Ile musi powstać stacji ładowania, żebyśmy mogli swobodnie korzystać z aut elektrycznych? Mniej niż myślisz

Jedną z najpoważniejszych barier stojących na drodze do popularyzacji aut elektrycznych jest ograniczona infrastruktura do ich ładowania. To duży problem, ale da się go rozwiązać. Przykłady niektórych krajów dowodzą, że i w Polsce ograniczenie to zostanie pokonane dużo wcześniej, niż można się spodziewać.

Jeśli nie byliście ostatnio w Norwegii, to musicie wiedzieć, że pod waszą nieobecność w krajobrazie tego kraju wiele się zmieniło. Na osiedlowych uliczkach, parkingach centrów handlowych i na postojach przy trasach, pojawiły się one – punkty do ładowania aut elektrycznych.

Spotyka się je także z dala od cywilizacji. Nawet domki letniskowe, w lasach czy nad jeziorami, potrafią mieć swoje przyłącza, dzięki czemu z samochodów elektrycznych można tu korzystać bez żadnego skrępowania. Auta te posiadają w tym kraju na tyle silną pozycję, że już co trzeci sprzedawany w Norwegii samochód nie ma silnika spalinowego!

W Polsce stacje ładowania nie stanowią jeszcze codzienności we wszystkich zakątkach kraju, ale już w tej chwili jest ich więcej niż można by przypuszczać. Na wielu dużych parkingach w centrach miast, pod urzędami czy w centrach handlowych, znajdują się już co najmniej dwa miejsca oznaczone charakterystyczną, zieloną kopertą.

Pojawiają się one nie tylko w ogromnych aglomeracjach pokroju Warszawy, Katowic czy Gdańska, ale i w Szczecinie czy Zielonej Górze, oraz na trasach pomiędzy nimi.

W Polsce o punkt ładowania auta elektrycznego już teraz nietrudno

Tak naprawdę, przy obecnej liczbie aut elektrycznych na polskich drogach, ich właściciele są w komfortowej sytuacji. Już istniejąca infrastruktura wystarczy na korzystanie z samochodów tego typu właściwie w każdej sytuacji.

Ryzyko trafienia na brak wolnych miejsc do ładowania jest niskie. Jak wykazuje opublikowany niedawno raport wykonany przez Atmoterm SA i Forum Elektromobilności dla Ministerstwa Przedsiębiorczości i Technologii, w Polsce przypadają obecnie nieco ponad trzy samochody na jeden publicznie dostępny punkt ładowania.

Pod tym względem osiągamy zbliżony poziom do Hiszpanii czy Holandii, a jesteśmy w daleko lepszej sytuacji niż kierowcy w Niemczech, Wielkiej Brytanii czy Korei Południowej. Tam na jedną stację przypada nawet dziesięć wymagających ładowania aut.

Przewaga Polski wynika oczywiście z prostego faktu, że i samochodów elektrycznych jest u nas mniej. Jesteśmy jednak w tej dogodnej sytuacji, że u nas infrastruktura będzie rosła bardziej proporcjonalnie do rozwoju rynkowego aut tego typu. Gwarantuje to wprowadzona już w życie ustawa o elektromobilności, na podstawie której wytyczane i realizowane są plany budowy ładowarek.

Rządzący mówią o działaniu nawet siedmiu tysięcy punktów na terenie całego kraju już w przyszłym roku. Nawet jeśli tych optymistycznych założeń nie uda się zrealizować, to i tak przyrost stacji ładowania w Polsce jest coraz szybszy.

Co ważne, równolegle z administracją państwową o dogodne warunki do rozwoju elektromobilności dbają także różne instytucje oraz sami producenci samochodów. Jednym z największych orędowników aut elektrycznych w Polsce będzie w najbliższym czasie Grupa Volkswagen.

Niemiecki koncern rozpoczyna wielką rewolucję swojej strategii, której pierwszym punktem jest debiutujący właśnie na rynku, nowy elektryczny „samochód dla ludu” – Volkswagen ID.3. Do tego kompaktu wielkości VW Golfa dołączy wkrótce crossover i kolejno szereg innych bezemisyjnych modeli wszelkiej maści i wielkości. Do 2025 roku koncern z Wolfsburga chce mieć już na drogach milion wyprodukowanych przez siebie samochodów elektrycznych.

Pół Polski na jednym tankowaniu/ładowaniu. Elektryki wyjeżdżają z miast

Jak często tak naprawdę ładuje się samochód elektryczny? Sprawdzamy, jak to wygląda w polskich warunkach, gdzie takich aut jest niewiele, za to rośnie…

By zrealizować ten wielki plan, Volkswagen prowadzi szeroko zakrojone przygotowania dostosowujące infrastrukturę dla tych przełomowych modeli. Także w Polsce, gdzie na terenie całego kraju już powstają pierwsze z 350 stacji ładowania zlokalizowanych przy salonach sprzedaży i serwisach Grupy.

Klienci Volkswagena będą mogli z nich korzystać bezpłatnie. Co więcej, nabywcy modelu ID.3 edycji 1ST przez pierwszy rok i całkowicie za darmo, będą mieli także zagwarantowaną możliwość ładowania swojego auta na stacjach Ionity. Operator ten do końca 2020 roku będzie dysponował siecią 400 stacji, a do 2025 roku cała sieć zarządzana przez Volkswagena i partnerów firmy ma w całej Europie liczyć 3,5 tysiąca punktów.

Stacje ładowania w Polsce: ile potrzeba?

Patrząc na obecnie realizowane plany można z dużą dozą pewności stwierdzić, że stacji do ładowania samochodów elektrycznych w Polsce już wkrótce będzie dużo. Istotniejsze jednak od ich liczby będzie ich rozłożenie.

Obecnie w Polsce przypada 0,13 stacji ładowania na 100 kilometrów dróg. W tej statystyce wypadamy, póki co, niekorzystnie, ale niebagatelny wpływ na to ma stosunkowo duża powierzchnia naszego kraju i szerokie występowanie mało uczęszczanych dróg niższych kategorii, które także się do tej średniej wliczają.

Trzy kraje z największym zagęszczeniem publicznie dostępnych ładowarek w Europie to Holandia, Luksemburg i Norwegia. Tam na 100 kilometrów dróg przypada nawet 10 do 20 punktów ładowania.

Doświadczenie takich krajów jak Niemcy czy Dania pokazują jednak, że w polskich realiach w najbliższych latach wystarczyłoby osiągnięcie wskaźnika na poziomie 3,5 – 4 ładowarki na 100 kilometrów dróg. Jest to wynik, do którego w najbliższych latach da się dotrzeć.

Już teraz są w końcu miejsca w Polsce, gdzie łatwiej o stację szybkiego ładowania niż o benzynową. Mowa oczywiście o centrach miast, ale nie tylko. Sytuacja już teraz systematycznie poprawia się także na głównych szlakach komunikacyjnych w kraju.

Od zeszłego roku funkcjonuje już przygotowany przez Lotos tak zwany Niebieski Szlak, czyli sieć dwunastu stacji szybkiego ładowania ulokowana wzdłuż całej trasy autostradami A2 i A1 z Warszawy do Trójmiasta.

Partnerem treści jest marka Volkswagen

Podziel się:

Przeczytaj także:

Ten artykuł ma 1 komentarz

Pokaż wszystkie komentarze

Także w kategorii Treści cykliczne:

Bezpieczna flota, tańsze paliwo, lepsza kontrola wydatków. To korzyści z nowoczesnej telematyki Telematyka pomaga rozwijać biznes. Jak działa ta technologia? Tłumaczymy krok po kroku Jedna zmiana, tysiące złotych oszczędności. Wszystko dzięki niewielkiej aplikacji Fiskus zmienia zasady raz za razem? Problemów z rozliczeniem samochodu w firmie można łatwo uniknąć Czym są systemy teleinformatyczne i w jaki sposób pomagają zarządzać flotą? Podaruj sobie trochę stylu: pierwsze spotkanie z Hyundaiem i30 Fastback "Może 10 proc. kierowców potrafi jeździć. Reszta wymaga gruntownego szkolenia" "Wolę spotkać na drodze pijanego kierowcę, niż takiego...". O autach dostawczych opowiada zawodowiec Jak osiągnąć sukces w motorsporcie? Książka do poduszki i obserwacja przyrody Project One rozłożony na czynniki pierwsze: rozmowa z René Wollmannem, twórcą hiperauta AMG Leasing? No to Honda CR-V! W redakcji Autokult.pl #9 - czym jeździmy w trakcie majówki? Nowa Formuła 1 na sezon 2017 - zmiany techniczne oraz ich efekty Temat tygodnia: tydzień z pickupami 7 modeli samochodów, które nie doczekały roku 2017 Najważniejsze premiery motoryzacyjne 2016 roku W redakcji Autokult.pl #8: temat tygodnia - tydzień z pickupami, Toyota C-HR, Hyundai i20 Active Kierowcy Formuły 1 i ich prywatne samochody Wnętrze nowego Opla Zafiry dla rodziny i profesjonalisty Opel OnStar jako opiekun kierowcy w czasie podróży rodzinnych w nowym Oplu Zafirze Koniec Audi w Le Mans i WEC - żegnamy mistrza Systemy bezpieczeństwa w nowym Oplu Zafirze Czy da się połączyć zalety minivana i auta dla biznesu? Temat tygodnia: tydzień wysokich mocy

Popularne w tym tygodniu:

Ile musi powstać stacji ładowania, żebyśmy mogli swobodnie korzystać z aut elektrycznych? Mniej niż myślisz Mam argument, który przekona Polaków do aut elektrycznych. W nich nie ma co się zepsuć