Test: Porsche Panamera 4S E-Hybrid – tak zielone, że aż boli

Zdjęcia testowego samochodu specjalnie zrobiłem w zieleni, by was nieco ten kolor przytłoczył. Tak jak mnie zielone idee wdrożone do Panamery. Auto jest świetne samo w sobie, ale jest hybrydą. I to jest jedyną rzeczą, jaka mi w nim przeszkadzała.

Linia nadwozia tej generacji jest niezmiennie piękna, ale zmiany w imię postępu nie każdemu przypadną do gustu.

Linia nadwozia tej generacji jest niezmiennie piękna, ale zmiany w imię postępu nie każdemu przypadną do gustu. (fot. Marcin Łobodziński)

Porsche Panamera 4S E-Hybrid — opinia, test

Żeby nie było jakichś niedomówień czy oskarżeń o nadmierny konserwatyzm – bardzo lubię hybrydy, a jeszcze bardziej te plug-in. Nie tylko dlatego, że mogę je sobie ładować w domu, ale również dlatego, że pasują do mojego stylu… nie, nie życia. Do stylu korzystania z auta. Jeżdżę z reguły na niedużych dystansach i absolutnie nie przeszkadza mi konieczność podłączania samochodu do gniazdka, by to miało sens.

Uwielbiam też samochody marki Porsche, a od około 3–4 lat czekam z niecierpliwością na pierwsze hybrydowe 911. Nie tylko z niecierpliwością, ale i z wielką nadzieją, że Porsche pokaże wszystkim jak to się robi, tworząc najlepsze hybrydowe auto sportowe świata.

Test: Porsche Panamera GTS — bez kompromisów

Co to jest kompromis? W przypadku samochodu kompromis jest wtedy, jak poświęcasz po trochu różnych cech, żeby dostać coś pośrodku. Kiedy rezygnujesz…

Trochę rozczarowanie

Jeśli jednak hybrydowe 911 ma działać tak, jak hybrydowa Panamera, to chętnie jeszcze poczekam, może na następną generację lub inną odmianę zelektryfikowanego napędu. Jeśli brać pod uwagę te hybrydy plug-in, które pracują na klasycznym układzie napędowym (silniki spalinowy i elektryczny pracują razem, a nie oddzielnie i moc dostarczają na koła klasyczne wały ze skrzyni rozdzielczej), to Porsche nie pokazało, że jest najlepsze.

Porsche Panamera 4S E-Hybrid

Dość surowo oceniłem taką hybrydę marki BMW – model 330e. Konkretnie oceniałem działanie napędu. Nadal świetne auto, bardzo dobra hybryda, ale tak jak napisałem w tytule testu "niekoniecznie świetne BMW".

Test: BMW 330e Touring xDrive – świetna hybryda, ale niekoniecznie świetne BMW

Uwielbiam hybrydy plug-in, pomimo ich słabych punktów i lubię samochody, którymi dobrze się jeździ, a przy tym są praktyczne. Wszystko to ma BMW,…

Natomiast miałem okazję w dniu odbioru Panamery chwilę pojeździć modelem 545e, który jest znakomity. Podobnie oceniam Mercedesa GLC 300e, w którym do współpracy jednostki spalinowej z elektryczną i skrzynią biegów nie miałem najmniejszych zastrzeżeń. A tymczasem w hybrydowym porsche mam.

Zobacz również: Rolls-Royce Phantom Series II - prezentacja

Może niewielkie, ale jednak. Od Porsche oczekiwałem perfekcji i działania o klasę lepiej niż w BMW czy Mercedesie. Tymczasem spotkałem się z niezdecydowaniem, opieszałością, włączaniem silnika spalinowego w najbardziej nieodpowiednim momencie, np. wyjazd ze skrzyżowania przy skręcie z wciśniętym pedałem gazu.

Porsche Panamera 4S E-Hybrid

Akurat wtedy, kiedy nie trzeba, do pracy włączał się 2,9-litrowy motor V6, dodając wagon niutonometrów. Mógłby to zrobić wcześniej, skoro i tak "wiedział", że bateria jest rozładowana, a koła skręcone. Niepotrzebnie się też włącza podczas cofania. Wyobraźcie sobie bezszelestną jazdę do tyłu, a tu nagle "wruuum!". Po co? Nie może się włączyć wraz ze wstecznym biegiem?

No i to przeklęte gaśnięcie tuż przed zatrzymaniem - irytujące niemal w każdej hybrydzie. Akurat w momencie, kiedy myślisz "och, wreszcie zatrzymam się płynnie", ale nie — akurat wtedy musi zgasnąć i szarpnąć napędem.

Porsche Panamera 4S E-Hybrid

Wymagam zbyt wiele? Może, ale czy to nie właśnie Porsche zawsze ustawiało poprzeczkę dla pozostałych producentów premium z Niemiec?

Reakcja na wciśnięcie gazu, kiedy auto jedzie na prądzie w trybie Hybrid, też mogłaby być lepsza. Właściwie od porsche wymagam natychmiastowej. Tymczasem musi się tam trochę przemielić, przeliczyć, by coś się wydarzyło.

Reszta fenomenalna

Panamera jak przystało na porsche, jest samochodem wybitnie dobrym w każdym innym obszarze. Prowadzenie tego długiego przecież wozu jest tak dobre, że BMW przy nim wygląda, jakby podchodziło do egzaminu 3 raz, a Audi jakby jeszcze nie zaliczyło próbnego.

Porsche Panamera 4S E-Hybrid

Tylna skrętna oś robi jakieś cuda w zakrętach, do czego trzeba się przyzwyczaić. Nie jestem wielkim fanem tego rozwiązania, bo z przyzwyczajenia niepotrzebnie kontruję, a to tylko tylne koła zacieśniają łuk. Ale jest nieocenione przy manewrowaniu, a po kilku tygodniach pewnie nie mógłbym jeździć bez tego.

Systemy przeciwpoślizgowe są skalibrowane perfekcyjnie. Zależnie od wyboru trybu jazdy i kontroli trakcji możesz wyjść z zakrętu poślizgiem tyłu, lekkim poślizgiem tyłu, bardzo lekkim poślizgiem tyłu, całkowicie neutralnie albo z poślizgiem przodu.

Porsche Panamera 4S E-Hybrid

Z Panamerą można zrobić wszystko, jak z małym, sportowym coupe, a tymczasem na tylnej kanapie niezbyt wysokie osoby mogą podróżować z nogą na nodze, czytając gazetę w dużym formacie. W warunkach bardzo podobnych jak ci z przodu, bo kanapa jest tu zbędna, a za bardziej wartościowe uznano niezależne fotele.

Swoją drogą kierowca ma przed sobą i dookoła niemal to samo, co miałby w 911. Wygodny, ale sportowy fotel, małą, piękną kierownicę, przyczepne, świetnie wyregulowane na wysokość pedały, a to wszystko ustawione względem siebie jakby na indywidualne zamówienie. Póki nie masz dwóch metrów wzrostu, Panamera jest perfekcyjna.

Dodajmy do tego 560-konny napęd, pomijając kwestię, że hybrydowy, bo to da się wyłączyć. Konkretnie to trzeba włączyć tryb Sport lub Sport Plus i po kłopocie. Wówczas elektryczna część napędu służy jedynie do wspomagania pracy silnika spalinowego i co więcej, nie zwróciłem uwagi na jakieś utraty mocy przy rozładowaniu baterii. Skrzynia biegów działa wtedy jak karabin maszynowy, jest doskonale szybka i wybiera zawsze właściwy bieg.

Porsche Panamera 4S E-Hybrid

Osiągi robią wrażenie, ale głównie na papierze. Na przykład przyspieszenie do 100 km/h trwa skromne 3, 7 s. Naprawdę wciska w fotel, ale nie tak jak stara Panamera Turbo o mocy 550 KM. Wynik jest ten sam — wrażenia inne. Tylko że w Turbo było 4-litrowe V8, które nie dostawało zadyszki przy prędkościach +200. Właściwie to wcale jej nie dostawało.

Na co dzień limuzyna, na szczególne okazje maszyna sportowa – tak krótko można opisać każdą panamerę. W tę hybrydową da się jednak włożyć jeszcze trochę zielonej polityki i płynących z niej korzyści.

Porsche Panamera Turbo Executive: pożeracz autostrad i mistrz zakrętów

Pierwsza prawdziwa limuzyna od Porsche pokazuje, że czego ta marka się nie dotknie, to zawsze wychodzi fenomenalny model. Executive pomimo długości ponad…

Gdyby to nie było porsche…

… to hybryda w panemerze zyskałaby moje uznanie i chwaliłbym ją zdecydowanie bardziej. Przy mocy 560 KM średnie spalanie z całego testu nie zbliżyło się nawet do 10 l/100 km. Przy czym kilkukrotnie ładowałem baterię i wielokrotnie wciskałem gaz w podłogę.

Porsche Panamera 4S E-Hybrid

Po naładowaniu akumulatora bez problemu można pokonać dystans ok. 40 km jeżdżąc zupełnie normalnie. Co więcej, w trybie elektrycznym samochód i tak jest dynamiczny. Jakby ruszyć w trasę krajówką z naładowaną baterią i zakończyć jazdę po 100 km, to wynik zużycia paliwa będzie niewiarygodny – 4,2 l/100 km! Bez prądu w baterii uzyskałem wynik 7,0 l/100 km.

Na autostradzie przy prędkości 140 km/h było to już 10,6 l/100 km. Słabo? No pewnie że nie. Choć testowana przed laty przedłużona wersja Turbo uzyskała dokładnie taki sam wynik. Więc w warunkach, do jakich Panamera jest stworzona — długie dynamiczne podróże — nie widać tu postępu.

Test: Porsche Panamera 4S E-Hybrid Sport Turismo — wystarczająco dobrze to czasem doskonale

Podobno apetyt rośnie w miarę jedzenia. Jak masz dużo, chcesz jeszcze więcej. Jak masz szybki samochód, chcesz szybszego. Masz drogi, dlaczego nie mieć…

Gdyby to nie było porsche, gdybym nie oczekiwał tak wiele, hybrydowy napęd Panamery 4S E-Hybrid oceniłbym jako bardzo dobre połączenie fenomenalnych osiągów z niskim zużyciem paliwa. Tylko czy w porsche ten drugi aspekt jest wart tego, by poświęcić ten pierwszy? Nawet jeśli na papierze wszystko się zgadza?

Ogólna ocena9z 10

Plusy:

  • Osiągi na co dzień (na niemieckiej autostradzie poczujesz rozczarowanie)
  • Spalanie (przy założeniu, że ładujesz auto)
  • Prowadzenie
  • Wnętrze
  • Reflektory
  • Audio

Minusy:

  • Ma napęd hybrydowy ze wszystkimi niedogodnościami opisanymi w teście
Marcin Łobodziński

Moja opinia:

Klientom Panamera 4S E-Hybrid przypadła do gustu, bo jak się dowiedziałem, obecnie jest to jedna z najchętniej wybieranych wersji. Ciekawe, czy nie zmienią zdania po kilku dniach. Faktem jest, że jeżdżąc nim na co dzień można wpaść w zachwyt nad spalaniem czy osiągami w niskim zakresie prędkości. Ale w przypadku takich samochodów jak porsche, jedna wada może przyćmić kilka zalet. To auto powinno być doskonałe, a nie jest.

Porsche Panamera 4S E-Hybrid — dane techniczne, spalanie

Porsche Panamera 4S E-Hybrid 

Silnik i napęd:

Objętość skokowa: 2,9 l  
Moc maksymalna: 560 KM (spalinowy 440 KM)  
Moment maksymalny: 750 Nm (spalinowy 550 Nm)  
Skrzynia biegów: 8-biegowa, automatyczna  
Pojemności i masy
Pojemność bagażnika: 403 l  
Pojemność zb. paliwa: 80 l  
Masa własna: 2230 kg  
Ładowność: 597 kg  
Osiągi:
  Katalogowo: Pomiar własny:
Przyspieszenie 0–100 km/h: 3,7 s  
Przyspieszenie 0–100 km/h: 13,6 s  
Prędkość maksymalna: 298 km/h  
Zużycie paliwa (miasto): -- 8,0 l/100 km
Zużycie paliwa (trasa): -- 7,0–11,0 l/100 km*
Zużycie paliwa (autostrada): -- 10,6 l/100 km
Zużycie paliwa (mieszane): 2,2–2,8 l/100 km 8,4 l/100 km
Cena:
Model 4S E-Hybrid: 562 000 zł  
Wersja testowa: ok. 858 000 zł  
*Na drodze krajowej jazda ekonomiczna-dynamiczna

Obserwuj nas na Instagramie:

Podziel się:

Przeczytaj także:

Także w kategorii Testy samochodów:

Peugeot 5008 - van na sterydach Jeep Grand Cherokee SRT: 2,5-tonowa interpretacja samochodu sportowego Test: Fiat 500 Hybrid - upływ czasu go omija, a nowy silnik to duża zaleta Peugeot 207 1,6 THP - 156 dyskretnych koni [test autokult.pl] Toyota Hilux 2.4 D-4D (150 KM) Selection 50th: udomowienie pick-upa Opel Grandland X Hybrid4 ma aż 300 KM. Wybrałbym słabszy egzemplarz, albo... francuskiego bliźniaka Renault Trafic: mała furgonetka do miasta. Tania, ekonomiczna i do tego mocna Hyundai Tucson N Line 1.6 T-GDI: kiedy szukasz sportu, ale nie sportowego auta Lexus ES300h: sprawdzamy, czy limuzyna stworzona z myślą o USA ma sens w Europie Škoda Citigo 1,0 MPI - niemieckie bliźniaki wchodzą do gry [pierwsza jazda autokult.pl] Ford Grand C-Max (2015) 2.0 TDCI 150 Titanium - test, opinia, spalanie, cena Volkswagen Golf GTI TCR: dawka szaleństwa na pożegnanie modelu

Popularne w tym tygodniu:

Test: Volkswagen ID.3 Pro S - "Don't worry, be happy" Test: Ford Puma ST i Ford Ranger Raptor – łączy je więcej, niż myślisz Test: Hyundai i30 N po liftingu - czy z automatem jest tak samo dobry, jak z ręczną skrzynią? Porównanie: Ford Puma ST vs Kawasaki Ultra LX - półtora litra na dwa sposoby Test: Hyundai i20 N Performance - zadziorny gałgan, który skradł moje serce w kilka chwil BMW i4 M50 – to tego elektryka powinni się obawiać tradycjonaliści Pierwsza jazda: nowy Lexus NX - klienci już rzucili się do salonów Test: Renault Express van 1.3 TCe – dobrze przejął rolę dacii Test: Toyota Yaris Cross - podwoić cenę podstawową, nie jest trudno Test: Peugeot 508 SW 1.6 PureTech 180 - rozsądny zestaw, który właśnie zyskał na atrakcyjności Pierwsza jazda: Honda HR-V e:HEV - hybryda "inna niż wszystkie". Wyróżnia ją nie tylko napęd