Choć trudno w to uwierzyć, Mercedes EQS zadebiutował już 5 lat temu. Przy okazji premiery nie brakowało kontrowersji, a ich głównym elementem wcale nie był napęd, a nietypowy, obły design. Po latach sam Gordon Wagener, szef designu Mercedes-Benz, przyznał, że tak ten język stylistyczny został wprowadzony zbyt wcześnie.
Tym niemniej samochód nie zdobył oczekiwanego uznania wśród klientów także z uwagi na fakt, że Ci woleli w klasie aut luksusowych po prostu bardziej uniwersalny napęd spalinowy. Lifting zachęca natomiast dotychczas zniechęconych do prądu do zweryfikowania swoich preferencji.
Mercedes EQS doczekał się bowiem większego akumulatora, wyższej mocy i przede wszystkim – większego zasięgu. Co najbardziej zaskakująco, to wszystko za niższą cenę. "Bazowa" obecnie odmiana EQS 450+ z napędem na tylną oś, generująca 408 KM i zapewniająca zasięg aż do 926 km (wcześniej 804 km) otwiera cennik kwotą niespełna 500 tys. zł. To o ok. 7 tys. zł mniej niż przed modernizacją.
Mercedes-Benz EQS po liftingu – cena dla wersji napędowych:
- EQS 450+ (408 KM, 926 km zasięgu) – od 499 900 zł
- EQS 500 4Matic (476 KM i 876 km zasięgu) – od 526 900 zł
- EQS 580 4Matic (585 KM i 876 km zasięgu) – od 624 900 zł
Podczas gdy, jak wspomniałem, bazowa wersja jest o 7 tys. zł tańsza, tak odmiana 500 potaniała o 40 tys. zł, natomiast 580 – o 30 tys. zł. Akumulator w odświeżonym EQS-ie ma teraz pojemność 122 kWh (wzrost o 4 kWh), ale zachował dotychczasową masę, co jest zasługą zoptymalizowanej chemii i większej gęstości energii. Co jeszcze ważniejsze – samochód zyskał architekturę 800V, dzięki czemu obsługuje szybkie ładowanie o mocy do 350 kW (dotychczas 207 kW).
Uzupełnienie energii na 320 km zajmie dzięki temu jedynie 10 min, ale o dziwo naładowanie baterii w zakresie 10-80 proc. ma zająć aż 27 min. Za lepszym zasięgiem stoi także zoptymalizowana aerodynamika. EQS po liftingu może się pochwalić współczynnikiem oporu powietrza na poziomie 0,2, natomiast efektywna powierzchnia czołowa auta ma wartość niewiele większą niż kolarz szosowy.
Skupiając się na samym wyglądzie, Mercedes EQS został ozdobiony nowymi reflektorami z sygnaturą gwiazdy, nowymi tylnymi światłami oraz nowym podświetlanym grillem, na którym także znajdziemy malutkie gwiazdy.
W standardzie dostaniemy także m.in. wykończenie wnętrza drewnem lipowym, oświetlenie ambientowe, 19-calowe felgi, nawigację z rozszerzoną rzeczywistością, elektryczną regulację przednich i tylnych foteli, elektrycznie otwieraną klapę bagażnika, indukcyjną ładowarkę z przodu i z tyłu, podgrzewane fotele z przodu i z tyłu z podgrzewanymi pasami, wentylowany schowek, pompę ciepła, inteligentnego asystenta MBUX, adaptacyjny tempomat z funkcją jazdy w korku, kamerę cofania, komfortowe domykanie drzwi, czy bezkluczykowy dostęp do auta.
Oprócz tego w podstawie możemy liczyć m.in. na dwubiegową przekładnię, skrętną tylną oś (koła skręcają się do 4,5 stopni, w opcji jest jeszcze 10 stopni, co obniża średnicę zawracania do imponujących 10,9 m), czy pneumatyczne zawieszenie, które współpracując z chmurą, zapamiętuje napotkane dziury, by przy następnym przejeździe lepiej przygotować podwozie i móc skuteczniej tłumić nierówności.
Nowością są także automatycznie zamykane i otwierane drzwi, które wymagają niespełna 6,3 tys. zł dopłaty, natomiast jesienią w ofercie pojawi się także układ kierowniczy steer-by-wire z wolantem, zamiast tradycyjnej kierownicy.