Auto elektryczne i mieszkanie w bloku. Czy da się to połączyć?

Auto elektryczne i mieszkanie w bloku. Czy da się to połączyć?

Mateusz Żuchowski
16 września 2019

Zalogowani mogą więcej

Możesz zapisać ten artykuł na później. Znajdziesz go potem na swoim koncie użytkownika

Gdy zastanawiamy się, jak będzie wyglądał samochód przyszłości, zapewne stawiamy na jeden z dwóch napędów: elektryczny lub hybrydowy. Druga z tych opcji wydaje się sensowniejsza, ale na tę chwilę wszystko wskazuje, że wygrywa pierwsza z nich. Oto powód.

Przysłuchując się z boku rozmowom o samochodach elektrycznych można dostrzec pewien poważny paradoks.

Obraz
© Fot. Materiały Prasowe Volkswagen

Z jednej strony mówi się o tym, że modele tego typu są najbardziej potrzebne w centrach dużych miast, gdzie ich wkład w poprawianie jakości powietrza i ogólnie czynienia życia lepszym jest bezdyskusyjny. Z drugiej strony z takiego samochodu najlepiej korzysta się, mając swój własny, przydomowy garaż. To idealny scenariusz, ale taki, na który stać stosunkowo niewiele osób – i jeśli występuje on w dużych aglomeracjach, to tylko na jej obrzeżach.

W tej chwili myślisz sobie zapewne, że by samochody elektryczne naprawdę się przebiły do głównego nurtu motoryzacji i stały się częścią naszej codzienności, w każdym mieście trzeba by zbudować tysiące stacji ładowania. Musiałyby znaleźć się one na każdej ulicy, placu, pod urzędem, sklepem i kościołem. I masz rację. Producenci samochodów i prawodawcy myślą dokładnie tak samo, dlatego na tym froncie są już prowadzone szeroko zakrojone działania.

Ładowanie w mieście: prostsze niż zatankowanie benzyny

Masowa popularyzacja aut elektrycznych nie będzie możliwa bez kompleksowego wsparcia państwa – i to na szczęście już się dzieje. Przyjęta w zeszłym roku ustawa o elektromobilności przynosi już pierwsze efekty. Wybór auta elektrycznego przynosi teraz więcej korzyści, przez co wyniki sprzedaży modeli z tym źródłem napędu rosną w naszym kraju w znaczącym tempie.

Obraz
© Materiały Prasowe Volkswagen

Jednym z głównych założeń tej ustawy jest zakrojona na wielką skalę akcja budowy stacji ładowania w miejscach użyteczności publicznej. Rządzący mówią o budowie nawet siedmiu tysięcy punktów na terenie całego kraju już do przyszłego roku. Nawet jeśli tych bardzo optymistycznych założeń nie uda się zrealizować, to i tak – już teraz – ładowanie auta elektrycznego w Polsce z ogólnodostępnych źródeł dosłownie z tygodnia na tydzień staje się łatwiejsze.

W największych aglomeracjach działa już kilkadziesiąt stacji, a nawet w mniejszych miastach, jak Szczecin czy Zielona Góra, działają wysokiej jakości stacje szybkiego ładowania. Tak naprawdę już teraz w centrach dużych, polskich miastach łatwiej i szybciej znajdzie się miejsce do podładowania samochodu elektrycznego niż stację benzynową. Tym bardziej, że dostęp i stan tych pierwszych można łatwo sprawdzić dzięki dobrym aplikacjom.

Obraz
© Materiały Prasowe Volkswagen

Ten trend w najbliższych latach będzie tylko przybierał na sile nie tylko za sprawą odgórnych norm, ale i oddolnych inicjatyw prowadzonych przez centra handlowe, urzędy czy dostawców energii.

Ładowanie w domu: działają już rozwiązania, które na to pozwalają

Parlament Europejski chce iść jeszcze dalej. W myśl już wprowadzonych w życie przepisów każdy nowy lub gruntownie zmodernizowany budynek mieszkalny, który posiada więcej niż 10 miejsc parkingowych, musi zostać przygotowany pod kątem montażu stacji ładowania aut elektrycznych.

W przypadku budynków niemieszkalnych (biura, urzędy, szkoły, miejsca kultu religijnego), które posiadają więcej niż 10 miejsc parkingowych, co piąte musi być gotowe do ładowania samochodu elektrycznego. To przepisy, które już obowiązują w prawie budowlanym i wkrótce będą miały realny wpływ na zmianę naszego otoczenia – a być może i naszego sposobu życia.

Obraz
© Materiały Prasowe Volkswagen

Od 2025 roku każdy nawet wcześniej postawiony budynek mieszkalny wielorodzinny będzie musiał być wyposażony w określoną liczbę stacji ładowania. Do zakupu samochodu elektrycznego nie trzeba czekać jednak aż do tego momentu. Auta tego typu można z powodzeniem ładować w garażach podziemnych już teraz.

By było to legalne, wystarczą ustalenia ze wspólnotą mieszkaniową oraz któreś z rozwiązań pozwalające mierzyć przepływ energii do konkretnego gniazdka. Szlaki są już przetarte, bo rozwiązania tego typu już w Polsce działają.

Wszystkie te działania idealnie zbiegają się w czasie z premierą nowego Volkswagena ID.3. Pierwszy w pełni elektryczny „samochód dla ludu” wchodzi na polski rynek nie tylko z nowymi technologiami, ale i całym światem towarzyszących usług i rozwiązań po to, by elektromobilność miała dla nas rzeczywisty sens.

Obraz
© Materiały Prasowe Volkswagen

Przełomowy miejski kompakt w premierowej wersji wyposażenia 1ST będzie dostarczony klientowi razem z urządzeniem ładującym Wallbox. Specjaliści z Volkswagena mogą zamontować je za darmo także w garażu podziemnym budynku wielorodzinnego, podłączając do przyłącza siły. W ten sposób ładowanie Volkswagena ID.3 jest szybkie i łatwe do rozliczenia – Wallbox posiada swój własny licznik zużycia energii.

Co więcej, nabywcy Volkswagena ID.3 edycji 1ST będą także mieli zagwarantowaną możliwość ładowania swojego auta na wszystkich publicznych stacjach ładowania umożliwiających korzystanie z aplikacji Volkswagena WeCharge, a także działających w europejskiej sieci IONITY. Przez pierwszy rok, do 2.000 kWh będzie się to odbywało całkowicie za darmo.

Obraz
© Materiały Prasowe Volkswagen

Operator ten do końca 2020 roku będzie dysponował siecią 400 stacji ładowania, a cała sieć zarządzana przez Volkswagena i partnerów firmy do 2025 roku ma liczyć 3,5 tysiąca punktów w całej Europie.

Odpowiadając więc na pytanie z tytułu: tak, przy odpowiednim przygotowaniu i zakrojonych na szeroką skalę działaniach, z samochodu elektrycznego można bezproblemowo korzystać niezależnie od tego, gdzie się mieszka, a korzyści, które można z tego czerpać, są o wiele większe, niż można się spodziewać.

Partnerem treści jest marka Volkswagen

Źródło artykułu:WP Autokult
Komentarze (25)