Pomóż nam tworzyć Autokult! Co chcesz tu zmienić?

Pierwsza jazda: Toyota Corolla została odświeżona. Mniejsza hybryda to teraz poważny gracz

Kompaktowy model Toyoty śmiało można nazwać hitem. Producent zdecydował jednak, że czas na lifting. Część zmian dotyczy elektroniki i zewnętrznego wyglądu, ale te najważniejsze koncentrują się na napędzie. Oczywiście hybrydowym. Ten, komu do tej pory jednostka z silnikiem 1,8 l wydawała się zbyt słaba, teraz może zmienić zdanie.

Corolla jest od dawna najpopularniejszym autem w Polsce.

Corolla jest od dawna najpopularniejszym autem w Polsce. (Tomasz Budzik)

Najważniejsze pod maską

Kiedy Japończycy w 2018 r. pokazali obecną generację Corolli, która zastąpiła sfatygowanego upływem czasu Aurisa, model ten był prawdziwą rewolucją. Toyocie udało się zaproponować nie tylko auto wizualnie ładne, a przynajmniej spójnie i nowocześnie zaprojektowane, ale też samochód ten był prawdziwym skokiem względem poprzednika – i to w każdym wymiarze: od napędu po to, w jaki sposób się prowadził. Po raz pierwszy w kompaktowej propozycji firmy pojawiły się też dwie jednostki hybrydowe. Klienci Toyoty znacznie częściej wybierali mocniejszy napęd wykorzystujący benzynowy silnik o pojemności 2,0 l, ponieważ w praktyce jednostka z motorem 1.8 miała mało zadowalającą dynamikę. Po odświeżeniu Corolli ten problem zniknął.

W nowej odsłonie hybrydowa jednostka napędowa z silnikiem 1.8 – zamiast dotychczasowych 122 KM – ma 140 KM. Wzrost mocy o 15 proc. – przy jednoczesnym ograniczeniu wagi zespołu napędowego o 16 kg – wystarczy, by auto przyspieszało do 100 km/h w ciągu 9,2 s, a nie jak wcześniej w czasie 10,9 s. Różnica w dynamice występuje nie tylko na papierze, ale jest rzeczywiście odczuwalna. Podczas zorganizowanej w pobliżu Brukseli prezentacji mogłem poprowadzić dotychczasową i nową wersję auta. Niezależnie od tego, przy jakiej prędkości wciśniemy pedał przyspieszenia, łatwo odczuć zmianę na lepsze.

Dopłata za odmianę kombi wynosi od 4 do 6 tys. zł - w zależności od wyposażenia

Poprawa dynamiki będzie dotyczyła również jednostki hybrydowej z silnikiem 2.0. Tu zamiast 184 KM mamy teraz 196 KM. Przy spadku masy jednostki napędowej o 18 kg pozwala to rozpędzić się do 100 km/h w ciągu 7,5 s – o pół sekundy szybciej niż do tej pory. To jednak nie wszystko.

W przypadku piątej generacji napędu hybrydowego japońskim inżynierom chodziło nie tylko o to, jak szybko samochód przyspiesza, ale też o to, jak to robi. Dzięki zwiększeniu mocy układu możliwe było obniżenie zaangażowania silnika spalinowego w proces przyspieszania. Po dodaniu gazu motor spalinowy wchodzi na niższe obroty, a to przekłada się na wyższy komfort podróżowania. Do pełni szczęścia brakuje lepszego wygłuszenia kabiny pasażerskiej. Przy 120 km/h na kanapie jest już dość głośno.

Podczas pierwszych jazd auta z jednostkami hybrydowymi o mocy 196 KM nie były jeszcze dostępne

Co ze spalaniem? Katalogowo odświeżona Corolla obiecuje nawet nieco niższą emisję CO2 niż poprzedniczka. Podczas krótkiego testu w okolicach Brukseli Corolla z jednostką o mocy 122 KM spaliła 3,9 l/100 km. Nowa Corolla o mocy 140 KM potrzebowała 4,9 l/100 km. Uczciwie trzeba jednak przyznać, że w drugim przejeździe w aucie zamiast dwóch osób były trzy. Dokładniejsze i przede wszystkim dłuższe próby przyniosą bardziej adekwatną odpowiedź na pytanie o prawdziwe spalanie nowej wersji Corolli.

Zmieniona elektronika

Wprowadzenie piątej generacji napędów hybrydowych można nazwać najważniejszą liftingową zmianą w tym modelu. Istotne jest jednak również to, co pojawiło się w kabinie auta. Począwszy od wersji Comfort zamiast analogowych zegarów kierowca ma teraz do dyspozycji ekran o przekątnej 12,3 cala. Za pomocą przycisków na kierownicy można konfigurować jego zawartość, ale zespół prędkościomierza zawsze umieszczony jest centralnie. Szkoda, że nie można zamiast niego wyświetlić mapy nawigacji. Nie ma co jednak narzekać na widoczność informacji podczas jazdy. Podróżując przy słonecznej pogodzie, nie miałem problemu z brakiem widoczności wyświetlanych treści.

Fotele są wygodne, a użyte w kabinie materiały przyzwoite

Kolejnym nowym elementem jest centralny ekran o przekątnej 10,5 cala. Wyświetla on wskazania zmodyfikowanego graficznie systemu. Dostępny jest też nowy asystent głosowy, który wyręcza kierowcę w sterowaniu multimediami i na przykład oknami. Nabywca Corolli otrzymuje też czteroletni bezpłatny dostęp do nawigacji online z bieżącymi informacjami o natężeniu ruchu drogowego.

Zobacz również: Test: Toyota Mirai - piję wodę z wydechu

Wraz z wprowadzeniem odświeżonej Corolli w japońskim kompakcie pojawiły się nowe funkcje związane z bezpieczeństwem. System ostrzega dźwiękowo i wizualnie, jeśli kierowca lub któryś z pasażerów próbuje otworzyć drzwi, gdy od tyłu do samochodu zbliża się inny pojazd lub rowerzysta. Pojawił się asystent bezpiecznej jazdy na skrzyżowaniu oraz system zapobiegający niekontrolowanemu nagłemu przyspieszeniu podczas jazdy z niewielkimi prędkościami. Auto samoczynnie redukuje również prędkość przed zakrętem, którego pokonanie w założonym tempie byłoby niebezpieczne. Nowością jest również system, który ostrzeże kierowcę opuszczającego samochód o pozostawieniu na kanapie pasażera – np. małego dziecka – lub przedmiotu. To jest szczególnie ważne latem.

Już do tej pory Corolla wyglądała dobrze. Nowe światła jeszcze to poprawiły

Wygląd prawie bez zmian

Swoje wrażenia z kontaktu z odświeżoną Corollą zakończę tak, jak zwykle rozpoczyna się takie relacje – informacjami na temat zmian w wyglądzie. Tych bowiem nie było wiele. Samochód otrzymał zmodyfikowane przednie reflektory ze światłami LED do jazdy dziennej o bardziej interesującym kształcie. Zmienił się również wygląd osłony chłodnicy oraz zderzaka. Analogiczne zmiany nastąpiły z tyłu.

Corolla otrzymała nowe wzory felg i trzy nowe kolory – zielony Midnight Teal, głęboki niebieski Juniper Blue oraz szary Metallic Grey. Wygląd samochodu można dostosować do swoich oczekiwań, decydując się na inne barwy góry i dołu nadwozia.

Cennik odświeżonej Toyoty Corolli nie jest już tajemnicą. Samochód w wersji hybrydowej można kupić, wydając nie mniej niż 114,9 tys. zł. Auta zaczną trafiać do właścicieli w pierwszym kwartale 2023 r.

Pomóż nam tworzyć Autokult!

Podziel się:

Przeczytaj także:

Także w kategorii Testy samochodów:

Jeep Wrangler JK 2.8 CRD Rubicon: ostatni test legendy Land Rover Discovery Sport TD4 HSE Luxury - pierwsza jazda Test Jaguara XE po liftingu: można go kupić ze względu na sam wygląd Test: Hyundai Kona N-Line vs. Ford Puma ST - kiedy teoria zderza się z rzeczywistością Pierwsza jazda: Jeep Compass z układem e-Hybrid - w końcu! Test: Kia Stonic MHEV GT Line (warunkowo) dobry wybór Dacia Sandero 1,2 LPG Lauréate Black Line2 - auto na kryzys [test autokult.pl] Porównanie: Volvo XC40 T3 kontra XC40 T5 Recharge – czy zmieniłbym decyzję? Toyota Yaris czwartej generacji: po pierwszej jeździe wiem, że jest yarisem już tylko z nazwy Test: BMW M240i - żelazna pięść w jedwabnej rękawicy Audi A5 Coupé 2.0 TFSI vs Infiniti Q60 2.0t – jak Dawid z Goliatem Ford Ranger vs. Nissan Navara - co się zmieniło w pickupach? [test autokult.pl]

Popularne w tym tygodniu:

Test: Peugeot 308 BlueHDI – cofnąłem się w czasie, by pojeździć dieslem. Ma wielką zaletę i nie chodzi o zasięg Test: Mercedes C 220 d 4Matic All-Terrain - jeśli Klasa C, to tylko z tym silnikiem Test: Ford Grand Tourneo Connect - nie polegaj na pierwszym wrażeniu Test: Porsche 911 (992) Turbo S vs 911 (997) Turbo - dwaj tytani, którzy kończą swoje epoki. Swoją magię odkryli w Beskidach Test: Mercedes-AMG GT 63 S E Performance - tak jeździ i ryczy hybryda jeśli ma 843 KM! Test: Renault Master piwoplan firmy Plandex - bo widelcem nie da się jeść zupy Pierwsza jazda: Kia EV6 GT. Sprawdzam najtańsze 500+ na rynku Test: Volkswagen Taigo - logiczna alternatywa dla Polo, kiedy chcesz wydać 100 tys. zł Test: Mazda MX-5 z systemem KPC na przełęczy Salmopolskiej Test: "Duży Range Rover" - złoty i nieskromny Test: Toyota RAV4 Adventure - czegoś mi tutaj zabrakło... Test: Cupra Formentor VZ5 – nowe auto Lewandowskiego