Częściowo wycofują się z elektryków. Stracą 6 mld dolarów
Amerykański koncern General Motors poinformował, że przewiduje ogromne straty w związku ze zmianą strategii, będącej wynikiem polityki Donalda Trumpa i wycofania przywilejów dla aut elektrycznych.
Jedną z pierwszych rzeczy, jakie zrobił Trump po objęciu urzędu, było obcięcie dotacji, ulg i przywilejów dla aut elektrycznych. To duży cios dla amerykańskich producentów, którzy wcześniej, za czasów Joe Bidena, przestawili wajchę na elektromobilność.
Dobrym przykładem jest General Motors. Amerykański koncern jeszcze niedawno mocno inwestował w elektryczną gamę, deklarując całkowite odejście od silników spalinowych przed 2035 rokiem. Teraz firma wycofuje się z tych planów, wieszcząc ogromne straty.
W czwartek 8 stycznia GM ogłosiło, że w związku ze zmianą strategii poniesie straty w wysokości nawet 6 mld dolarów. GM będzie nadal produkować i sprzedawać elektryki, ale równolegle skupi się także na napędach spalinowych.
Opel Astra po liftingu - nie wszystkie zmiany są dobre
Jak na razie firma nie przewiduje żadnych decyzji dotyczących dużych zmian w gamie, ale rewiduje plany produkcyjne - w październiku 2025 roku ogłoszono rezygnację z jednej zmiany w fabryce Factory Zero w Detroit, produkującej m.in. elektrycznego Hummera.
W tym samym miesiącu szefowa GM Mary Barra powiedziała inwestorom, że "auta elektryczne pozostają najjaśniejszą gwiazdą koncernu" i trudno się temu dziwić, bo elektromobilność sukcesywnie się rozwija. Co prawda wolniej niż oczekiwano, ale jednak.
Nie zmienia to faktu, że Amerykanie wciąż wyraźnie bardziej preferują auta spalinowe, więc ci, którzy tak jak GM kilka lat temu postawili wszystko na jedną kartę, teraz muszą ponosić wysokie koszty związane z rewizją strategii.