Pracownicy udostępniali nagrania z samochodów. Skandal w Tesli

Tesla po raz kolejny trafia na świecznik, lecz zdecydowanie nie w sposób, jaki by tego chciała. Byli pracownicy tej marki ujawnili szokujące informacje dotyczące nagrań z kamer, do których mieli oni pełny dostęp.

Tesla Model YTesla Model Y
Źródło zdjęć: © Materiały prasowe | Tesla
Kamil Niewiński

O problemach Tesli dotyczących kamer pisaliśmy już kilka dni temu. Wtedy to poruszony został wątek zagrożenia dla prywatności w Niemczech - kamery w "Trybie Wartownika" mogły nagrywać ludzi w przestrzeni publicznej bez ich zgody. Teraz pojawiła się kolejna informacja, która może jednak zaszkodzić reputacji amerykańskiej marki w jeszcze większym stopniu.

W centrum zainteresowania ponownie są kamery - tym razem te wspomagające systemy bezpieczeństwa. Śledztwo Reutersa doprowadziło do kilkunastu byłych pracowników Tesli, którzy przyznali, że wielokrotnie zdarzyło się im widzieć nagrania, które wysyłane były przez samochody do bazy danych producenta, a następnie trafiały w ręce innych pracowników, którzy rozsyłali je dalej.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Tesla. Autopilot ominął jelenia. Niezwykłe nagranie kierowcy

Rozmówcy opisywali, że na swoich kanałach komunikacyjnych przez lata krążyły różne nagrania. Na jednym z nich dla przykładu samochód nagrał nagiego mężczyznę, który podszedł do pojazdu. Inne zaś przedstawiało drastyczny wypadek z udziałem dziecka na rowerze. Do filmów czy zdjęć często dodawano podpisy i tworzono memy, które następnie lądowały na grupkach pracowniczych.

Mimo zapewnień Tesli o wadze, jaką przykładają do prywatności i bezpieczeństwa danych klientów, takie słowa kłócą się z tym, co przekazują osoby kiedyś tam pracujące. Nawet obietnica, że nagrania pozostają anonimowe nie jest do końca prawdziwa. Pracownicy bowiem z łatwością mogli namierzyć lokalizację, w której zostało wykonane wideo, co szybko mogło doprowadzić do miejsca, w którym właściciel auta mieszkał.

Tesla Model Y
Tesla Model Y © Materiały prasowe | Tesla

Kolejne obawy budzi wypowiedź jednego pracownika mówiąca o tym, że niektóre nagrania zostały wykonane w momencie, gdy samochód stał wyłączony w garażu. Jedno wideo pochodziło nawet z Tesli Elona Muska. Świadczy o tym fakt, że widać na nim Lotusa Esprita S1 - amfibię wykorzystaną w filmie o Jamesie Bondzie pt. "Szpieg, który mnie kochał". Musk kupił ten pojazd w 2013 roku.

Tesla na ten moment postanowiła nie komentować doniesień Reutersa, odmówiła również dziennikarzom odpowiedzi na zadane przez nich pytania. Jest to jednak kolejny poważny cios w reputację amerykańskiego producenta. Wszystkie zawirowania z Teslą w roli głównej ponownie podnoszą dyskusję dotyczącą prywatności. Tym razem jednak sytuacja wydaje się wyjątkowo poważna.

Wybrane dla Ciebie
Ładowanie szybkie jak tankowanie. Chińczycy pokazali przełomowy system
Ładowanie szybkie jak tankowanie. Chińczycy pokazali przełomowy system
Honda rezygnuje z trzech elektryków. Nawet nie zdążyły trafić na rynek
Honda rezygnuje z trzech elektryków. Nawet nie zdążyły trafić na rynek
Długi dystans: Škoda Superb 1.5 TSI Plug-In Hybrid w podsumowaniu
Długi dystans: Škoda Superb 1.5 TSI Plug-In Hybrid w podsumowaniu
Elektryczne Porsche Cayenne doczekało się nowej wersji. To złoty środek
Elektryczne Porsche Cayenne doczekało się nowej wersji. To złoty środek
Renault Bridger zapowiada się świetnie. Będzie jedną z 36 nowości
Renault Bridger zapowiada się świetnie. Będzie jedną z 36 nowości
Miękkie hybrydy jednak z niższą akcyzą. Wreszcie
Miękkie hybrydy jednak z niższą akcyzą. Wreszcie
Ferrari Luce w zapowiedzi wideo. Producent zdradza coraz więcej szczegółów
Ferrari Luce w zapowiedzi wideo. Producent zdradza coraz więcej szczegółów
Test: Škoda Enyaq 85 – zimowa trasa elektrykiem
Test: Škoda Enyaq 85 – zimowa trasa elektrykiem
SAIC Z7 to Porsche Taycan z Temu. A podobno Chińczycy już nie kopiują...
SAIC Z7 to Porsche Taycan z Temu. A podobno Chińczycy już nie kopiują...
Ludzie zamawiają w ciemno. Fabryka nie nadąża z produkcją
Ludzie zamawiają w ciemno. Fabryka nie nadąża z produkcją
Nowa Omoda 7 wjeżdża do Polski. Wiemy, ile kosztuje
Nowa Omoda 7 wjeżdża do Polski. Wiemy, ile kosztuje
AUDI traci rozpęd w Chinach. Po początkowych zachwytach przyszła rzeczywistość
AUDI traci rozpęd w Chinach. Po początkowych zachwytach przyszła rzeczywistość
ZANIM WYJDZIESZ... NIE PRZEGAP TEGO, CO CZYTAJĄ INNI! 👇