Test: MG Cyberster – sztuka robienia wrażenia
Marka należąca do Chińczyków, zajmująca się nudnymi i przystępnymi SUV-ami, ma też w ofercie dynamicznie wyglądającego roadstera. Nie powstał on by cieszyć się krętymi drogami – jego rola jest zupełnie inna.
Połączenie jazdy bez dachu oraz ciszy jest zdumiewającym przeżyciem. Pierwszy raz zrobiło na mnie wrażenie w Chorwacji, gdzie testowałem hybrydowe BMW i8. Tam jednak w ciszy można było przejechać około 40 km. Teraz można cieszyć się takim doświadczeniem znacznie dłużej, bo MG (znane ze świetnie sprzedających się SUV-ów ZS i HS) ma też w ofercie elektrycznego roadstera.
Cyberster służy marce MG jako halo car, pokaz możliwości i odwołanie do historycznych modeli MG B czy MG F. Po kilku dniach jazdy uświadomiłem sobie, że jego jedynym zadaniem jest robienie wrażenia – i robi to doskonale. Nie tylko dlatego, że jest przedstawicielem umierającego gatunku i jego pojawienie się na drodze to święto. Ma też elektrycznie unoszone drzwi.
Wideo: MG Cyberster ma jedno zadanie: robić wrażenie
Wyglądają jak te z Lamborgini Countacha, choć nie trzeba się z nimi siłować, bo wystarczy nacisnąć przycisk. Wówczas leciutko odskakują i szybko odsłaniają wnętrze. Przynajmniej w 99 proc. przypadków, bo są oczywiście wyposażone w czujniki i czasami trzeba je podnieść samemu, gdy komputer zauważy "niebezpieczeństwo". Nie wygląda to zgrabnie, ale cóż.
Gdybyście zasłonili znaczek na kierownicy, mielibyście problem ze wskazaniem, że to marka należąca do Chińczyków. Przede wszystkim: materiały oraz wykonanie to poziom, któremu niemieckie marki premium mogłyby się przyjrzeć. Po drugie: zrezygnowano z "klasycznego" chińskiego projektu pt. duży ekran i ładowarka na rzecz masy wyświetlaczy.
Ergonomicznie jednak jest trochę średnio. W poziomie mamy trzy ekrany, z których dwa zewnętrzne mają pięć podmenu (np. z prognozą pogody). Środkowy, z komputerem pokładowym, ma cztery podmenu. Do tego na tunelu środkowym jest wyświetlacz z ustawieniami klimatyzacji i suwakiem głośności. Bardzo trudno to na początku zrozumieć, zwłaszcza gdy wieniec kierownicy zasłania niektóre informacje. Android Auto jest dostępny (nie jest to oczywistością w chińskich autach), ale tylko przy użyciu kabla.
Z racji tego, że siedzimy na baterii o wysokości 11 cm, ostatecznym limitem wzrostu jest 180 cm. Już przy takiej wartości po zdjęciu dachu będzie wam wiało idealnie w czubek głowy. Miejsca na szerokość jest pod dostatkiem, nie jest tak ciasno, jak w przypadku Mazdy MX-5.
MG Cyberster dawał mi nadzieję na bycie elektrycznym rywalem Mazdy (oczywiście pod względem radości z jazdy, nie wielkości). Niestety, pomimo tego, że zawieszenie i prowadzenie były przygotowywane na Wyspach Brytyjskich, nie jest to auto sportowe. Nawet, jeśli waży przyzwoite (jak na elektryka) 1885 kg, a jego rozkład mas to idealne 50:50. To bardziej grand tourer na dłuższe trasy. Zawieszenie jest skupione bardziej na wygodzie, informacji z kierownicy trudno uświadczyć.
Tyle tylko, że dłuższe trasy i elektryk nie stanowią (jeszcze) dobrego rozwiązania. Niezależnie od liczby silników, Cyberster oferowany jest z jedną wielkością akumulatora: 77 kWh. W przypadku wersji z jednym silnikiem, podczas toczenia się po bulwarach, mówimy o zużyciu na poziomie 15 kWh/100 km (teoretycznie to aż 513 km zasięgu). Wystarczy jednak jechać jednostajnie 100 km/h, a zużycie wzrośnie do 20 kWh/100 km (na papierze: 385 km zasięgu). No i na ładowarce spędzimy trochę czasu: Cyberster przyjmuje maksymalnie 144 kW (to mało), a do 80 proc. napełnimy baterię w 38 minut (to długo).
Wersja z jednym silnikiem ma 340 KM i przyspiesza do setki w pięć sekund. To zupełnie wystarczające wartości i nie widzę większego sensu w dopłacanie do wersji z napędem na dwie osie. Oczywiście: 510 KM i 3,2 s do setki robią wrażenie, ale nadal: Cyberster nie był projektowany jako auto sportowe.
Jako, że Cyberster był projektowany jako halo car, ma też adekwatną cenę. Nie ma tutaj wersji wyposażenia, jest tylko różnica w kolorze dachu (może być czarny lub za dwa tys. zł więcej - czerwony). Za wersję z jednym silnikiem zapłacimy 277 tys. zł. Druga jednostka napędowa podnosi cenę do 299 tys. zł. Cyberster jest bardzo specyficzną propozycją – w końcu na rynku nie ma innego chińskiego, elektrycznego roadstera.
Cyberster to idealny przykład motoryzacyjnej zabawki. Jestem zaskoczony nim tym bardziej, że zdecydowała się na niego firma produkująca przystępne cenowo SUV-y. Jednak nie da się ukryć, że motoryzacyjne zabawki to mały kawałek rynku. Zwłaszcza elektryczne, a już tym bardziej chińskie.
- Robi wrażenie gdziekolwiek się pojawi
- Jeden z nielicznych przedstawicieli gatunku
- Wysokiej jakości materiały w kabinie
- Ergonomia kilku ekranów kuleje (po co mi prognoza pogody na kolejny tydzień?!)
- Obecność baterii wymusza wyższą pozycję
- Prędkość ładowania czy zużycie pozostawiają jednak trochę do życzenia
| MG Cyberster 77kWh 340KM 250kW od 2024 | |
|---|---|
| Rodzaj jednostki napędowej | Elektryczna |
| Typ napędu | Tylny |
| Moc maksymalna | 340 KM6000 |
| Moment maksymalny | 475 Nmprzy 1000-3000 rpm |
| Przyspieszenie 0–100 km/h | 4.9 s |
| Prędkość maksymalna | 195 km/h |
| Pojemność akumulatora trakcyjnego | -/77 kWh netto/brutto |
| Pojemność bagażnika | 200/249 l |