Ford zrobi elektrycznego pickupa za 30 tys. dolarów. Wiemy, na czym zaoszczędzi
Model, z którym Amerykanie wiążą ogromne nadzieje, trafi na rynek w 2027 roku. Pickup ma wyróżniać się przede wszystkim niską ceną i wydajnym napędem.
Latem 2025 roku Ford ogłosił, że pracuje nad tanim, elektrycznym pickupem, który ma być jednym z kluczowych modeli na amerykańskim rynku. Auto trafi do sprzedaży w 2027 roku. Właśnie poznaliśmy więcej szczegółów na jego temat.
Pickup, którego nazwy jeszcze nie znamy, to pierwszy model marki oparty na platformie Universal Electric Vehicle, która w przyszłości posłuży również do budowy kolejnych aut. Ford chwali się, że pickup będzie tak szybki, jak Mustang EcoBoost i przestronniejszy niż Toyota RAV4, a przy tym bardzo przystępny cenowo.
Zgodnie z zapowiedziami, cennik otworzy kwota 30 tys. dolarów. By utrzymać tak niską cenę, Ford musiał sięgnąć po wiele sprytnych sztuczek obniżających koszty. Począwszy od konstrukcji pojazdu, a skończywszy na procesie produkcyjnym.
Dla przykładu - spalinowy Maverick ma aż 146 części konstrukcyjnych w przedniej i tylnej części nadwozia. W elektrycznym pickupie będą tylko dwie. Firma zamierza korzystać z całych odlewów zastępujących wiele mniejszych elementów. Użyje też akumulatora trakcyjnego jako elementu konstrukcyjnego czy sprytnie zaprojektowanych, mniejszych lusterek, które nie tylko kosztują mniej, ale i stawiają niższy opór aerodynamiczny.
Wspominanie o aerodynamice w przypadku pickupa wydaje się nie mieć większego sensu, ale Ford naprawdę kładzie duży nacisk na tę kwestię. Odpowiednio wyprofilowany dach ma zmniejszać zawirowania w okolicach przestrzeni ładunkowej, a płaska podłoga poprawi przepływy pod spodem.
Amerykanie chwalą się też czymś, co nazywają architekturą strefową. Rozwiązanie to zmniejsza liczbę fizycznych sterowników i pozwala wyraźnie skrócić długość wiązek elektrycznych. W nowym pickupie będzie o 1200 m mniej kabli niż w pierwszym elektrycznym SUV-ie marki.
Wiemy już, jak przełoży się to na ceny, a jak będzie z eksploatacją? Odpowiedź na to pytanie poznamy nie wcześniej niż w przyszłym roku.