Najdziwniejsza Tesla. Wygląda, jakby twórcy nie wiedzieli, co robić
Tesla Semi, czyli elektryczny ciągnik siodłowy oferowany przez firmę Elona Muska, w 2027 r. ma trafić do Europy. Nic dziwnego, że na targach samochodów użytkowych w Hanowerze cieszył się dużym zainteresowaniem, ale czy to przełoży się na sukces? O to będzie trudno. To jest model stworzony jedynie z myślą o lokalnym transporcie (np. dostawie towaru z centrum spedycyjnego do marketów), więc jego zastosowanie jest mocno ograniczone (miejsce do spania dla kierowcy nie zostało nawet przewidziane). Do tego dochodzi kwestia ergonomii. Centralnie umieszczony fotel może i wygląda ciekawie, ale utrudnia manewrowanie, wszystkim steruje się za pomocą ekranów dotykowych, a w kabinie brakuje półeczek i schowków np. na dokumenty. Do tego samochód nie odpowiada europejskim standardom i wymogom, więc bez znaczących zmian może się okazać, że to jedynie rynkowa ciekawostka.
Interesuje się wszystkim co jeździ, lata i pływa, a jest napędzane przez konie mechaniczne. Jeśli coś zapewnia zastrzyk adrenaliny, to musi tego spróbować. Lubi samochody starsze niż on sam, ale jest też fanem nowych technologii, które musi rozebrać na części pierwsze. W weekendy ogląda samochody jeżdżące w kółko, a po godzinach ma czas na filmy, muzykę lub książkę. Jedynie zimą potrafi zrezygnować z napędu mechanicznego i jeździ wtedy na snowboardzie.