Tesla właśnie pokazała pierwszego Cybercaba wyposażonego w Starlinka. Autonomiczna taksówka dostała specjalną wersję anteny V5, która ma zapewnić jej szybkie połączenie z internetem nawet tam, gdzie zawodzi sieć komórkowa. Elon Musk idzie jednak o krok dalej – jego zdaniem w przyszłości Starlink powinien trafić do wszystkich samochodów Tesli.
Cybercab – samochód bez kierownicy i pedałów
Tesla Cybercab to jeden z najbardziej nietypowych projektów firmy Elona Muska. Mówimy o samochodzie zaprojektowanym typowo z myślą o autonomicznej jeździe i usługach robotaxi. W przeciwieństwie do obecnych Tesli w kabinie nie znajdziemy nawet kierownicy ani pedałów.
Pasażer ma po prostu wsiąść, wskazać cel podróży i pozwolić samochodowi zająć się resztą. W takim pojeździe niezawodna łączność z internetem może mieć szczególne znaczenie.
WIDEONowy Mercedes GLA z bliska. Różnice poznasz po grillu
Pierwszy Cybercab ze Starlinkiem
Tesla pokazała właśnie pierwszego Cybercaba ze zintegrowanym Starlinkiem. Antena została umieszczona w tylnej części dachu, nad tylnymi światłami. Nie wystaje jednak na zewnątrz jak klasyczny talerz – została ukryta pod prostokątnym panelem.
To Starlink V5, czyli najnowsza generacja anteny satelitarnej. Według zapowiedzi Tesli może ona zapewnić prędkość pobierania sięgającą nawet 375 Mb/s. Dla robotaksówki nie chodzi jednak wyłącznie o szybkie pobieranie danych. Satelitarne połączenie może być przydatne tam, gdzie zasięg sieci komórkowej jest słaby albo całkowicie zanika.
Tesla wskazuje na takie zastosowania jak nawigacja, obsługa pasażerów czy zarządzanie flotą autonomicznych samochodów. Co ciekawe, przedstawiciel firmy zaznaczył, że Starlink nie jest niezbędny do bezpiecznego działania Cybercaba.
Elon Musk widzi jednak w satelitarnym połączeniu coś więcej. Podczas jednego z wystąpień sugerował, że pasażerowie Cybercaba będą mogli korzystać z niego również do rozrywki, np. oglądając filmy w 4K podczas podróży.
Starlink we wszystkich Teslach
Jeszcze ciekawsza jest jego wizja dotycząca pozostałych samochodów. Musk zapowiedział, że w przyszłości Starlink ma trafić do wszystkich samochodów Tesli, przynajmniej na rynkach, na których usługa jest dostępna. Jego zdaniem samochody robotaxi potrzebują łączności niezależnej od lokalnej infrastruktury komórkowej.
Problem nie jest wyłącznie teoretyczny. Nawet w Dolinie Krzemowej można znaleźć miejsca, w których zasięg sieci komórkowej jest bardzo słaby albo całkowicie zanika. Dla autonomicznej floty przemieszczającej się po całym mieście może to być istotne ograniczenie.
Czy każda Tesla dostanie antenę na dachu?
Niekoniecznie. Musk mówił o Starlinku w samochodach, ale nie oznacza to automatycznie, że każdy Model 3, Model Y czy przyszła Tesla otrzyma dużą antenę podobną do tej zastosowanej w Cybercabie. Serwis TechSpot wskazuje, że istnieje bowiem jeszcze Starlink Mobile, rozwijany przez SpaceX system mający zapewnić łączność bezpośrednio urządzeniom mobilnym. W jego przypadku nie jest potrzebna klasyczna antena satelitarna.
Na razie Tesla nie zdradziła, kiedy Starlink pojawi się w seryjnych Cybercabach ani czy podobne rozwiązanie trafi do pozostałych modeli. Jedno jest jednak jasne: samochód podłączony do satelitów przestaje być tylko ciekawostką. Tesla właśnie pokazała, jak może wyglądać jego praktyczne zastosowanie.