Alan Clarke, wiceprezes Forda ds. zaawansowanych projektów samochodowych, potwierdził, że Fathom nie otrzyma CarPlay Ultra. Zamiast tego Ford ma zintegrować Apple Maps bezpośrednio z własnym oprogramowaniem pojazdu, jednocześnie pozostawiając standardową obsługę CarPlay oraz Android Auto.
Clarke wyjaśnił, że przed podjęciem decyzji producent rozmawiał zarówno z Apple i Google, jak i z innymi firmami. Wybór poprzedziło zestawienie kluczowych kryteriów, w tym możliwości technicznych, kosztów oraz jakości. Dopiero po takiej analizie Ford uznał, że dla platformy UEV najkorzystniejsza będzie propozycja Apple.
Według menedżera znaczenie miało to, jak bardzo Mapy Apple poprawiły się w ostatnich latach. Istotna okazała się też gotowość zespołu Apple do dopracowania rozwiązania pod potrzeby konkretnego samochodu, tak aby finalnie kierowca otrzymał możliwie najlepsze doświadczenie z korzystania z nawigacji.
DLA CIEBIE30 lat Škoda Octavia. Miliony kilometrów i jeszcze więcej historii
Ford podkreśla, że nawigacja w samochodzie elektrycznym musi uwzględniać znacznie więcej danych niż zwykłe prowadzenie do celu. W grę wchodzą m.in. zasięg, dostępność ładowarek, warunki pogodowe oraz ukształtowanie terenu, a aktualność takich informacji wpływa na poprawność wyliczeń związanych z trasą i ładowaniem.
W praktyce te elementy przekładają się na szacowanie pozostałego zasięgu, planowanie postojów i przygotowanie akumulatora przed dojazdem do stacji ładowania. Clarke zaznaczył, że właśnie przy tego typu funkcjach Ford oczekiwał bardzo ścisłej współpracy z dostawcą map — i ostatecznie uznał, że najlepiej spełni to Apple.
Dla użytkowników oznacza to natywne działanie Apple Maps w systemie Fathom, ale bez zamykania drogi do innych aplikacji. Po podłączeniu telefonu przez CarPlay kierowcy mają nadal korzystać także z Google Maps, Waze oraz innych programów. Ford zakłada również, że duży ekran w aucie pozwoli lepiej pokazać możliwości nowej nawigacji.