Exlantix ES © WP Autokult | Mateusz Lubczański

Pierwsza jazda: Exlantix ES - "chińczyk" w cenie BMW serii 5 

Mateusz Lubczański

Wsiadam do jednego z pierwszych Exlantixów ES w Polsce. Naciskam hamulec, a drzwi zamykają się same. Robi to wrażenie, ale czy chińska limuzyna jest warta ponad 300 tys. zł?

Ma prawie pięć metrów długości, bardzo duży rozstaw osi sięgający trzech metrów, waży ponad dwie tony, ale przyspiesza do setki w 4,2 s. Exlantix to młoda marka, choć należy do giganta Chery. Jeśli kojarzycie Omodę lub Jaecoo (a mówiąc wprost – już powinniście), to już wiecie, o czym mowa. Koncern wszedł też do Polski z marką SUV-ów Tiggo. Mówiąc inaczej – można dostać zawrotu głowy.

Polski importer chce za Exlantixa ES minimum 329 900 zł i ma zapewnić "zaawansowane opcje personalizacji", na które jeszcze musimy poczekać. Dla porównania, elektryczne BMW serii 5 startuje od 335 tys. zł. Podobne – przynajmniej z daleka – Porsche Taycan to już kwestia 474 tys. zł. Exlantix jest przy tym wyposażony "po dach" (swoją drogą – duży, szklany i niezasłaniany niczym). Mamy skórę nappa, alcantarę na podsufitce, masaże, wentylowane i grzane fotele. Wystarczy jednak zerknąć na ceny promocyjne Hyundaia Ioniqa 6 i może się okazać, że za dobrze wyposażonego elektryka wystarczy zapłacić około 250 tys. zł.

Exlantix ES z bliska. Chińska limuzyna za ponad 300 tys. zł!

Zostając jeszcze na chwilę na zewnątrz Exlantixa – Chińczycy nie dowiedzieli się jeszcze o światłach typu matrix, wycinających ze snopu światła nadjeżdżające pojazdy. Coś, co potrafią w Europie dobrze wyposażone kompakty popularnych marek. Zamiast tego mamy panele LED z wyświetlanym wzorem. I nie, nie można go zmienić, bo w Europie mamy przepisy dot. emisji światła. W Chinach można sobie coś na nich narysować.

Już samo dostanie się do auta jest ciekawe. Drzwi są "wspomagane" – jeśli trzymacie zewnętrzną klamkę, otwierają się. Jeśli jednak szarpniecie (albo chcecie im pomóc) zatrzymują się. Wysiadając trzeba trzymać przycisk, dzięki któremu powoli się odsuną. Uwaga na stojące obok pojazdy!

Exlantix ES
Exlantix ES © WP Autokult | Mateusz Lubczański

Długo nie mogłem znaleźć idealnej pozycji za kółkiem. Dopiero po kilku dniach dotarło do mnie, że jestem nieco za duży (choć mam 180 cm wzrostu) – po prostu wnętrze projektowano na rynek chiński. A ono samo jest klasykiem tamtejszego designu, z dużym ekranem na którym reguluje się wszystko – np. możliwość emitowania piosenki na zewnątrz samochodu. Chcesz, żeby przechodnie razem z tobą docenili solówkę z utworu Freebird? Wystarczy przesunąć suwaczek. Jednocześnie, z drugiej strony opcję rekuperacji znalazłem po dwóch dniach jeżdżenia i konsultacji z innym użytkownikiem tego samochodu.

Nie mogę jednak nie przyznać, że Exlantix jest bardzo dobrze wykonany. To przyjemne miejsce do przebywania, z materiałami, których nie powstydziłyby się europejskie marki aspirujące do klasy premium (ah, jak bardzo to słowo straciło na znaczeniu!). Wrażenie zrobiła na mnie inna rzecz – nie usłyszałem przejeżdżającej obok karetki na sygnale. Tak dobrze ES jest wyciszony.

Exlantix ES
Exlantix ES © WP Autokult | Mateusz Lubczański

Czy jednak musi być aż tak dobrze wyciszony? Mówimy tu o elektryku. Exlantix ES ma architekturę 800 V (tak jak Porsche Taycan) i chemię w akumulatorze opartą na manganie. Może przyjąć maksymalnie 290 kW mocy prądu stałego i pomieści aż 100 kWh. Jeżdżąc w mieście i pod miastem prosta matematyka wskazuje na 500 km zasięgu. W trasie – teoretycznie – szacowałbym "niskie" 400 km przy prędkości do 120 km/h. Co ciekawe, polski importer już zdradził, że pod koniec 2026 roku chce wprowadzić wersję plug-in opartą na (nie zgadniecie) używanym przez cały koncern spalinowym silniku 1,5 l.

Łatwo jednak ulec magii cyferek. 4,2 s do setki z pewnością robi wrażenie. Niestety – Chińczycy projektują swoje auta do przebijania się przez korek entej obwodnicy Pekinu, nie do szybkiej jazdy. Więcej informacji o drodze przekazuje pad od Playstation niż kierownica Exlantixa, swoją drogą o bardzo interesującym kształcie. Wystarczy mocno wcisnąć pedał gazu, a auto wyrwie do przodu – lecz można odnieść wrażenie, że każde koło jedzie w swoją stronę. To ewidentnie kwestia do uratowania, wszak mamy tu pneumatykę, która potrafi zmienić prześwit auta w zakresie 6 cm (do 18 cm) i dostosowuje się do nierówności (przynajmniej w teorii). Komfortowo? Aż za bardzo.

Exlantix ES
Exlantix ES © WP Autokult | Mateusz Lubczański

Co istotne: kiedy piszę ten tekst, w drugiej połowie stycznia 2026 roku, marka nie zainicjowała jeszcze oficjalnie swojej działalności. Już jednak wiadomo, że rozwój sprzedaży i napraw będzie miał miejsce nie tylko przez salony poświęcone Exlantixowi, ale i inne marki Chery. Gwarancja będzie trwać 7 lat (lub 150 tys. km). Części zamienne mają znajdować się w magazynie w podwarszawskich Duchnicach.

  • Exlantix ES
  • Exlantix ES
  • Exlantix ES
  • Exlantix ES
  • Exlantix ES
  • Exlantix ES
  • Exlantix ES
  • Exlantix ES
  • Exlantix ES
  • Exlantix ES
[1/10] Exlantix ES Źródło zdjęć: WP Autokult | Mateusz Lubczański
Wybrane dla Ciebie
Miękkie hybrydy jednak z niższą akcyzą. Wreszcie
Miękkie hybrydy jednak z niższą akcyzą. Wreszcie
Ferrari Luce w zapowiedzi wideo. Producent zdradza coraz więcej szczegółów
Ferrari Luce w zapowiedzi wideo. Producent zdradza coraz więcej szczegółów
Test: Škoda Enyaq 85 – zimowa trasa elektrykiem
Test: Škoda Enyaq 85 – zimowa trasa elektrykiem
SAIC Z7 to Porsche Taycan z Temu. A podobno Chińczycy już nie kopiują...
SAIC Z7 to Porsche Taycan z Temu. A podobno Chińczycy już nie kopiują...
Ludzie zamawiają w ciemno. Fabryka nie nadąża z produkcją
Ludzie zamawiają w ciemno. Fabryka nie nadąża z produkcją
Nowa Omoda 7 wjeżdża do Polski. Wiemy, ile kosztuje
Nowa Omoda 7 wjeżdża do Polski. Wiemy, ile kosztuje
AUDI traci rozpęd w Chinach. Po początkowych zachwytach przyszła rzeczywistość
AUDI traci rozpęd w Chinach. Po początkowych zachwytach przyszła rzeczywistość
Audi potwierdza: nowy sportowy model trafi na rynek
Audi potwierdza: nowy sportowy model trafi na rynek
Test: Chery Tiggo 4 - żeby plusy nie przesłoniły minusów
Test: Chery Tiggo 4 - żeby plusy nie przesłoniły minusów
7-osobowa Tesla Model Y wjeżdża do Polski. Wiemy, ile kosztuje
7-osobowa Tesla Model Y wjeżdża do Polski. Wiemy, ile kosztuje
Land Rover pracuje nad małym Defenderem. Ma być konkurentem dla Mercedesa
Land Rover pracuje nad małym Defenderem. Ma być konkurentem dla Mercedesa
Niemiecka fabryka Tesli z problemami. A Musk znów obiecuje
Niemiecka fabryka Tesli z problemami. A Musk znów obiecuje