Test: hybrydowa Toyota Yaris zimą. Sprawdziłem, czy w tych warunkach ma słabe punkty

Miałem okazję sprawdzić hybrydowego Yarisa w warunkach stricte zimowych, w głębokim śniegu i przy niskich temperaturach. Zaskoczył zużyciem paliwa, ale dał też odpowiedź na pytanie: jak hybrydowy maluch radzi sobie na co dzień z zimą?

Zimą hybryda trochę zmienia swoje oblicze i już nie jest tak oszczędna.

Zimą hybryda trochę zmienia swoje oblicze i już nie jest tak oszczędna. (fot. Marcin Łobodziński)

Mały samochód z dość nisko poprowadzonym zderzakiem, niskoprofilowym ogumieniem i hybrydowym napędem, w którym silnik spalinowy nie pracuje cały czas, nie wróżył dobrze. Latem jest super, zimą już nie aż tak. Przynajmniej tak może się wydawać, ale mała toyota dzielnie walczyła z głębokim (jak na ostatnie lata) śniegiem, niskimi temperaturami i bardzo śliską nawierzchnią.

Zacznę jednak od tego, co bodaj najciekawsze. Odniosę się do mojego testu toyoty RAV4, którą dwa lata temu dość dużo jeździłem wiosną. Napisałem wówczas:

"W mieście czy w trasie bez autostrad zawsze mieści się w przedziale 5,5–6,0 l/100 km. Im gorsze warunki miejskie, tym większa… oszczędność. Dzieje się tak dlatego, że część elektryczna napędu hybrydowego jest wydajna i pozwala przejechać spory dystans na samym prądzie".

Toyota Yaris Hybrid

Zupełnie inaczej wygląda to w yarisie zimą, który ma o generację nowszy napęd niż RAV4. Auto podczas codziennych podróży spalało mi średnio ok. 7,5 l/100 km. Fakt, że w dużej mierze na krótkich dystansach na pewno ma znaczenie, no ale przecież hybrydy właśnie po to stworzono. Sporą rolę we wzroście spalania odegrał śnieg, który powodował częste buksowanie kół, a nawierzchnia nawet pokryta ubitą warstwą, stawia duży opór.

Zupełnie inna sprawa to praca napędu hybrydowego. O ile latem Yaris w takich warunkach przejechałby większość dystansu na samym prądzie, o tyle zimą tylko sporadycznie przechodził na napęd czysto elektryczny. Z reguły więc motor spalinowy pełnił dwie funkcje – napędu i generatora.

Zimą silnik ma sporo pracy, bo częściej ładuje akumulator.

Zwróćcie jednak uwagę, że to 7,5 l/100 km w naprawdę niesprzyjających warunkach to wciąż dość dobry wynik. Kłopotu nie stanowiło ogrzewanie, które pomimo przerywanej pracy silnika spalinowego działało sprawnie.

Nowa Toyota Yaris kontra poprzednik: 5 najważniejszych różnic (AutokultVLOG)

Na polskie drogi wjeżdża właśnie jedna z najważniejszych rynkowych nowości w tym roku: Toyota Yaris czwartej generacji. Zapraszam na krótkie wideo, w…

W całym tygodniu testu miałem tylko jeden dzień dobrej pogody, akurat w dniu odbioru auta. Dobrych warunków do sprawdzenia choćby autostradowego zużycia paliwa już nie było.

Toyota Yaris Hybrid

Dość silny wiatr to jedno, większe opory po stronie nawierzchni pokrytej roztopionym solą śniegiem to inna sprawa. Dlatego też yaris przy prędkości 140 km/h spalił mi aż 8,4 l/100 km. Aby zobrazować wam wpływ wiatru, przedstawię wyniki cząstkowe. W jedną stronę spalanie wyniosło 7,0 l/100 km, a w przeciwną aż 9,8 l/100 km. Zazwyczaj, ze względu na nachylenie drogi różnice nie przekraczają 1,5 l/100 km.

Test: Toyota Yaris 1.5 Hybrid Dynamic Force 116 KM — jest droga, ale warta swojej ceny

Toyota Yaris to jeden z najczęściej wybieranych samochodów w Polsce (również przez "zwykłego Kowalskiego"). W przypadku czwartej generacji nie należy…

Hybryda na śniegu, czyli brak emocji

Prowadzenie hybrydowego yarisa na śniegu jest poprawne. Zawieszenie dobrze tłumi nierówności, pomimo opon w rozmiarze 205/45 R17, a elektronika jest bezpiecznie czuła. Jedynie kontrola trakcji średnio radzi sobie z przenoszeniem napędu, co sprawia, że napęd nie oddaje takiej dynamiki, jaką w rzeczywistości ma.

Bardzo dobre jest działanie systemu stabilizacji toru jazdy, który nie tylko gasi zapędy kierowcy, ale pomaga mu m.in. skręcić. Kiedy zakręt okaże się zbyt śliski, to mocniejszy skręt wygeneruje takie działanie układu hamulcowego, że mała toyota jest dokręcana do środka łuku. Wszystko dzieje się bardzo płynnie, a o poślizgu informuje jedynie kontrolka.

Tył samochodu szybko zachodzi śniegiem. Warto o tym pamiętać, ale to już w przyszłym roku.

Yaris bardzo dobrze odgarnia śnieg w miejscach, gdzie jest go bardzo dużo. "Pojemny", nisko poprowadzony, ale i masywny zderzak z dużym grillem działa jak mały pług. Co ciekawe, bardzo szybko śniegiem zachodzi tylna część auta. Na zdjęciu, które widzicie, auto przejechało łącznie 12 km drogami technicznymi. Praktycznie cały tył stał się biały, więc polecam częste czyszczenie świateł (zwłaszcza po południu) oraz tablicy rejestracyjnej.

Innym moim zaleceniem jest regularne odwiedzanie myjni celem usunięcia śniegu z felg. Niestety mocno "otwarty" wzór obręczy powoduje, że masa śniegu na niej osiada i powoduje silne wibracje.

Mały pług - warto pamiętać o regularnym czyszczeniu felg ze śniegu, szczególnie przed wjazdem na autostradę.

Toyota Yaris — 8 rzeczy, które chcieliście o niej wiedzieć

Czasem, gdy do redakcji trafia samochód, który już testowaliśmy, wybór tematu kolejnego testu nie jest łatwy. Nie chcemy przecież zanudzać was tym,…

Czy hybryda zdała egzamin?

Moim zdaniem tak, choć spodziewałem się niższego spalania. Ogólnie jeżdżąc yarisem cały czas miałem poczucie, jakby palił zdecydowanie za dużo, ale to przez punkt odniesienia. Codzienne użytkowanie tego modelu od wiosny do jesieni to spalanie najwyżej 5,5 l/100 km.

Pozytywnie zaskoczyło mnie działanie ogrzewania, a wisienką na torcie jest podgrzewana kierownica, która wraz z grzanymi fotelami umila zimowe jeżdżenie. I tu niestety jest też łyżka dziegciu, a właściwie wielka chochla, bo żeby ją mieć, trzeba zamówić auto w specyfikacji hybrydowej Premiere Edition, a to oznacza wydatek 91 600 zł.

Ogólna ocena8z 10

Plusy:

  • Oszczędny i dynamiczny układ napędowy
  • Dobre właściwości jezdne
  • Dobrze wykonane wnętrze
  • Spora przestronność, jak na te gabaryty

Minusy:

  • Wysoka cena wersji hybrydowych
  • Mały otwór drzwi dla pasażerów z tyłu
  • Ogrzewane siedzenia i kierownica tylko w drogiej specyfikacji
Toyota Yaris 1.5 Hybrid 116 KM (2020) - dane techniczne
Silnik R3, 1.5   
Rodzaj paliwa Benzyna  
Moc maksymalna:

benzyna: 92 KM 

systemowo: 116 KM

 
Moment maksymalny:

120 Nm 

 
Pojemność bagażnika: 286 l  
Osiągi:
  Katalogowo: Pomiar własny:
Przyspieszenie 0–100 km/h: 9,7 s -
Prędkość maksymalna: 175 km/h -
Zużycie paliwa mieszane (w warunkach zimowych): --- 7,5 l/100 km
Zużycie paliwa na autostradzie (140 km/h): --- 8,4 l/100 km
Ceny
Model od: 61 900 zł  
Hybryda od: 78 800 zł  
Wersja testowa od: 91 600 zł  

Pełne dane techniczne hybrydowej Toyoty Yaris znajdziesz na Autocentrum.pl

Podziel się:

Przeczytaj także:

Także w kategorii Testy samochodów:

Pierwsza jazda: Audi Q5 po face liftingu – przewidywalny film o przewidywalnym aucie Mini Clubman Cooper S - test, opinia, spalanie, cena Nawigacja TomTom GO 1000 [test autokult.pl] Opel Grandland X: nie zaskakuje, ale oferuje wystarczająco dużo Citroën C4 Picasso 1,6 THP Exclusive - test Techniczne poprawki w gamie Audi A4. Większy nacisk na oszczędność i diesle Toyota Auris Touring Sports Hybrid (2016) - test, opinia, spalanie, cena Test Toyoty GR Supry: wyjaśniam, dlaczego nowa generacja udźwignęła legendę Chevrolet Malibu 2,4 LTZ - problemy sercowe [test autokult.pl] Porsche 356A: testujemy kultowy model odrestaurowany w Polsce Test: Škoda Octavia iV - królowa flot zelektryfikowana Mazda 3 Sedan 2,0 SKYACTIV-G AT skyPASSION – test

Popularne w tym tygodniu:

Test: Dacia Logan pokazuje, że za ok. 50 tys. zł można kupić nowe, sensowne auto Pierwsza jazda Mazdą MX-5 Cup. Nowa polska seria najlepsza do rozpoczęcia przygody z wyścigami Test: Hyundai Kona hybrid - bycie eko nie zawsze jest tanie Test: Volkswagen Tiguan eHybrid – czy pogoń za "modą" przyniesie sukces? Test: Volvo V60 B4 Momentum Pro - nie będziesz się wstydzić Test: Citroën C5 Aircross Hybrid 225 – z trójki koncernowych braci najlepiej odnajduje się w swojej roli Test: Volkswagen Golf GTI - klątwa wszechstronności Test: Citroën C4 - (kolejna) zmiana zasad gry Test: BMW 128ti - myśląc o nim jak o członku rodziny "M", można się srogo rozczarować Test: BMW M5 CS to auto o dwóch obliczach. Jedno mnie zmasakrowało, drugie chciało zabić