Volkswagen ID. Polo © WP Autokult

Pierwsza jazda: Volkswagen ID. Polo - to auto już zgarnęło 30 tys. zamówień

Mateusz Lubczański

Wraz z nowym ID. Polo Volkswagen chce wrócić do korzeni. Elektryczny maluch pokazuje, że naśladowanie Tesli nie zawsze ma sens.

Plany Volkswagena sprzed kilku lat nie pokryły się z rzeczywistością. Miało być tak pięknie: ID.3 miał być hitem sprzedaży, elektromobilność była oczywistością, nadwozia miały być obłe jak kostka mydła, a wnętrza miały być zagrabione przez gigantyczne ekrany. Jak wyszło, wiemy doskonale.

Dlatego Volkswagen postanowił wrócić do korzeni w przypadku elektrycznego Polo. Wystarczy rzut oka i wiadomo z autem jakiej marki mamy do czynienia. Choć to przedstawiciel segmentu B, jest spory. Ma nieco ponad 4 metry długości, a rozstaw osi to 2600 mm – tak jak np. w Peugeocie 2008. Dzięki temu nie ma problemu z miejscem na tylnej kanapie. Gigantyczny jest też bagażnik, który jest bardzo głęboki i ma 441 litrów. W tym segmencie wartość niemal niespotykana.


WIDEO
"Od razu walić w rogatki". Kierowcy o jeździe na przejazdach kolejowych


Takich powrotów do przeszłości jest w środku więcej: na kierownicę wróciły klasyczne przyciski, na tunelu środkowym jest też "zwykły" panel klimatyzacji. Wystarczy pogrzebać w ustawieniach i można wywołać widok zegarów jak z klasycznego Golfa pierwszej generacji po liftingu. No i jest pokrętło od głośności. Jak bardzo musiał zbłądzić Volkswagen, byśmy cieszyli się z takich detali?

Materiałowe wykończenie wnętrza prezentuje się bardzo dobrze. ID. Polo ma na liście wyposażenia opcjonalnego nie lada dodatki: szklany dach, masaż (!) czy system audio o mocy 425 W.

Volkswagen ID. Polo
Volkswagen ID. Polo © WP Autokult

Bazowa wersja (wyceniona na około 100 tys. zł) jest wyposażona w ogniwo o pojemności 37 kWh. Wyżej pozycjonowana ma już inny skład (oparty na manganie), więc pomieści 52 kWh. Jeżdżąc pomiędzy austriackimi wsiami udało mi się osiągnąć zużycie na poziomie 12 kWh, co daje odpowiednio 308 oraz 433 km zasięgu.

Auta z mniejszą baterią są w stanie przyjąć 90 kW podczas ładowania, te z większą "udźwigną" już 105 kW. Niezależnie jednak od specyfikacji i tak będziecie musieli spędzić na szybkiej ładowarce około 25 minut by uzupełnić energię do 80 proc.

Volkswagen ID. Polo
Volkswagen ID. Polo © WP Autokult

ID. Polo z mniejszym ogniwem będą wyposażone w silniki mające 116 lub 136 KM, a topowe egzemplarze mają już 211 KM, co pozwala na sprint do setki w 7,4 sekundy. To wartość zupełnie wystarczająca.

Liniowa siła wspomagania i nisko umieszczona masa sprawiają, że ID. Polo prowadzi się rewelacyjnie. Nadchodząca wersja GTI będzie więc wymagała jedynie przeprogramowania niektórych systemów i być może zainstalowania twardszego zawieszenia, choć rodzi się zasadne pytanie: po co? Nawet "zwykła" wersja łączy już bardzo dobre osiągi z radością z jazdy.

Volkswagen ID. Polo
Volkswagen ID. Polo © WP Autokult

Ceny Volkswagena ID. Polo startują od 99 900 zł za auta z bazową baterią i 116-konnym silnikiem. Większe ogniwo to już koszt co najmniej 147 tys. zł.

W chwili publikacji materiału (9 września) polscy klienci muszą czekać na auto 9 tygodni, choć w Europie Volkswagen przyjął już 30 tys. zamówień i czas oczekiwania to 10 miesięcy.

  • Volkswagen ID. Polo
  • Volkswagen ID. Polo
  • Volkswagen ID. Polo
  • Volkswagen ID. Polo
  • Volkswagen ID. Polo
  • Volkswagen ID. Polo
  • Volkswagen ID. Polo
  • Volkswagen ID. Polo
  • Volkswagen ID. Polo
  • Volkswagen ID. Polo
  • Volkswagen ID. Polo
  • Volkswagen ID. Polo
  • Volkswagen ID. Polo
  • Volkswagen ID. Polo
[1/14] Volkswagen ID. Polo Źródło zdjęć: © WP Autokult
Wybrane dla Ciebie