Wiele gwiazd sceny muzycznej słynie nie tylko ze swojego geniuszu artystycznego, ale także zamiłowania do motoryzacji. Jednym z nich jest właśnie Dave Grohl – były perkusista słynnego zespołu Nirvana i założyciel grupy Foo Fighters. Choć bardziej jest znany ze swojej kolekcji motocykli Harley-Davidson, nie brakowało ciekawych aut w jego karierze.
Dave zaczynał od Toyoty Hilux z 1986 r., którą, jak zdradził w wywiadze, ma do dziś. Oprócz tego muzyk miał także BMW M5 z 2002 r., Forda Falcona Van z 1965 r. oraz Teslę Model S P100D – najszybszą wersję, która przyspiesza do setki w 2,4 s.
Podczas wywiadu dla Absolute Radio został zapytany, które z aut, jakie posiadał, uważa za najgorsze. Muzyk odpowiedział, że postawiłby właśnie na teslę, ponieważ gdy się w nim coś zepsuje, naprawa przypomina próbę przywrócenia do życia satelity i samodzielnie praktycznie nie da się nic zrobić. "Nie możesz zmienić oleju, a gdybyś chciał zmienić w niej oponę, musiałbyś zadzwonić do Elona Muska" – stwierdził Dave Grohl w wywiadzie dla Absolute Radio. "Wszystkie pozostałe samochody w jakiś sposób ogarniałem, ale w tym wypadku jestem zagubiony!" zdradził.
Spostrzeżenie muzyka można uznać za ciekawe i raczej nietypowe, biorąc pod uwagę ogólny wskaźnik zadowolenia posiadaczy tesli. Według raportów Consumer Reports amerykańska marka przez wiele lat zajmowała czołowe miejsca w rankingu satysfakcji klientów.