Pod względem stylistyki ASX VR-e praktycznie nie różni się od Foxtrona Bria. Zmiany ograniczono do emblematów Mitsubishi i napisów na nadwoziu. Reszta pozostała bez zmian, co trudno uznać za wadę – projekt autorstwa Pininfariny wyróżnia się nowoczesnym wyglądem z pełnowymiarowym pasem LED z przodu, ukrytym kanałem aerodynamicznym oraz charakterystycznym, nisko poprowadzonym nadwoziem.
W kabinie również próżno szukać elementów znanych z innych modeli Mitsubishi. Kierowca ma do dyspozycji duży, centralny ekran systemu multimedialnego, cyfrowe zegary oraz nowoczesną deskę rozdzielczą. Jedyną istotną zmianą względem Foxtrona jest przejście z wersji lewostronnej na prawostronną, ponieważ auto zostało przygotowane z myślą o rynku australijskim.
Mitsubishi nie ujawniło jeszcze pełnej specyfikacji poszczególnych wersji wyposażenia (LS, Aspire, Exceed i GSR), ale wszystko wskazuje na to, że ASX VR-e przejmie układ napędowy od Foxtrona Bria bez zmian.
Pod podłogą znajdzie się akumulator litowo-żelazowo-fosforanowy (LFP) o pojemności 57,5 kWh. Klienci będą mogli wybierać między odmianą z napędem na tylną oś o mocy 229 KM a topową wersją z dwoma silnikami i napędem na wszystkie koła, rozwijającą ok. 400 KM.
Nowy ASX VR-e będzie pierwszym w pełni elektrycznym Mitsubishi oferowanym w Australii od czasu modelu i-MiEV, który był jednym z pionierów elektromobilności na tamtejszym rynku. Producent zapowiada, że nowy model ma łączyć atrakcyjne osiągi, nowoczesne technologie i wyrazisty design.
Ceny oraz szczegółowa specyfikacja zostaną ujawnione bliżej rozpoczęcia sprzedaży, zaplanowanego na czwarty kwartał 2026 r. Szanse na to, że nowy ASX pojawi się również w Europie są raczej niewielkie.