Nissan Pixo wraca jako elektryk. Tym razem ma francuskie korzenie
Nissan Pixo wraca jako elektryk. Tym razem ma francuskie korzenie
Po 13 latach Nissan postanowił przywrócić do życia Pixo, ale w nieco innej niż dotychczas formie. Choć miejski charakter został zachowany, pod maską nie znajdziemy już małego benzyniaka, a elektryczną jednostkę.
Nowy Nissan Pixo nie jest już tak mocno związany z Japonią, jak poprzednik. O ile wcześniej samochód był bliskim krewnym Suzuki Alto, tak teraz marka skorzystała z aliansu z Renault. Pod indywidualnie stylizowaną karoserią znajdziemy więc Renault Twingo, a samochód będzie powstawał w fabryce Renault w słoweńskim Novo Mesto, gdzie produkowana będzie także nowa Dacia Spring.
W gamie japońskiej marki Pixo zajmie miejsce poniżej Micry, która z kolei korzysta z rozwiązań Renault 5. Chociaż bryła nowego modelu szybko zdradza pokrewieństwo z Twingo, Nissan zdecydował się odróżnić swój model za pomocą pikselowych akcentów z przodu i z tyłu nadwozia. Nazwa w końcu zobowiązuje.
Pixo wykorzysta tę samą platformę, co Renault Twingo i nowa Dacia Spring. Samochód otrzyma akumulator LFP o pojemności 27,5 kWh, który według normy WLTP zapewni 259 km zasięgu. Ładowanie prądem stałym z mocą 50 kW ma pozwolić uzupełnić energię od 15 do 80 proc. w ok. 28 min.
Układ obsługuje również dwukierunkowy przepływ energii z mocą 11 kW. Przy przedniej osi pracuje silnik elektryczny rozwijający 80 KM i 175 Nm. Przyspieszenie od 0 do 100 km/h zajmuje 12,1 s - szału nie ma, ale do miasta w zupełności to wystarcza. Miejskie przeznaczenie potwierdzają zresztą wymiary.
Nissan Pixo mierzy 3796 mm długości, a średnica zawracania wynosi 9,9 m, co zdecydowanie ułatwi manewrowanie w ciasnych uliczkach i na parkingach. Rozstaw osi sięga 2492 mm, czyli tyle samo co w Renault Twingo. Bagażnik z kolei pomieści 356 l. Po złożeniu niezależnie przesuwanych foteli przestrzeń rośnie do 1221 l. W przeciwieństwie do Dacii Spring Nissan nie oferuje dodatkowego schowka pod przednią pokrywą.
Kabina w dużej mierze powtarza układ znany z Twingo, ale w niektórych miejscach Nissanowi bliżej do Dacii Spring. Najważniejsze, że zachowane zostały podstawowe fizyczne przyciski i pokrętła, co znacznie ułatwi obsługę funkcji.
Producent połączył przy tym klasyczne sterowanie z rozwiązaniami cyfrowymi, w tym asystentem Google Gemini opartym na sztucznej inteligencji. Wyposażenie obejmie także Face ID. System rozpozna kierowcę i uruchomi przypisane do niego ustawienia.
Europejskie dostawy Pixo mają rozpocząć się na początku 2027 r. Ceny na razie pozostają tajemnicą – poznamy je dopiero w grudniu 2026 r. Trudno je także oszacować, ponieważ w dalszym ciągu nie poznaliśmy cennika nowej Dacii Spring ani nawet Renault Twingo. Biorąc pod uwagę, że większa Micra zaczyna się od 120 tys. zł, powinniśmy się jednak spodziewać kwot w okolicy 90 tys. zł za podstawowy model.
Petrolhead od urodzenia. Przed „mama” nauczyłem się mówić „brum-brum”. Choć fascynuje mnie klasyczna motoryzacja, nie gardzę także tą nową. Cenię pragmatyzm, ale ponieważ nuta szaleństwa jeszcze nikomu nie zaszkodziła, lubię latem zmierzwić czuprynę w kabriolecie lub posłuchać dobrej składanki skomponowanej przez „płaskie sześć” lub „widlaste osiem” cylindrów. W wolnym czasie chwytam za snowboard, rakietę do tenisa lub szoty na żaglówce.