Weź udział w badaniu preferencji polskich kierowców

Dzień dobry, Nissan Leaf! Sprawdzę, jak się żyje z elektrykiem "na dopłatę"

Czy elektryki łapiące się na rządowe dopłaty mogą się sprawdzić jako główne auto w garażu? Wielu mówi, że nie. Ja jednak wolę przekonać się o tym na własnej skórze. Rozpoczynam test długodystansowy elektryka "na dopłatę", a za przykład posłuży Nissan Leaf.

Obserwuj nas na Instagramie:

Nissan Leaf 40 kWh — test długodystansowy

Trudno nazwać pierwszą turę programu dopłat do aut elektrycznych sukcesem. Choć przygotowane pieniądze miały wystarczyć na wsparcie zakupu 2000 samochodów osobowych na prąd, 31 lipca nabór został zakończony z wynikiem 344 pojazdów (wliczając w to taksówki i vany). Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej już zapowiada, że będzie wyciągał wnioski.

Od początku 2020 roku auta elektryczne dostają zielone tablice rejestracyjne

Jakie? Na to jest zbyt wcześnie, choć krytyka płynęła z każdej strony. Program miał skomplikowane zasady, nie przewidywał dopłat dla przedsiębiorców, a sama wysokość bonifikaty była niższa, niż początkowo. Miało być do 37,5 tys. zł, skończyło się na niecałych 19 tys. zł. Nie zrozumcie mnie źle – to nie jest mało. Jednak jeśli ktoś by mi obiecał pizzę, ale dał tylko połowę, to też bym się czuł trochę rozczarowany.

Sporo się mówiło o limicie ceny auta. O dopłatę można było się ubiegać tylko w przypadku samochodów kosztujących mniej niż 125 tys. zł. W momencie ogłoszenia tego zapisu na rynku były zaledwie 3 modele spełniające, które go spełniały. Teraz ta liczba wzrosła dwukrotnie, czasem dzięki promocjom. Na taki ruch zdecydował się Nissan i to właśnie Leaf zaparkował w moim garażu. Chcę sprawdzić, jak się żyje na co dzień z elektrykiem "na dopłatę".

Jaki jest Nissan Leaf?

Nissan Leaf drugiej generacji zadebiutował w 2018 roku

Druga generacja Leafa występuje w dwóch wariantach: z akumulatorem 40 kWh i 62 kWh (nazwana e+), ale odpowiednią cenę ma tylko ten pierwszy. Oznacza to, że deklarowany zasięg wynosi 270 km. Oczywiście w ramach testu sprawdzę, ile realnie ten samochód jest w stanie przejechać w warunkach miejskich oraz na trasie.

Odmiana z większym ogniwem jest też mocniejsza, ale bazowego Leafa nie można nazwać słabym. Motor elektryczny generuje tu 150 KM i 320 Nm, co wystarcza, by kompakt rozpędził się do 100 km/h w 7,9 s. Prędkość maksymalna została ograniczona do 144 km/h.

Co ma Nissan Leaf?

Nawet bazowa wersja wyposażenia ma bogate wyposażenie

Każdy Leaf jest wyposażony w szybkie złącze ładowania prądem stałym o mocy do 50 kW. Warto jednak pamiętać, że o ile europejska konkurencja stawia na złącze CCS, to Nissan wybrał standard CHAdeMO. W codziennym użytkowaniu w Polsce nie powinno to być problemem. Przy moich wielu krajowych podróżach elektrykami nie trafiłem na stację, która nie miała takiej wtyczki (za granicą jest to np. sieć Ionity). Kojarzę natomiast ładowarki, gdzie auta z CCS prądem stałym nie naładujemy.

Zobacz również: Micra kreuje: jak nowy model Nissana zainspirował węgierskich projektantów do stworzenia lampy Pendant

Standardem jest też doskonała funkcja e-Pedal, którą doceniliśmy w 2019 roku, gdy Nissan Leaf został wyróżnionym tytułem Miejskiego Wojownika w plebiscycie na Samochód Roku Wirtualnej Polski. W dużym skrócie: bardzo mocno działająca rekuperacja pozwala tu na jazdę wyłącznie przy użyciu pedału przyspieszenia. W moim wypadku przyzwyczajenie się do tej funkcji zajęło kwadrans, a po pedał hamulca sięgam w naprawdę podbramkowych sytuacjach.

Tak naprawdę w Nissanie Leafie brakuje mi jednego - bezprzewodowej ładowarki do telefonu

Wybierając auto na dopłatę, trzeba zdecydować się na bazową wersję wyposażeniową Acenta i trzeba przyznać, że oferuje ona sporo w standardzie. Mamy tu m.in. klimatyzację automatyczną, system multimedialny z 8-calowym wyświetlaczem oraz wsparciem dla Apple CarPlay i Android Auto, inteligentny tempomat, bezkluczykowy dostęp do auta czy usługę NissanConnected, dzięki której można sterować wybranymi funkcjami samochodu z telefonu.

Testowy egzemplarz został doposażony w kilka opcji, np. "Pakiet zimowy" zawierający podgrzewane fotele i kierownicę czy "Pakiet Nissan AVM", który dokłada kamerę 360 stopni wraz z kompletem czujników parkowania. Cena tak skonfigurowanego Leafa nie przekracza jednak 125 tys. zł, czyli mieści się w ciągle obowiązującym limicie dla dopłat.

Jaki jest plan?

Przed elektrycznym nissanem szereg wyzwań, które mają na celu pokazać, czy auta elektryczne już dzisiaj są realną opcją dla polskich kierowców. Między innymi to właśnie dlatego wybór padł na Leafa. To jeden z najpopularniejszych elektryków w Polsce, a także najchętniej wybierany samochód na prąd w kraju w 2020 roku (dane IBMR Samar z maja 2020).

Wspominałem już o sprawdzeniu realnego zasięgu auta. W planach jest też porównanie z bardziej konwencjonalnym rywalem oraz rozprawienie się z mitami na temat elektromobilności. Koniecznie zaglądajcie na naszego facebooka oraz instagrama, a także na nasz kanał na YouTubie, gdzie będą pojawiać się relacje z kolejnych etapów przygody z Leafem. Jeśli natomiast macie jakieś pytania lub prośby, zapraszam do komentarzy i na mój prywatny profil na Instagramie.

Podziel się:

Przeczytaj także:

Także w kategorii Testy samochodów:

Mitsubishi Outlander PHEV - Robo-dinozaur Test Infiniti QX60: kupujmy wolnossące V6, bo tak szybko odchodzą Test: Škoda Fabia Combi Monte Carlo - najlepszy bagażnik w segmencie Mikrohybryda w Kii Sportage po liftingu. Daje skosztować elektryfikacji Mercedes-Benz klasa V 250 Bluetec Edition1 - test większej S-klasy Test: Volkswagen Golf 1.5 eTSI - tak oszczędny, że znów nie uwierzycie Uczta dla zmysłów: pierwsza jazda Astonem Martinem DB11 V8 na filmie BMW X1 (2016) xDrive25i - test, opinia, spalanie, cena Nowy Opel Corsa. Niemiecko-francuski mariaż w najmniejszym wydaniu Test: Polski Fiat 126p vs. współczesny 20-latek, czyli bitwa na pasy i linki McLaren 720S Spider: nic już nie jest niemożliwe Ford Mondeo 2,0 EcoBoost Ghia - wzorowy popcar [test autokult.pl]

Popularne w tym tygodniu:

Test: Volkswagen Caddy California - to nie kamper, lecz specjalistyczne narzędzie Pierwsza jazda: Ford Mustang Mach 1 na torze, drodze i w scenie jak z amerykańskiego filmu akcji Test: Świat się kończy, Golf R droższy od S3. Pytanie jednak, czy jest lepszy? Pierwsza jazda: Seat Arona i Ibiza po liftingu – Hiszpanie stawiają na nowoczesność, ale z umiarem Test: Mercedes-Benz S 500 dowodzi, że czasy mogą się zmieniać, ale król jest tylko jeden Ferrari F40 vs Ferrari SF90 Stradale: super-V8, które napisały historię na nowo Test: Peugeot Rifter - gdy kierujesz się zdrowym rozsądkiem Test: Volkswagen Golf GTI - ty masz moc, a on co innego Pierwsza jazda: Audi Q4 e-tron - twój kolejny (elektryczny) SUV Jeep Wrangler 4xe - ile wynosi dopłata za wtyczkę? Test: Nissan Qasqhai — jest niezły, ale mój umysł nadal to wypiera Toyota Camry - Czy klasę japończyka można wymacać? #eksperyment