Test: Fiat 500 - napęd elektryczny zmienia mniej, niż myślisz

Fiat 500 w nowym wydaniu zachowuje wszelkie zalety poprzednika i niweluje (tylko) niektóre wady. Fakt, że jest napędzany przez silnik elektryczny, a nie spalinowy, okazuje się być w jego przypadku zaledwie ciekawostką. W mieście trudno prosić o coś więcej.

Od razu widać, że to Fiat 500 i od razu widać, że to nowa generacja

Od razu widać, że to Fiat 500 i od razu widać, że to nowa generacja (fot. Mateusz Lubczański)

Elektryczny Fiat 500 — zasięg, wrażenia, ceny

Fiat 500 nigdy nie był samochodem, który kupowało się z pragmatyzmu. Przede wszystkim – był i jest drogi, zwłaszcza w przypadku jeszcze oferowanej spalinowej i kilkunastoletniej konstrukcji. Przed wprowadzeniem do oferty wersji "hybrydowej" (bo to zaledwie miękka hybryda), fotele były niewygodnymi taboretami. Miejsce z tyłu było umowne, tak jak i bagażnik. Ale jedno było pewne – Fiat 500 wyglądał po prostu stylowo, a parkowanie go w mieście było łatwizną.

Fiat 500 - tył

Tak naprawdę identyczna sytuacja ma miejsce w przypadku kolejnej generacji 500, a fakt, że się ją ładuje, a nie tankuje, jest tylko mniej znaczącym szczegółem. Oczywiście, niektóre elementy poprawiono, ale nie jest to nagle auto, które będziecie brać pod uwagę jako jedyne, pierwsze w rodzinie.

Inżynierowie Fiata zaczęli od pustej kartki, ale dalej zachowali charakterystyczne elementy 500. Teraz jest jeszcze piękniejsza – światła do jazdy dziennej wspinają się na maskę, tylne z kolei dalej są odpowiednio małe. Kształt został zachowany, choć rozstaw osi i kół jest większy. Samo nadwozie jest też nieznacznie dłuższe i wyższe, ale nie ma powodów do obaw – autko dalej parkuje się z łatwością.

Fiat 500

W środku zmieniło się prawie wszystko. Zamiast klasycznego zestawu pokręteł od klimatyzacji (wyjętych chyba z pralki) mamy prosty panel i przyciski odpowiedzialne za tryb jazdy. Wyrzucenie drążka zmiany biegów pozwoliło na wygospodarowanie przestrzeni na torebkę lub plecak, a ponadto umieszczenie gigantycznego podłokietnika. Nowe są też fotele, nieco wygodniejsze niż zazwyczaj, ale dalej nie wyznaczają poprzeczki dla konkurencji.

Zainstalowano też nowe multimedia, które po prostu były wymagane. Są nieco bardziej skomplikowane niż powinny być (czuć w nich ducha układu z Jeepa też należącego do koncernu Stellantis), ale jeśli je już rozgryziemy, pójdzie z górki. Drzwi otwiera się nie klamką, a przyciskiem. Ponownie – kwestia przyzwyczajenia. Taki system pozwala uchronić się przed otwarciem ich tuż przed rowerzystą.

Fiat 500 - wnętrze

Dłuższe i wyższe nadwozie nie przekłada się jednak na większą przestrzeń w środku. Bagażnik jest taki sam, ale teraz jeszcze musi pomieścić kable, więc wpakowanie tam "kabinówki" jest tym większym wyzwaniem. Pewnie przez większość czasu i tak będziecie jeździć ze złożonym oparciem tylnej kanapy. Pewne rzeczy się nie zmieniają.

Zobacz również: Test: Fiat 500 - elektryczny maluch głównie do miasta

W Fiacie nie zdecydowano się jednak na rewolucję – silnik dalej znajduje się z przodu, napęd też nie nawiązuje do klasycznej 500 z lat 60. XX wieku, gniazdo ładowania też znajduje się tam, gdzie znalazłby się wlew paliwa. Mam pewną hipotezę, że Włosi zostawiają sobie jeszcze furtkę i do trzeciej generacji mogliby – jakby co – montować litrowy silnik z rodziny Firefly.

Bagażnik - mały, ale jest

Zanim jednak to nastąpi (o ile w ogóle), na razie do dyspozycji mamy ważącego nieco ponad 1300 kg elektryka z akumulatorem o pojemności nawet 42 kWh. I tutaj ciekawostka – w trybie "Range" (czyli "zasięg"), używając tylko pedału gazu, udało mi się osiągnąć wynik w mieście na poziomie 11–15 kWh. To oznacza 250 – 300 km zasięgu. Jak dla auta typowo miejskiego jest to zupełnie wystarczające.

Oczywiście nie jest tak, że 500 zużywa 15 kWh energii z gazem w podłodze. Warto postawić na jazdę z jednym pedałem gazu (odpuszczenie gazu oznacza hamowanie). Wymaga to nieco wprawy, ale pozwala na zwiększenie zasięgu. Na trasie przy prędkości 120 km/h zużycie wynosi 18–21 kWh – i w takim wypadku zasięg topnieje w oczach. Wtedy też we znaki daje się symboliczne wygłuszenie, a najbardziej słychać opony.

Detale są w tym wypadku niezwykle istotne

Co z ładowaniem? 500 przyjmie maksymalnie moc 85 kW, co oznacza ładowanie do 80 proc. w 35 min (oczywiście jeśli znajdziemy taką ładowarkę) albo 100 km zasięgu w 5 minut. Nieźle. W warunkach domowych ten czas wydłuża się do kilku godzin, o ile zainwestujecie w odpowiednią instalację elektryczną. Jeśli ładujecie auto przez noc, mając zwykłe gniazdko, nie ma się czym martwić.

Silnik elektryczny oczywiście oznacza rewelacyjne osiągi, choć ma "zaledwie" 118 KM. Tak, sprint do setki to 9 sekund, ale po mieście poruszamy się o połowę wolniej. 500 wyrywa kierownicę z dłoni i przyspiesza do 50 km/h jak szalony. Trudno mi wyobrazić sobie elektryczną wersję Abarth, która już w wydaniu spalinowym sprawiała, że 500 jeździło się jak wózkiem sklepowym napędzanym rakietą Saturn V. W elektryku będzie jeszcze szybciej — o ile to możliwe.

elektryczny Fiat 500 - silnik

Fiat stara się utrzymać cenę 500 poniżej psychologicznej bariery 100 tys. zł, jednak większe ogniwo i sensowne wyposażenie windują cenę auta do ok. 130 tys. zł, a to i tak nie koniec cennika. Oczywiście można "załapać" się na dopłaty (18 750 zł, a nawet 27 tys. zł z Kartą Dużej Rodziny). Wątpię jednak, by 500 interesowała się duża rodzina, a nawet koszt 80 tys. zł za skromniejszy model nie jest wydatkiem małym. Jak widać tutaj też się nic nie zmienia — 500 była i jest droga.

Mateusz Lubczański

Moja opinia o elektrycznym Fiacie 500

500 zawsze była gadżetem do miasta i w przypadku trzeciej generacji nic się nie zmieniło. Wymiana napędu spalinowego na elektryczny nie zmieniła wbrew pozorom za dużo – 250 km to wystarczający zasięg do załatwienia codziennych spraw. Niestety, nawet z dopłatami włoski maluch jest abstrakcyjnie drogi. Tym bardziej jednak warto czekać na przełomowy punkt w historii motoryzacji – kiedy ceny elektryków spadną do poziomu aut z silnikami spalinowymi.

Ogólna ocena8z 10

Plusy:

  • Wystarczający zasięg do miasta i na przedmieścia
  • Poprawiona ergonomia wnętrza
  • Dalej jest pięknym i stylowym autkiem…

Minusy:

  • …który za tę stylowość każe sobie nieźle płacić
  • Kanapa z tyłu służy jako bagażnik — ciężko tam przewieźć dorosłą osobę
Elektryczny Fiat 500 42 kWh — dane techniczne
Silnik: elektryczny z magnesami trwałymi  
Akumulator: 42 kWh, maksymalna moc ładowania 85 kW  
Moc maksymalna: 118 KM  
Moment maksymalny:

220 Nm

 
Homologowany zasięg w trybie mieszanym: 322 — 331 km  
Osiągi:
  Katalogowo: Pomiar własny:
Przyspieszenie 0–100 km/h: 9 s  
Prędkość maksymalna: 150 km/h  
Zużycie energii (mieszane): 13,6 — 13,9 kWh/100 km 13 — 17 kWh/ 100 km

Zobacz pełne dane techniczne na AutoCentrum.pl

Obserwuj nas na Google News:

Podziel się:

Przeczytaj także:

Także w kategorii Testy samochodów:

Mitsubishi ASX po liftingu niedługo na drogach. Mocniejszy silnik, ogólny przepis bez zmian Test: Volvo XC60 B4 AWD - w poszukiwaniu spokoju Mercedes GLC Coupe wygląda atrakcyjnie, w innych aspektach jest zaledwie poprawny Seat Ibiza Cupra Bocanegra – B jak bandyta [test autokult.pl] Pierwsza jazda SsangYongiem Rextonem G4. Korea bardzo szybko się uczy Bez Passata w nazwie - prezentacja Volkswagena CC [pierwsza jazda autokult.pl] Test: BMW M8 Gran Coupe to najlepsze M w historii. Na złość fanom Audi S8 plus - szybszy niż rozsądek Volkswagen ID.4 - imponuje przestrzenią i technologią, ale w kilku kwestiach rozczarowuje Pierwsza jazda: Tesla Model Y to brakujące ogniwo Muska. Skrzydła rozwija w podróży Hybryda plug-in w długim dystansie. Witaj, VW Passat GTE Nowy Ford Focus ST - fabryka radości

Popularne w tym tygodniu:

Test długodystansowy: VW ID.3 Pure Performance – jak pogoda wpływa na zasięg? Test: Peugeot 308 - pokochasz i znienawidzisz Test: BMW X5 xDrive 30d - z tym dieslem mógłbym jechać i na koniec świata Test: Aston Martin DBX to historyczny sukces marki. Brytyjczycy wreszcie mają auto lepsze od Porsche Test: Kia e-Niro - mów o niej: normalny samochód Test: Volkswagen Caddy PanAmericana – kombivan na pokaz Test: Audi Q4 e-tron - zobacz, dokąd zmierza motoryzacja Test: Hyundai Ioniq 5 kontra Tesla Model 3, czyli podróż elektrykiem na dwa sposoby Test: Mercedes-AMG G63 - gdyby absurd miał koła Test: Mercedes-Benz E 300e po liftingu - dobrze, że w ofercie jest alternatywna hybryda plug-in Test: nowy Peugeot 308 Hybrid 225 - Francuzi wreszcie odrobili lekcje. Przynajmniej w dużej części Test: Nowe Suzuki SX4 S-Cross – dwa punkty widzenia