Długi dystans: Škoda Superb 1.5 TSI Plug-In Hybrid w podsumowaniu
Nieco ponad miesiąc i blisko 8 tys. km pozwoliły mi dobrze poznać Superba z hybrydą plug-in. Jak sprawdził się w codziennym życiu i czy jest to auto dla każdego?
W ostatnich tygodniach 2025 roku Superb w wersji plug-in hybrid był dla mnie czymś więcej niż tylko kolejnym autem testowym. Dzięki temu, że użyczenie trwało prawie 1,5 miesiąca, zdążyłem dobrze poznać większość zalet i wad tej konstrukcji – sprawdzić ją w codziennych dojazdach, w dłuższych trasach, w korkach i podczas spokojnych przejazdów na samym prądzie. Pisałem już o jego zasięgu elektrycznym i o kilku rzeczach, które szczególnie mi się w nim spodobały – albo wręcz przeciwnie. Teraz pora zamknąć tę historię i odpowiedzieć na najważniejsze pytanie: czy Superb PHEV faktycznie ma sens?
Znane nadwozie, nietypowy napęd
Na pierwszy rzut oka wszystko wygląda tu jak w klasycznym Superbie. To nadal ogromna, bardzo praktyczna limuzyna (a właściwie liftback), która potrafi połknąć w bagażniku pół mieszkania przy przeprowadzce i jeszcze zostawić miejsce na torbę z zakupami. Wnętrze jest rekordowo przestronne, ergonomia pozostaje wzorowa, a materiały – zwłaszcza w wyższych wersjach – sprawiają naprawdę dobre wrażenie. Jeśli ktoś wcześniej jeździł poprzednim Superbem lub jakimkolwiek innym autem koncernu Volkswagena, poczuje się tu jak w domu.
Pod maską wersji PHEV mamy jednak pewną niespodziankę. Zamiast klasycznej spalinówki dostajemy układ hybrydowy plug-in oparty na jednostce 1.5 TSI, wspieranej przez silnik elektryczny i akumulator o pojemności 25,7 kWh, który w teorii pozwala przejechać ponad 100 km bez użycia benzyny. W praktyce – jak już sprawdziłem – wynik jest nieco niższy, ale nadal bardzo dobry. Przy spokojnej jeździe bez większego problemu można zobaczyć na liczniku okolice 80–90 km. W codziennym użytkowaniu oznacza to jedno: wiele osób może korzystać z Superba jak z elektryka.
I właśnie tutaj Superb PHEV pokazuje swoją największą zaletę. Jeśli masz gdzie ładować samochód – w domu lub w pracy – ten układ zaczyna mieć bardzo dużo sensu. Codzienne dojazdy można odbywać bardzo niskim kosztem, a przy tym zachować komfort jazdy dużą, dobrze wyciszoną limuzyną.
W trybie elektrycznym Superb jest zaskakująco przyjemny. Rusza płynnie, przyspiesza wystarczająco dynamicznie i przede wszystkim pozostaje bardzo cichy. W mieście łatwo zapomnieć, że jedzie się samochodem tej wielkości i o takiej masie. Dopiero przy mocniejszym wciśnięciu gazu do gry włącza się silnik spalinowy – i przypomina, że pod maską pracuje jednak niewielkie 1.5 TSI.
Warto jednak odnotować, że 150-konny motor dobrze radzi sobie z napędzaniem niemałego auta. A przy tym jest naprawdę oszczędny. Nawet w korkach i z rozładowaną baterią benzynowe 1,5 TSI zadowala się mniej niż 8 litrami na setkę. Podobne wartości zobaczymy na autostradzie, jadąc 140 km/h.
Nie oznacza to jednak, że hybrydowy Superb jest samochodem bez wad. Jedną z rzeczy, które najbardziej zwracają uwagę w dłuższym użytkowaniu, jest podwozie, które wymaga przyzwyczajenia. Mowa zarówno o zawieszeniu – nieco zbyt miękkim i rozbujanym – jak i specyficznie działających hamulcach z wpadającym głęboko pedałem.
Za pierwszy problem odpowiadają nie tylko same nastawy, ale i masa. Hybryda plug-in zawsze oznacza dodatkowe kilogramy i Superb nie jest tu wyjątkiem. W codziennej jeździe nie przeszkadza to szczególnie, ale przy szybszym pokonywaniu zakrętów czuć podsterowność i coś w rodzaju zbyt lekkiego przodu. Nic dziwnego, skoro z tyłu mamy ciężki akumulator, a z przodu stosunkowo niewielki silnik 1.5.
Za takie, a nie inne działanie hamulców odpowiada z kolei system odzyskiwania energii. Czuć, że samochód daje priorytet rekuperacji, a dopiero potem dołącza układ hamulcowy. Jest to szczególnie wyraźne podczas spokojnych dohamowań, np. przy dojeżdżaniu do skrzyżowania. Na szczęście w kryzysowych sytuacjach układ radzi sobie wystarczająco dobrze i skutecznie zatrzymuje auto.
Irytującą kwestią, powracającą w losowych momentach, są też stukające adaptacyjne amortyzatory DCC. To problem znany także z innych modeli koncernu. Głównie akustyczny i występujący tylko w parze z tą opcją. Standardowe zawieszenie nie wydaje niepokojących dźwięków.
Do wspomnianych wad łatwo się jednak przyzwyczaić i docenić, że to wciąż jeden z najbardziej praktycznych samochodów w klasie, a hybrydowy napęd dodaje mu nową warstwę codziennej użyteczności. Możliwość przejechania kilkudziesięciu kilometrów bez spalania kropli paliwa zmienia sposób korzystania z auta bardziej, niż mogłoby się wydawać.
By plug-in naprawdę miał sens, trzeba jednak korzystać z jego elektrycznej strony. Jeśli ktoś będzie ładował baterię regularnie i faktycznie jeździł na prądzie, zyska naprawdę oszczędny, wygodny i bardzo uniwersalny samochód. Jeśli jednak potraktujemy plug-ina jak zwykłą hybrydę i nie będziemy ładować jej z zewnątrz, to ekonomiczny sens tego układu stanie pod znakiem zapytania.
Z drugiej strony warto zaznaczyć, że Superb 1.5 TSI Plug-In Hybrid z rozładowaną baterią zmienia się po prostu w hybrydę (bo akumulator nigdy nie rozładowuje się do końca), która nadal robi dobre wrażenie pod kątem osiągów oraz spalania. Co więcej, różnica w cenie między klasycznym benzyniakiem 1.5 TSI o mocy 150 KM a 204-konnym plug-inem opartym na tej jednostce jest stosunkowo niewielka.
Dla testowanej wersji wyposażenia L&K decyzja rozbija się o kwoty 209 800 zł lub 223 850 zł. 14 050 zł dopłaty za możliwość korzystania z napędu elektrycznego wydaje się całkiem niegłupią opcją.
Czy osobiście bym z niej skorzystał? Tak, ale ja mam gdzie ładować auto, więc mógłbym aktywnie korzystać z zalet hybrydy z wtyczką. Ostatecznie w przypadku Superba decyzja tak naprawdę wiąże się wyłącznie z rodzajem napędu, bo co do tego, czy warto wybrać ten model, nie mam żadnych wątpliwości.
- Przestronne wnętrze i wielki bagażnik
- Przyjemnie wykończone wnętrze
- Wysoki poziom ergonomii
- Komfort jazdy
- Wydajny napęd elektryczny
- Oszczędny silnik spalinowy
- Niskie spalanie nawet z rozładowanym akumulatorem
- Nieduża dopłata do plug-ina w testowanej wersji
- Stukające zawieszenie DCC
- Specyficznie działające hamulce
- Zawieszenie, które w zakrętach nie budzi zaufania
| Skoda Superb IV Liftback Plug-In 1.5 TSI iV Plug-In 204KM 150kW od 2024 | |
|---|---|
| Rodzaj jednostki napędowej | Hybryda plug-in |
| Pojemność silnika spalinowego | 1498 cm³ |
| Rodzaj paliwa | Benzyna |
| Typ napędu | Przedni |
| Skrzynia biegów | Automatyczna, 6-stopniowa |
| Moc maksymalna systemowa | 204 KM5500 |
| Moment maksymalny systemowy | 350 Nmprzy 1500-4000 rpm |
| Przyspieszenie 0–100 km/h | 8.1 s |
| Prędkość maksymalna | 220 km/h |
| Pojemność akumulatora trakcyjnego | 19.7/25.7 kWh netto/brutto |
| Pojemność zbiornika paliwa | 45 l |
| Pojemność bagażnika | 645/2087 l |