Pierwsza jazda: Chery Tiggo 9 - tani flagowiec
Flagowiec marki Chery wydaje się nie do pobicia pod względem stosunku wyposażenia do ceny. Choć powiela wpadki mniejszych modeli, jestem w stanie zrozumieć czemu 216 Polaków kupiło go tylko w ciągu dwóch miesięcy.
Na początek słówko wyjaśnienia. Chery (koncern) jest już na naszym rynku pod markami Jaecoo i Omoda. Chery (marka) ma mieć w ofercie SUV-y z serii Tiggo, a dziewiątka jest najwyżej pozycjonowanym modelem. Ma jedną wersję wyposażenia (innymi słowy: ma wszystko) i kosztuje 209 tys. zł. Za to dostajecie SUV-a mierzącego 4,8 m długości, a zza którego kierownicy możecie pomyśleć, że jeździcie znacznie większym autem.
Ale to nie rozmiar czy stylistyka (która nie porywa, ale też nie odrzuca) robią wrażenie. To zadanie przypadło liście wyposażenia. Z najważniejszych pozycji warto odnotować: podgrzewane i wentylowane siedziska w dwóch rzędach (z przodu z masażem), podgrzewaną kierownicę, tapicerkę skórzaną, otwierany dach panoramiczny, 20-calowe felgi, system nagłośnienia Sony z 14 głośnikami (w tym w zagłówku kierowcy), wyświetlacz HUD czy ponad 15-calowy ekran multimediów.
Exlantix ES z bliska. Chińska limuzyna za ponad 300 tys. zł!
Na pewno w środku nie można mówić o "chińszczyźnie". Jakość materiałów stoi na wysokim poziomie, choć sam projekt nie jest oryginalny i gdyby zasłonić logo na kierownicy, nikt nie odgadłby z jaką marką mamy do czynienia. Auta z Państwa Środka wykorzystują jeden, uniwersalny projekt składający się z dużego ekranu oraz ładowarki na tunelu środkowym. W mniejszych Tiggo widziałem błędy w tłumaczeniu, ale w dziewiątce wszystko było opisane poprawnie. Wrażenie poruszania się znacznie większym samochodem potęguje bardzo wysoka pozycja za kierownicą. Jak zwykle w chińskich autach, siedzisko jest zaprojektowane pod osoby mające około 170 cm wzrostu.
Tiggo 9 jest autem siedmiomiejscowym, ale jak to zwykle bywa, jest to rozwiązanie awaryjne. Trzeci rząd nie ma w praktyce miejsca na nogi, a dostanie się tam wymaga nie lada zwinności i cierpliwości. Kanapa odsuwa się elektrycznie, co trwa, a do tego jeszcze przesuwany jest do przodu fotel pasażera w pierwszym rzędzie. Bagażnik, przy złożonych dwóch tylnych siedziskach, ma 819 l. I tu ciekawostka: choć w menu można ustawić do jakiej wysokości ma otwierać się klapa, przy jej najwyższej pozycji, mając 180 cm wzrostu już byłem bardzo, bardzo blisko uderzenia w nią głową.
Chery Tiggo 9 oferowane jest tylko w jednej wersji napędowej. To hybryda plug-in oparta na silniku 1,5 l. I jeśli myślicie, że to za mało dla auta ważącego 2,2 tony, to nie macie racji. Tak jak w przypadku Omody 9, zasada działania napędu jest zupełnie inna niż w europejskich plug-inach.
Tiggo 9 ma akumulator o pojemności 34,4 kWh i jest to jedno z największych ogniw na rynku w plug-inach. To pozwala przejechać około 130 km w warunkach podmiejskich. Gdy energia się wyczerpie, do gry wchodzi silnik spalinowy, który w prawie wszystkich scenariuszach ma za zadanie generować prąd. Jeśli przekazuje moc na koła, to tylko w celu wspomagania motorów elektrycznych, przy gwałtownym przyspieszeniu.
Dlatego Chery Tiggo 9 jeździ się jak elektrykiem, z natychmiastowo dostępnym momentem obrotowym (580 Nm) i bardzo dobrą dynamiką (sprint do setki zajmuje 5,4 s). Hybrydę plug-in można naładować prądem stałym z mocą 71 kW (w 18 minut), ale już korzystając np. ze słupka AC auto "wciągnie" tylko 6,6 kW.
Samo prowadzenie auta rozczaruje entuzjastów. Układ kierowniczy nie przekazuje w praktyce żadnych informacji, dodatkowo jest bardzo mocno wspomagany. Przypomina to trochę tryb City w Fiatach 500, gdzie auto można było prowadzić małym palcem. Zawieszenie jest miękkie, więc przy wyższych prędkościach Tiggo lubi się przechylać. Z drugiej jednak strony pierwsi klienci chwalą Tiggo 9 właśnie za takie prowadzenie, więc nie należy oczekiwać zmian w tej kategorii.
Chery daje 7 lat gwarancji (lub 150 tys. km), a przedstawiciele marki podkreślają, że magazyn części zamiennych znajduje się pod Warszawą, przez co mogą być dostarczone do autoryzowanego punktu dealerskiego w 24 godziny.