Fiat Koala nadchodzi. To elektryczny rywal Citroëna 2CV

Mateusz Lubczański
Fiat Grande PandaFiat Grande Panda
Źródło zdjęć: © WP Autokult

Fiat przygotowuje mały samochód elektryczny, który ma dzielić platformę z odrodzonym Citroënem 2CV. Według informacji magazynu Autocar model może otrzymać nazwę Koala i stać się elektrycznym uzupełnieniem rodziny "niedźwiadków". Włosi nie pokazali jeszcze auta, ale zapewniają, że projekt jest już zaawansowany.

Nowy Fiat ma należeć do najtańszych samochodów elektrycznych marki. Konstrukcyjnie wykorzysta przygotowaną przez Stellantis platformę dla niewielkich aut na prąd. Z tego samego rozwiązania skorzysta Citroën 2CV, którego wersję koncepcyjną zaprezentowano podczas salonu samochodowego w Paryżu. Sprzedaż francuskiego modelu ma rozpocząć się w 2028 r.

Fiat nie traktuje tego projektu jako pojedynczego eksperymentu. Firma rozwija kilka samochodów opartych na platformie E-car, a jej pierwszym przedstawicielem ma być elektryczny następca obecnego modelu Panda. Producent zarejestrował już nazwę Koala.

Nazwa wpisuje się w strategię Fiata, który wykorzystuje nazwy niedźwiedzi dla poszczególnych modeli związanych z rodziną Panda. Obok Grande Pandy i Pandiny w gamie znajduje się także Grizzly.

Elektryczny model ma czerpać z rozpoznawalnych cech Pandy, lecz nie będzie prostym powrotem do któregoś z wcześniejszych wcieleń miejskiego Fiata. Arnaud Belloni, szef Fiata, zapowiedział odmienną, niestylizowaną na retro koncepcję.

Fiat nadal zamierza oferować także przystępne cenowo auto z silnikiem benzynowym. Gaetano Thorel, szef Fiata w Europie, wskazywał wcześniej na potrzebę przygotowania rozwiązania dla użytkowników Pandy, które pozwoliłoby połączyć różne rodzaje napędu. Elektryczny Koala ma zatem uzupełniać ofertę, a nie natychmiast zastępować wszystkie spalinowe warianty.


DLA CIEBIE
30 LAT ŠKODY OCTAVIA. IKONA POD LUPĄ: Akta wszechstronności

Platforma E-car została opracowana z myślą o europejskich przepisach dotyczących niewielkich pojazdów elektrycznych. Planowana klasa ma obejmować samochody o długości mniejszej niż 4,2 m. Jej założenia nawiązują do japońskich kei carów, które stanowią ok. 40 proc. tamtejszego rynku.

Regulacje Unii Europejskiej nie zostały jeszcze przyjęte jako obowiązujące prawo. Stellantis i Renault Group przedstawiły pomysł tej klasy w lipcu 2025 r. Producenci uznają ją jednak za istotną dla obniżenia cen aut elektrycznych i utrzymania europejskiej produkcji.

Wybrane dla Ciebie
ZANIM WYJDZIESZ... NIE PRZEGAP TEGO, CO CZYTAJĄ INNI!