Stanąłem twarzą w twarz z 650-konnym Hyundaiem Ioniqiem 5 N. To wejście do innej ligi
O marce, jaką Hyundai był jakieś 20 lat temu, nikt już nie pamięta. Koreański producent zawojował europejski rynek, powoli doganiając jakością (a także cenami) gigantów Starego Kontynentu. Szczególnym momentem było wprowadzenie do gry i30 N, który okazał się jednym z najlepszych hot hatchy na świecie. Teraz przyszedł czas na kolejny krok.