Chery Tiggo 4 © WP Autokult

Test: Chery Tiggo 4 - żeby plusy nie przesłoniły minusów

Mateusz Lubczański

Jeśli kupujesz nowe auto "oczami", Chery Tiggo 4 jest praktycznie nie do pobicia. Tyle tylko, że musisz zaakceptować sporo irytujących wpadek.

Chery to chiński koncern motoryzacyjny, który z impetem wszedł na polski rynek. Należą do niego takie marki jak Omoda, Jaecoo czy pozycjonowany wysoko Exlantix. Chery jako marka zajmuje się SUV-ami serii Tiggo, a czwórka – przynajmniej na razie – jest modelem otwierającym gamę.

Tiggo 4 ma 4,3 metra, co pozycjonuje go w klasie z MG ZS, Hyundaiem Koną czy Dacią Duster. To właśnie rumuńskie auto może czuć się przez Tiggo najbardziej zagrożone. Lepiej wyposażona wersja (są dwie) Tiggo 4 kosztuje 105 900 zł. W tej kwocie możemy mieć najbogatszego Dustera z 140-konnym silnikiem. Ale Dacia nadal nie będzie miała skórzanej tapicerki, dwustrefowej klimatyzacji czy monitorowania martwego pola (jest w dodatkowym pakiecie).

Exlantix ES z bliska. Chińska limuzyna za ponad 300 tys. zł!

Tiggo 4 bryluje też bardzo dobrze wykończonym wnętrzem. Do tego materiały stoją na wysokim poziomie, niespotykanym niemal w tej półce cenowej. To jeden z tych elementów, gdzie Chińczycy może i nie mają porywających projektów kabiny (jak np. Peugeot), ale są one wykonane na poziomie lepszym niż w pierwszym lepszym europejskim aucie. Nawet system audio wpada w gusta przeciętnego użytkownika i gdybym kupował właśnie "oczami", już gnałbym z gotówką do salonu.

Czy jest tu haczyk? Oczywiście. Chery nie tworzy samochodów pod rynek europejski, więc mamy te same wpadki, które zauważyliśmy w Omodach czy nawet większych Tiggo. To małe, ale przypominające o cenie auta elementy. A to jakieś menu jest źle przetłumaczone na język polski, a to podłokietnik nie jest regulowany, fotel kierowcy nie ma regulacji lędźwiowej, a pasażer w żadnym wypadku nie może przesuwać elektrycznie siedziska - jak zwykle przykrótkiego. W "moim" egzemplarzu przy niskich temperaturach wariowały czujniki ciśnienia opon.

Chery Tiggo 4
Chery Tiggo 4 © WP Autokult

O tym, że Chery bardziej skupia się na lokalnym, dalekowschodnim rynku, świadczy o wiele więcej: by dostać się do bagażnika liczącego 430 litrów, otwieramy elektryczną klapę. Tyle tylko, że otwiera się ona na około 178 cm, więc wyższe osoby na pewno uderzą w nią głową. Płaską podłogę bagażnika rujnuje garb po prawej stronie. Nawet jeśli to wam nie przeszkadza, za dużo nie przewieziecie: Tiggo 4 ma ładowność na poziomie 355 kg. Relingów nie uświadczycie. Producent też nie chwali się, jak ciężką przyczepę (i w ogóle czy) uciągnie auto.

W Chery Tiggo 4 nie wybieramy z gamy silników. Producent ma jeden, hybrydowy układ napędowy oparty na silniku 1,5 l oraz ogniwie o pojemności 1,83 kWh. Jednostka spalinowa może zarówno generować prąd, jak i wspomagać silnik elektryczny podczas gwałtownego przyspieszenia, bo priorytetem jest używanie motoru elektrycznego, a dopiero – później spalinowego.

Chery Tiggo 4
Chery Tiggo 4 © WP Autokult

Silnik spalinowy ma 95 KM, elektryczny 204 KM, ale łącznie auto może zaoferować…163 KM oraz 260 Nm. Chińczycy jak zwykle nie potrafią pomierzyć swoich układów napędowych - stwierdziłbym, że koni mechanicznych jest około 130. Daje to 8,9 sekundy do setki, co jest zupełnie wystarczające do podróży podmiejskich. Na autostradach Tiggo 4 nie do końca sobie radzi.

Dynamika do 120 km/h jest dla tego segmentu typowa, jednak powyżej tej prędkości Tiggo 4 zaczyna się męczyć. W okolicach licznikowych 134 km/h silnik spalinowy – nawet pracując w pełni swoich możliwości – ma problemy z jednoczesnym napędzaniem auta i ładowaniem ogniw. Będziecie doskonale wiedzieć, kiedy jedziecie "pod wiatr".

Chery Tiggo 4
Chery Tiggo 4 © WP Autokult

Może i szybka jazda nie jest atutem Tiggo, ale przynajmniej auto potrafi być oszczędne. W mieście zużyło mi tylko 5,3 l bezołowiowej i nieco więcej na drogach krajowych. Ekspresówki (120 km/h) wymagają 6,5 litra na każde 100 kilometrów. Powyżej tego poziomu, jeśli oczywiście uda się wam rozpędzić do takich prędkości, trzeba liczyć się z wynikiem 7,5 i więcej.

Charakterystyczną cechą chińskich aut jest też bezobjawowy układ kierowniczy. Odnoszę wrażenie, że pad z Playstation 5 przekazuje więcej informacji podczas grania w Gran Turismo niż kierownica Tiggo. Podczas ostatnich trudnych warunków na drogach nie miałem pojęcia, czy przednie koła jeszcze trzymają się asfaltu, czy już tańczą na lodzie.

Chery Tiggo 4
Chery Tiggo 4 © WP Autokult

O ile jednak może przymknąłbym oko na miałki układ kierowniczy, tak działanie elektroniki wymaga całkowitego przekalibrowania. Przy zmianie pasa ruchu asystent w połowie manewru, w 80 proc. przypadków, szarpie kierownicą, starając się wrócić na opuszczany pas. Jest to męczące i przypomina pierwsze pojawiające się 15 lat temu systemy bezpieczeństwa. To bolączka nie tylko Tiggo 4, ale całego Chery – podobne problemy zauważył Mariusz Zmysłowski podczas testów Tiggo 8.

Bazowe egzemplarze Chery Tiggo 4 są wyceniane na 95 900 zł. Otrzymujemy w tej cenie dwa ekrany mające 12,3 cala, łączność Android Auto i Apple Car Play (bezprzewodowe), światła LED, dwustrefową klimatyzację, kamerę cofania i 17 calowe felgi. Za 10 tys. więcej otrzymujemy tapicerkę ze skóry ekologicznej, podgrzewane przednie fotele, system kamer 360, audio z sześcioma głośnikami, przednie czujniki parkowania czy ambientowe oświetlenie wnętrza. Myślę, że warto dołożyć taką kwotę przy zakupie.

Chery Tiggo 4 nie podnosi poprzeczki w segmencie, ale –szczerze mówiąc – nie musi. Chińczycy walczą bardzo atrakcyjną ceną, a Polska jest pod tym względem bardzo, bardzo czułym rynkiem.

Mateusz Lubczański
Nasza ocena Chery Tiggo 4:
7 / 10
Plusy
  • Bardzo dobre spasowanie wnętrza
  • Przyjemne w dotyku materiały
  • Oszczędny układ napędowy
  • Stosunek wyposażenia do ceny jest praktycznie najlepszy w klasie
Minusy
  • Systemy bezpieczeństwa do przekalibrowania
  • "Puchnie" w okolicach 130 km/h
  • Typowe drobne bolączki aut chińskich - krótkie siedziska, brak elektryki fotela pasażera, nisko podnoszona klapa, skromna ładowność
  • Chery Tiggo 4
  • Chery Tiggo 4
  • Chery Tiggo 4
  • Chery Tiggo 4
  • Chery Tiggo 4
  • Chery Tiggo 4
  • Chery Tiggo 4
  • Chery Tiggo 4
  • Chery Tiggo 4
  • Chery Tiggo 4
  • Chery Tiggo 4
  • Chery Tiggo 4
  • Chery Tiggo 4
  • Chery Tiggo 4
[1/14] Chery Tiggo 4 Źródło zdjęć: WP Autokult |
Chery Tiggo 4 1.5 HYBRID 163KM 120kW od 2025
Rodzaj jednostki napędowejHybryda
Pojemność silnika spalinowego1498 cm³
Rodzaj paliwaBenzyna
Typ napęduPrzedni
Skrzynia biegówCVT
Moc maksymalna systemowa163 KM
Moment maksymalny systemowy260 Nm
Przyspieszenie 0–100 km/h8.9 s
Prędkość maksymalna150 km/h
Pojemność zbiornika paliwa51 l
Pojemność bagażnika430/1190 l
Zobacz więcej
Wybrane dla Ciebie
SAIC Z7 to Porsche Taycan z Temu. A podobno Chińczycy już nie kopiują...
SAIC Z7 to Porsche Taycan z Temu. A podobno Chińczycy już nie kopiują...
Ludzie zamawiają w ciemno. Fabryka nie nadąża z produkcją
Ludzie zamawiają w ciemno. Fabryka nie nadąża z produkcją
Nowa Omoda 7 wjeżdża do Polski. Wiemy, ile kosztuje
Nowa Omoda 7 wjeżdża do Polski. Wiemy, ile kosztuje
Audi potwierdza: nowy sportowy model trafi na rynek
Audi potwierdza: nowy sportowy model trafi na rynek
7-osobowa Tesla Model Y wjeżdża do Polski. Wiemy, ile kosztuje
7-osobowa Tesla Model Y wjeżdża do Polski. Wiemy, ile kosztuje
Niemiecka fabryka Tesli z problemami. A Musk znów obiecuje
Niemiecka fabryka Tesli z problemami. A Musk znów obiecuje
Xiaomi Vision Gran Turismo - zaprojektowany przez wiatr
Xiaomi Vision Gran Turismo - zaprojektowany przez wiatr
Polacy kupili 1726 aut w ciemno. Toyota wprowadza nową wersję
Polacy kupili 1726 aut w ciemno. Toyota wprowadza nową wersję
272 KM w Skodzie. Nowa wersja dołącza do gamy
272 KM w Skodzie. Nowa wersja dołącza do gamy
Test: Škoda Enyaq 85 – miesiąc zimowej codzienności z elektrykiem
Test: Škoda Enyaq 85 – miesiąc zimowej codzienności z elektrykiem
Test: MG Cyberster – sztuka robienia wrażenia
Test: MG Cyberster – sztuka robienia wrażenia
BYD dalej próbuje. Atto 3 ma już wersję Evo
BYD dalej próbuje. Atto 3 ma już wersję Evo