Škoda zrobiła elektryczną wyścigówkę. Wygląda bardzo bojowo
Škoda słynąca głównie z produkcji praktycznych samochodów, po raz kolejny zaskakuje nietypowym konceptem. Czeska marka, czerpiąc ze swojego bogatego dziedzictwa w motorsporcie, pokazała elektryczną wyścigówkę.
Bazą do stworzenia Enyaqa RS Race był standardowy Enyaq, ale zmiany sprawiają, że jest to zupełnie inny samochód. Specjaliści Škoda Motorsport obniżyli nadwozie o 2,8 cala i poszerzyli je o 2,8 cala z przodu i 4,6 cala z tyłu. Użyli lekkich paneli karoserii wykonanych z biokompozytów, zawierających włókna lniane, a także zamontowali lżejsze okna poliwęglanowe. Skutkiem jest redukcja masy. Auto waży teraz ok. 1950 kg.
Enyaq RS Race wyróżnia się przede wszystkim aerodynamiką. Dzięki pokaźnym splitterom, progom i spojlerom wygląda jak rasowa wyścigówka. Nie bez znaczenia są też 20-calowe felgi szczelnie wypełniające nadkola. A co znajdziemy pod maską?
Czesi zdecydowali się na dwa elektryczne silniki o łącznej mocy 335 KM, pozwalającej osiągać setkę w mniej niż pięć sekund. Producent nie chwali się jednak zasięgiem, choć na torze nie ma to aż takiego znaczenia.
Dalsza część artykułu pod materiałem wideo
Skoda Enyaq iV – elektryk na miarę polskich możliwości?
Warto odnotować, że pojazd został wyposażony w sportowe, regulowane zawieszenie, które umożliwia precyzyjne dostrojenie sztywności sprężyn, kompresji i odbicia. Bardzo sportowe jest też wnętrze, w którym nie znajdziemy nic poza klatką bezpieczeństwa i niezbędnym wyposażeniem. Co jednak ciekawe, 13-calowy ekran dotykowy został na swoim miejscu.
Po co Czechom takie auto? Czyżby nowa seria wyścigowa? Niestety nie - Jak wskazuje Johannes Neft, członek zarządu Skoda Auto ds. rozwoju technicznego, projekt ten ma na celu testowanie nowych materiałów, w tym biokompozytów, które w przyszłości mogą znaleźć zastosowanie w seryjnych modelach.