Nowa Toyota Yaris z polską hybrydą to auto tak dobre, że może zagrozić Corolli

Toyota kontynuuje wizerunkową przemianę z producenta aut dobrych, lecz nieco nudnych, w markę budzącą emocje. Przekonałem się o tym podczas polskiej premiery nowego Yarisa, który jeździ jeszcze lepiej, niż wygląda, zadowalając się minimalnymi ilościami paliwa. To zasługa produkowanego w Polsce napędu hybrydowego.

Nowy Yaris jest bez wątpienua jedną z najlepszych propozycji w segmencie B.

Nowy Yaris jest bez wątpienua jedną z najlepszych propozycji w segmencie B. (fot. Aleksander Ruciński)

Yaris to hit sprzedaży. W pierwszym półroczu 2020 roku japoński mieszczuch był najchętniej kupowanym modelem wśród klientów indywidualnych i trzecim najpopularniejszym autem po uwzględnieniu zakupów firmowych. Nietrudno więc odnieść wrażenia, że Toyota nie musiała zbytnio wysilać się przy projektowaniu następcy. A jednak się wysiliła i stworzyła całkowicie nowy samochód, którego z Yarisem, jakiego znacie, łączy tylko nazwa.

Toyota Yaris czwartej generacji: po pierwszej jeździe wiem, że jest yarisem już tylko z nazwy

Następca miejskiego yarisa powstał w myśl niepisanej zasady "wszystkie toyoty mają być teraz fajne". Jednak zgodnie z nową koncepcją segmentu B nie…

Odważnie i przestronnie

Już przy pierwszym kontakcie w oczy rzucają się zupełnie inne niż w przypadku poprzednika proporcje nadwozia. Toyota wykorzystała tu całkowicie nową platformę GA-B, będącą pochodną globalnej architektury TNGA. Dla klientów oznacza to przede wszystkim karoserię o znacznie wyższej sztywności i innych wymiarach. Czwarta generacja jest o 40 mm niższa, 50 mm szersza i 5 mm krótsza niż poprzednik.

Wszystko to — w połączeniu z rozstawem osi zwiększonym o 5 cm i krótszymi zwisami — przekłada się nie tylko na interesującą, bardziej dynamiczną prezencję, lecz przede wszystkim na większą przestrzeń w kabinie. A ta wystylizowana jest równie odważnie co nadwozie, choć nadal jest bardzo ergonomiczna, wygodna i wykonana głównie z taniego plastiku, co w tym segmencie raczej nie dziwi.

Na przednich fotelach siedzi się teraz niżej i bliżej słupka B, co w połączeniu z większym zakresem regulacji siedzisk jak i kierownicy (także osiowo) sprawia, że za kółkiem można poczuć się bardziej jak w kompakcie niż aucie segmentu B. Wrażenie to jest potęgowane dojrzale wystylizowanym kokpitem, który może i ustępuje Corolli w kwestii zastosowanych materiałów i spasowania – na nierównościach zdarzają się delikatne skrzypnięcia — ale jest bardziej ergonomiczny i estetyczny.

Kokpit Yarisa jest bardzo wygodny w obsłudze, choć na nierównościach zdarza mu się skrzypieć.

Toyota — wbrew panującej modzie — postawiła głównie na fizyczne przyciski, które znacząco ułatwiają obsługę, choć oczywiście ekran multimediów o przekątnej nawet 10 cali można obsługiwać dotykowo. Na uwagę zasługuje możliwość bezprzewodowej łączności poprzez Apple CarPlay i Android Auto.

Zobacz również: Toyota pokazała nową Suprę. Legendarna sportowa maszyna niebawem pojawi się w Polsce

Blisko segmentu C

Standardowe wyposażenie nie rozczarowuje. Klienci już w bazowej wersji Active mogą liczyć na manualną klimatyzację, multimedia z 7-calowym ekranem oraz pakiet systemów wsparcia kierowcy, wliczając w to adaptacyjny tempomat, asystent pasa ruchu, system rozpoznawania znaków drogowych, układ zapobiegania kolizjom na skrzyżowaniach oraz rozpoznawanie pieszych i rowerzystów.

Wielofunkcyjna kierownica z grubym wieńcem dobrze leży w dłoniach i budzi lekko sportowe skojarzenia.

Jeśli dodamy do tego centralne poduszki powietrzne oddzielające kierowcę i pasażera, otrzymamy samochód, w którym można poczuć się naprawdę bezpiecznie. W topowych odmianach dojdzie do tego też spora dawka komfortu. Można bowiem liczyć na dwustrefową klimatyzację, audio JBL, bardzo czytelny wyświetlacz HUD, kamerę cofania czy indukcyjną ładowarkę do smartfona.

Na drodze, także przy wyższych prędkościach Yaris zaskakuje dojrzałym prowadzeniem. Sprawia wrażenia auta większego, niż jest w rzeczywistości, a dzięki niżej położonemu środkowi ciężkości i bezpośredniemu układowi kierowniczemu daje frajdę nawet na ostrych łukach. Wszystko to przy zachowaniu przyzwoitego resorowania. Podwozie sprawnie wybiera nierówności, nie hałasując przy tym nadmiernie, a sama kabina jest wyciszona zauważalnie lepiej niż w poprzedniku. Tu naprawdę można poczuć się jak w kompakcie.

Nowoczesny i oszczędny napęd z Polski

Podczas jazd testowych mieliśmy do dyspozycji hybrydową odmianę opartą na nowym, 3-cylindrowym silniku 1.5, dodatkowym motorze elektrycznym i bezstopniowej przekładni CVT. Taki zestaw generuje 116 KM mocy i pozwala osiągać pierwszą setkę w 9,7 s. Dynamika nie rozczarowuje.

Yaris, także na trasie, chętnie nabiera prędkości przy akompaniamencie, wkręcającej się na wysokie obroty, warczącej 3-cylindrówki, której dźwięk nie każdemu przypadnie do gustu. Trzeba jednak przyznać, że silnik spalinowy daje się we znaki znacznie rzadziej niż w poprzedniku. Toyota twierdzi, że nawet 80 proc. jazdy miejskiej może odbywać się przy udziale wyłącznie napędu elektrycznego.

Na ulicach Jeleniej Góry udało się zbliżyć do tego wyniku. Egzemplarze testowe wykorzystywały prąd przez 68–75 proc. czasu przejazdu. Oznacza to, że w mieście towarzyszyć nam będzie głównie cisza, a efektem ubocznym takiej konfiguracji napędu jest zaskakująco niskie spalanie. Choć górzyste tereny Dolnego Śląska nie sprzyjają jeździe o kropelce, osiągnięcie wyniku na poziomie 4 l na 100 km podczas jazdy mieszanej nie stanowiło problemu.

Ostry tył przypomina nieco popularnego crossovera C-HR.

Warto zauważyć, że zarówno silnik, jak i przekładnia CVT — stosowane w nowym, hybrydowym Yarisie — są produkowane w Polsce, a dokładnie w zakładach w Jelczu oraz Wałbrzychu. Samo auto wyjeżdża natomiast z francuskiej fabryki w Valenciennes.

Czy nowy Yaris będzie hitem sprzedaży?

Zdziwiłbym się, gdyby było inaczej. Owszem, auto jest droższe od poprzednika, ale tylko wtedy, gdy bierzemy pod uwagę wyłącznie suche wartości. Jeśli porównamy wyposażenie obu generacji, okaże się, że samochód został wyceniony całkiem rozsądnie. Co więcej, poza dodatkami z zakresu bezpieczeństwa i komfortu, dostaniemy tu również zupełnie nowy, hybrydowy napęd, który (jeśli nie przeszkadza wam specyfika pracy przekładni bezstopniowej) zasługuje wyłącznie na pochwały.

Oczywiście klienci mogą zdecydować się także na konwencjonalne, w pełni spalinowe silniki: 1.0 72 KM znane z poprzednika oraz 1.5 125 KM. Nie mieliśmy jeszcze okazji do sprawdzenia tych odmian, choć wydaje się to tylko kwestią czasu. Obecnie można bez obaw stwierdzić jedno – jeśli szukacie wszechstronnej hybrydy, nowa Toyota przypadnie wam do gustu.

Biorąc pod uwagę wyniki sprzedaży poprzednika, Toyota raczej nie musi martwić się o sukces w segmencie B. Yaris wydaje się jednak na tyle wszechstronnym autem, że może stanowić alternatywę także dla kompaktu. Zarówno pod względem praktyczności, wyposażenia, jak i wrażeń z jazdy. To samochód, który z powodzeniem może pełnić rolę jedynego pojazdu w rodzinie, gdyż równie dobrze co w mieście, sprawdzi się na trasie.

Za wersję Active z hybrydą trzeba zapłacić co najmniej 76 900 zł. Topowy wariant Premiere Edition, który kilka miesięcy po rynkowym debiucie zniknie z oferty, kosztuje natomiast 89 900 zł. Mniej więcej tyle, co bazowa Corolla Hybrid. Nie zdziwcie się, jeśli wielu klientów — po przejażdżce każdym z modeli — wybierze jednak bogato wyposażonego Yarisa.

Obserwuj nas na Instagramie:

Podziel się:

Przeczytaj także:

Także w kategorii Testy samochodów:

Nowy Ford Focus RS (2016) - test, opinia, spalanie, cena Volkswagen Caddy TGI na gaz ziemny: sprawdzamy, czy CNG to dobry wybór Test długodystansowy Nissana Leafa: dwie kwiestie o elektromobilności, które wymagają wyjaśnienia Honda Civic 1,6 i-DTEC Lifestyle - Civic z "małym" dieslem [pierwsza jazda autokult.pl] Pierwsza jazda Volkswagenem T-Cross: gdy funkcjonalność jest na pierwszym miejscu Mercedes-Benz Viano 3,0 V6 CDI Avantgarde 125 Edition - limuzyna inaczej [test autokult.pl] Audi A5 Coupé 2.0 TFSI vs Infiniti Q60 2.0t – jak Dawid z Goliatem Toyota GT86: witaj stary przyjacielu Honda Civic IX 1.8 i-VTEC & VW Golf VII 1.4 TSI & Renault Megane III 1.2 TCe - test, opinia, spalanie, cena Nowy Citroën C4 Picasso 1,6 e-HDI 115 KM Exclusive [pierwsza jazda autokult.pl] Test Jeepa Grand Cherokee 5.9: w 1998 roku najszybszy SUV świata, dziś koi umysł i poprawia koncentrację Jedyny taki pick-up na świecie. Škoda Mountiaq to dzieło studentów, które pozostanie unikatem

Popularne w tym tygodniu:

Test: Volkswagen Touareg 3.0 TDI pokazuje hybrydom, gdzie ich miejsce Vlog. Audi e-tron Sportback: cała prawda o podróżowaniu autem elektrycznym po Polsce Test: Suzuki Swace – po co walczyć, jeśli można się przyłączyć Pierwsza jazda: Dacia Sandero TCe 100 LPG - optymalne auto w rozsądnej cenie Test: Mazda 3 Sedan – dlaczego japoński kompakt zawsze wywołuje takie poruszenie? Test: Alfa Romeo Stelvio Veloce - uwielbiam, tylko nie z dieslem Test: Renault Kadjar nie może się przebić. Powód wydaje się oczywisty RAM 1500 z LPG - sprawdzałem dla was dziwne rzeczy Jaki wpływ na zużycie paliwa mają tryby jazdy w dieslu Volkswagena z DSG? Test: McLaren 675 LT z 2015 roku dla swoich twórców już jest klasykiem. Tyle że z karbonu i tytanu Test: Porsche Macan GTS - złamie nawet najbardziej zagorzałych przeciwników sportowych SUV-ów BMW 430i - pierwsze skojarzenie jest jedno