to wybierania aut na prąd….

Zobacz również: Nowe Renault CLIO E-TECH Hybrid - wykorzystuje technologię z Formuły 1

Elektryk będzie też bardzo bogato wyposażony. W standardzie będą oferowane m.in. reflektory LED, dwustrefowa klimatyzacja, pompa ciepła czy nawigacja. A cena? Na polskim rynku Mini Cooper S E będzie startować od kwoty 139 200 zł, czyli będzie niewiele droższy od spalinowego odpowiednika. Gdy w życie wejdą planowane dopłaty, elektryk może wręcz stać się od niego tańszy.

Na dobrą sprawę Mini Cooper S E nie ma konkurencji. Z wyłączeniem BMW i3, nie ma drugiego elektrycznego auta premium z segmentu B. Najbliższymi rywalami będą Opel Corsa-e oraz Peugeot e-208. W przeciwieństwie do brytyjskiego auta mają 330 km zasięgu i pięć, a nie trzy drzwi. W blokach startowych czeka też Honda e, której premiera zapowiedziana jest na salon samochodowy we Frankfurcie we wrześniu.

Mini Cooper S E

Mini ma jednak przewagę. Wchodząc do salonu klient będzie mógł wybrać wersję spalinową lub elektryczną i zapłacić za nie w zasadzie tyle samo. Dla osób, które jeżdżą tylko po mieście i mają gdzie ładować auto, wybór wydaje się być oczywisty. Szczególnie, jeżeli Cooper S E będzie dawał tyle frajdy z jazdy, co spalinowy. Pierwsze auta mają trafić do klientów w przyszłym roku.

Obserwuj nas na Instagramie:

Podziel się:

Przeczytaj także:

Także w kategorii Aktualności:

Peugeot e-208 już z możliwością wstępnej rezerwacji w Polsce 10 passatów za złotówkę. Niestety pomysł nie wszystkim się podoba Opel Cascada, Adam i Karl znikną z rynku. Zrobią miejsce dla 8 nowości Podsumowali rok badań zużycia paliwa w nowych autach. Ekologia ma swoją cenę Top 10 żartów primaaprilisowych Mercedes-Benz już modernizuje model CLA Tesla Cybertruck będzie unosić się na wodzie? Tak twierdzi Elon Musk Audi Sport Quattro na sprzedaż. Cywilna odmiana rajdowej legendy kosztuje tyle co Ferrari SF90 Ftradale Opel Astra GTC | Koncept ujawniony! Porsche Cayenne 958 Sports Line Black Bison – bez subtelności Caterham Superlight R500 CC "Łada Transformers" z przymrużeniem oka [wideo]

Popularne w tym tygodniu:

Spektakularny widok - przewieźli ogromną łopatę wiatraka w nietypowy sposób Będziesz musiał przyjąć mandat od policjanta? Opublikowano propozycję nowych przepisów Ile naprawdę "palą" auta elektryczne? ADAC podał wyniki dla 27 modeli 1/3 Polaków jeździ zimą na letnich oponach. PZPO apeluje o zmiany w przepisach Kulig za samochodem. Niebezpieczna i zakazana zabawa Jeep Grand Cherokee L oficjalnie. Zaskakuje przede wszystkim rozmiarami Tak trzeba żyć! 90-latek z Florydy kupił sobie czerwoną corvettę Za brak maseczki kara i usunięcie z pojazdu. Przepisy w komisji Auta elektryczne rządzą w Norwegii. W 2020 roku stanowiły 54 proc. sprzedaży Jeździł nim Sean Connery - wyjątkowe BMW Serii 6 trafiło na sprzedaż 20 stycznia rusza odcinkowy pomiar prędkości na A1. Będą dwa takie miejsca Chciał pospawać tłumik, ale nie wyszło. Na spalonym aucie się nie skończyło