Volkswagen przyznaje, że elektryki są mniej opłacalne niż auta spalinowe

Volkswagen przyznaje, że po pierwszych dziewięciu miesiącach 2026 r. samochody elektryczne przynoszą koncernowi niższe zyski niż modele spalinowe. Jednocześnie firma zmuszona jest stale zwiększać ich sprzedaż, by spełniać rygorystyczne normy emisji.

Volkswagen ID.Polo (2026)Volkswagen ID.Polo (2026)
Źródło zdjęć: © WP Autokult | Filip Buliński
Filip Buliński

Mimo stale rosnącej oferty samochodów elektrycznych Volkswagen ma trudności z przełożeniem tego na wyższe wyniki finansowe. Koncern mierzy się przy tym z presją chińskich producentów, cłami wprowadzanymi przez Stany Zjednoczone oraz nasilającą się rywalizacją na europejskim rynku.

Dyrektor finansowy i dyrektor operacyjny Volkswagen Group Arno Antlitz wyjaśnił, że większa sprzedaż aut elektrycznych nie oznacza obecnie proporcjonalnego wzrostu zysków. W pisemnym komunikacie dotyczącym wyników po trzech kwartałach stwierdził: "Sukces rynkowy naszych samochodów elektrycznych dodatkowo obciąża wynik, ponieważ dziś zarabiamy na nich mniej niż na samochodach z silnikami spalinowymi".


DLA CIEBIE
30 LAT ŠKODY OCTAVIA. IKONA POD LUPĄ: Akta wszechstronności

Rentowność Volkswagena pozostaje pod presją

Po dziewięciu miesiącach 2026 r. rentowność operacyjna koncernu wyniosła 3,8 proc. Oznacza to, że ze 100 euro przychodu Volkswagenowi pozostawało mniej niż 4 euro zysku operacyjnego. Antlitz ocenił, że taki poziom nie pozwala w dłuższej perspektywie finansować inwestycji w nowe pojazdy i technologie w odpowiedniej skali.

Problem może stać się jeszcze większy wraz z wprowadzeniem najtańszego modelu elektrycznego. Produkcyjna wersja koncepcyjnego ID. Every1 ma trafić na rynek w 2027 r. Niższa cena może ułatwić klientom zakup auta na prąd, ale jednocześnie ograniczyć marżę producenta.

Zbudowanie przystępnego cenowo samochodu elektrycznego przy zachowaniu opłacalności będzie dla koncernu kolejnym wyzwaniem. Volkswagen już teraz przyznaje, że na droższych modelach elektrycznych zarabia mniej niż na porównywalnych autach spalinowych.

Więcej elektryków potrzebnych do realizacji celów CO2

Volkswagen nie może jednak po prostu ograniczyć sprzedaży samochodów elektrycznych czy zwiększyć sprzedaż spalinowych. Koncern potrzebuje większego udziału bezemisyjnych pojazdów w swojej flocie, aby obniżać średnią emisję CO2 i zmniejszyć ryzyko wysokich kar za niespełnienie wymogów Unii Europejskiej. Powstaje więc napięcie między celami regulacyjnymi a rentownością poszczególnych modeli.

Popyt na auta elektryczne daje firmie powody do ostrożnego optymizmu. W pierwszych dziewięciu miesiącach 2026 r. samochody elektryczne odpowiadały za 40 proc. europejskiego portfela zamówień Volkswagena.

Volkswagen planuje program oszczędnościowy

Na wyniki finansowe wpływają także czynniki niezwiązane bezpośrednio z kosztami napędu elektrycznego. Volkswagen wskazuje na gwałtowne kurczenie się chińskiego rynku, agresywną politykę cenową chińskich marek w Europie oraz amerykańskie cła. Te obciążenia utrudniają poprawę marż w całej grupie.

W odpowiedzi koncern przygotował program redukcji kosztów o wartości około 31 mld euro. Zakłada on uproszczenie oferty modelowej, ograniczenie rozbudowanych struktur organizacyjnych, obniżenie kosztów produkcji samochodów i wydatków ogólnych, lepsze wykorzystanie fabryk oraz szybszy rozwój technologii.

Według planów nawet 50 proc. modeli może w przyszłości zniknąć z oferty. Volkswagen chce także znacząco zmniejszyć liczbę wykorzystywanych części, aby uprościć produkcję i poprawić korzyści wynikające z większej skali działalności. Koncern analizuje również przyszłość marki Seat, ale nie podjął jeszcze ostatecznej decyzji w sprawie jej dalszego funkcjonowania.

Restrukturyzacja ma objąć także zatrudnienie. Volkswagen planuje na całym świecie redukcję ok. 100 tys. miejsc pracy. Jednocześnie koncern ostrzegł, że nie może zagwarantować przyszłych przydziałów produkcji dla czterech niemieckich zakładów: w Emden, Zwickau, Hannoverze i Neckarsulm.

Volkswagen rozważa inne sposoby wykorzystania tych lokalizacji, dlatego nie zapowiedział ich natychmiastowego zamknięcia. Nadal możliwe pozostają jednak ograniczenia produkcji oraz zamykanie kolejnych zakładów, jeśli firma będzie chciała zmniejszyć koszty i nadwyżkę mocy wytwórczych.

Arno Antlitz podkreślił, że koncern musi szybko poprawić rentowność. W jego ocenie dalsze inwestowanie w konkurencyjne samochody i nowoczesne technologie będzie możliwe tylko wtedy, gdy Volkswagen zwiększy zyski. Dodał, że firma nie może zwlekać z realizacją zaplanowanych działań.

Wybrane dla Ciebie
ZACZEKAJ! ZOBACZ, CO TERAZ JEST NA TOPIE