Jeździłem elektryczną ciężarówką Volvo FE. Nie zamieniłbym jej na diesla

Miałem okazję przejechać się elektrycznym Volvo FE, czyli niedużą ciężarówką, którą już w tym roku w czerwcu będzie można zobaczyć na ulicach Warszawy. Nie jestem zawodowym kierowcą, więc aby mieć punkt odniesienia, musiałem przejechać się też tym autem, ale z dieslem. Teraz wiem, że gdybym miał jednak pracować w tym fachu, wybrałbym elektryka.

Wybieram elektryka, ale tylko jako kierowca. Przedsiębiorcy będą mieli trudny orzech do zgryzienia, kiedy zostaną do takiego "wyboru" zmuszeni.

Wybieram elektryka, ale tylko jako kierowca. Przedsiębiorcy będą mieli trudny orzech do zgryzienia, kiedy zostaną do takiego "wyboru" zmuszeni. (fot. Marcin Łobodziński)

Wyobraź sobie, że śmieciarka czy zamiatarka, które zwykle budzą cię rano, podjeżdżają pod twoje okno bezszelestnie, a jedynie ich osprzęt robi hałas. Nie czujesz drgań pochodzących od dużego diesla i nie słuchasz, jak rusza z miejsca z basowym pomrukiem. Tak wyobraża sobie przyszłość w dużych miastach Volvo, które na polski rynek wprowadza niedużą ciężarówkę z napędem elektrycznym.

Volvo FE z napędem elektrycznym ma dmc do 27 ton

Służby komunalne i krótkodystansowy transport dystrybucyjny – to sektory, w których Volvo Trucks widzi swój nowy model FE z napędem elektrycznym dającym do ok. 200 km zasięgu. Cena jest bardzo wysoka*, funkcjonalność mocno ograniczona, więc jedyny sposób na "zachęcenie" klientów, to… zakaz wjazdu do centrum miasta dla pojazdów z silnikiem spalinowym. Ten prędzej czy później się pojawi i wtedy Volvo może mieć przewagę nad innymi, oferując od jakiegoś czasu produkt, który kierowcy już zdążyli poznać.

Elektryczne ciężarówki wjeżdżają do Polski. Volvo Trucks wprowadza modele FL i FE

Elektromobilność to nie tylko małe samochody miejskie, ale i duże, ciężkie ciężarówki. Polski przedstawiciel Volvo uznał, że nasz rynek jest…

Elektryczny napęd Volvo FE został zaadaptowany z autobusu miejskiego. A takich pojazdów jeździ już 4000 po Europie. Dwa silniki elektryczne o mocy po 200 kW każdy, generujące po 425 Nm, przenoszą to wszystko na koła za pośrednictwem 2-biegowej przekładni i tradycyjnego układu napędowego. Dwa biegi to w praktyce jeden do jazdy i jeden do pełzania.

Za magazynowanie energii elektrycznej odpowiadają cztery akumulatory po 60 kWh. Zestaw ma mieć łączną pojemność użyteczną 265 kWh — to trochę więcej niż cztery elektryczne nissany leafy. W zależności od typu ładowarki da się je naładować w czasie około 2–12 godzin. Ich trwałość jest przewidywana na 8–10 lat, przy czym Volvo zapewnia też 8-letni serwis gratis wraz z wymianą baterii, jeśli będzie to konieczne.

Elektryczna ciężarówka to nie elektryczna osobówka

Walory praktyczne elektrycznej ciężarówki są inne niż w przypadku auta osobowego. Volvo Trucks nie ukrywa, że takie pojazdy mają rację bytu tylko w mieście oraz transporcie na krótkich dystansach, kiedy trzeba wjechać do centrum objętego zakazem wjazdu dla pojazdów spalinowych. Zresztą podobnie jest z samochodami dostawczymi, których realny zasięg oscyluje wokół 100 km i — zdaniem producentów — jest w porządku.

Volvo FE

Około 200 km deklarowanego zasięgu w przypadku niedużej ciężarówki (np. służb komunalnych) jest wystarczające. Oczywiście ten zasięg prawdopodobnie skróci do ok. 120 km, ponieważ większość urządzeń zamontowanych na podwoziu potrzebuje energii elektrycznej, jednak w przypadku takich pojazdów nie jest to mało. Jeśli auto ma po prostu przejechać konkretną trasę i wykonać swoją pracę, to zasięg jest odpowiedni, nawet jeśli chodzi o wywóz odpadów z niektórych gmin wiejskich.

Zobacz również: Volvo V60 (2018) - premiera

Test: Renault Master Z.E. — dostawcze elektryczne auto miejskie w cenie dwóch

Elektryczne samochody użytkowe to przyszłość nie tak odległa jak może się wydawać. Zwłaszcza w miastach, w których pojawi się zakaz wjazdu dla…

Zaproszony na jazdę testową elektryczną ciężarówką Volvo mogłem przede wszystkim przeżyć coś, czego się zupełnie nie spodziewałem. Przyznaję, że nie jestem kierowcą ciężarówki, choć mam prawo jazdy na kategorię C. Tymi pojazdami nie jeździłem zawodowo i nie jestem w stanie ocenić, czy coś jest dobre, czy nie, natomiast jedna rzecz zwróciła moją uwagę – komfort jazdy.

Volvo FE

To nie jest taka różnica jak pomiędzy spalinowym i elektrycznym autem osobowym. Po przejażdżce Volvo FE mógłbym jedynie napisać, że przyspiesza tak sobie, ale płynnie do ogranicznika, jest ciche, nie ma w nim żadnych wibracji. Dlatego poprosiłem przedstawicieli Volvo o udostępnienie na chwilę auta z tradycyjnym silnikiem Diesla i dopiero wtedy przeżyłem szok.

Volkswagen e-Crafter — test "polskiego" samochodu elektrycznego z Wrześni

Elektryczne auto dostawcze z zasięgiem 120 km? To nie powinno się sprawdzić, ale Volkswagen jest innego zdania. Nie ukrywa, że jedynym miejscem pracy…

Wsiadając do kabiny nieco większego Volvo FM i odpalając 11-litrowego diesla o mocy 380 KM, zrozumiałem, czym są wibracje, których wcześniej nie czułem. Ponadto samochód jest wyposażony w automatyczną skrzynię biegów, a właściwie zautomatyzowaną. Wiecie, co to znaczy?

Trzy fotele w konfiguracji nieznanej z osobówek.

Zmiana biegu – z punktu widzenia kierowcy osobówki – trwa wieki. Rozpędzanie auta wygląda tak, że o samej roli sinika można szybko zapomnieć, bo zapamiętuje się tylko zmianę biegów. Teraz już rozumiem, dlaczego kierowcy ciężarówek tak nie lubią zwalniać — czy to na ograniczeniach prędkości, czy za autem, które też zwalania.

Przyspieszanie jest naprawdę irytujące. Jeśli można tu mówić o komforcie jazdy, to tylko w obszarze pracy fotela, który amortyzuje większość wstrząsów. I tu wracamy do elektryka.

Elektryczne FE przyspiesza gładko, bez przerw, co powtarzano mi, zanim usiadłem za jego kierownicą, a przecież doskonale wiem, jak działają samochody na prąd. Dopiero po przejażdżce dieslem zrozumiałem, dlaczego było to dla przedstawicieli Volvo Trucks aż tak istotne. Gdybym miał jeździć ciężarówką, a kto wie, co będzie za kilka czy kilkanaście lat, to szczerze – bardzo chciałbym elektryczną.

Objaśnienia:
*Cena — polski dystrybutor nie podaje ceny pojazdu, nawet potencjalnym klientom. Ta — wraz z formą finansowania — jest obliczana indywidualnie dla danego podmiotu, który decyduje się na zakup.

Volvo FE 6×2

Podstawowe informacje techniczne

DMC: 27 t
Rozstaw osi: 3900 mm
Dostepne kabiny: dzienna, krótka i długa sypialna, niskowejściowa
Moc maksymalna (szczytowa/ciągła): 400/330 kW
Moment maksymalny: 850 Nm
Maks. moc silnika PTO (szczytowa/ciągła): 70/50 kW lub 100/70 kW
Maks. moement silnika PTO (szczytowa/ciągła): 240/130 Nm lub 530/270 Nm
Pojemność akumulatorów: 265 kW/h
Zasięg:

transport komunalny: ok. 120 km

transport dystrybucyjny: ok. 200 km

Obserwuj nas na Instagramie:

Podziel się:

Przeczytaj także:

Także w kategorii Testy samochodów:

Pierwsza jazda: Maserati Ghibli Hybrid pokazuje, że można zjeść ciastko i mieć ciastko Test: To BMW serii 7 z 1997 roku miało 259 km na liczniku. Do słynnego egzemplarza dołożyłem kolejne 3 km Škoda Citigo 3D 1,0 MPI 60 KM Ambition – mów mi żabciu [test autokult.pl] Test: Renault Zoe R135 pokazuje, że rozmowy o zasięgu można odłożyć na bok. Są ważniejsze rzeczy Jeździłem nowym Land Roverem Defenderem po Namibii. Legenda powróciła i ma się lepiej niż kiedykolwiek Audi A1 Sportback 1,4 TFSI Ambition - testosteron w pigułce [test autokult.pl] Škoda Octavia Combi RS TSI MT - test Pierwsza jazda nowym Audi Q3: kompaktowy SUV chce być jak większe modele marki Renault Twingo GT EDC – nadzieja na niepewne czasy Lexus LS460 AWD Superior [test autokult.pl] Test: Toyota Yaris 1.5 Hybrid Dynamic Force 116 KM - jest droga, ale warta swojej ceny Ford Focus ST 2.3 EcoBoost: najtańszy hot hatch w swojej klasie. Ale czy najlepszy?

Popularne w tym tygodniu:

Pierwsza jazda: VW ID.4 to mistrz argumentów. Coraz trudniej nie wybrać elektryka Pierwsza jazda: Dacia Spring ma dwie twarze. Nie kupuj jej, a odkryjesz tę lepszą Test: Lexus LS 500h to odwrotność nowego Mercedesa Klasy S. Dla niektórych to duża zaleta Test: Dacia Sandero TCe 100 LPG - przy cenie ok. 50 tys. zł jest nie do pobicia Test wideo: Škoda Enyaq iV – elektryk na miarę polskich możliwości? Vlog: Sprawdzam, co kryje się za drzwiami Rolls-Royce'a Ghost EWB za blisko 3 mln zł Test: Peugeot 3008 1.2 PureTech - dobrze, że zmiany nie poszły zbyt daleko Pierwsza jazda: Ford Kuga FHEV AWD - nowy gracz, który może zmienić rozkład sił wśród hybrydowych SUV-ów Test: BMW 330e Touring xDrive – świetna hybryda, ale niekoniecznie świetne BMW 911 czy 911? Wybór wcale nie jest oczywisty Test wideo: Citroën ë-C4 - wreszcie jest bez sensu! Test: Hyundai Kona po liftingu. "Pierwsze wrażenie? Jak nie w hyundaiu"