Test: Mercedes eSprinter 320 furgon – nie z potrzeby, a z przymusu
Minęło kilka lat i już nie trzeba się oszukiwać. Gdyby nie wymogi wszelkiej maści instytucji, w tym banków, żadna firma nie kupiłaby samochodu dostawczego z napędem elektrycznym. Może poza VW ID. Buzzem. Co oczywiście nie oznacza, że na rynku nie ma różnorodności. Przykładem tego może być Mercedes eSprinter, który nawet jako diesel jest bardzo drogi.
Marcin Łobodziński