Nowe Mitsubishi ASX pokazano w Polsce. To już nie samochód, lecz produkt

Nowe Mitsubishi ASX pokazano w Polsce. To już nie samochód, lecz produkt01.12.2022 16:18
Nowe Mitsubishi ASX
Nowe Mitsubishi ASX
Źródło zdjęć: © Autokult | Marcin Łobodziński

Nowe Mitsubishi ASX powoli zmierza w kierunku polskiego rynku. W Warszawie odbyła się krajowa premiera samochodu, znanego w sumie od 2019 r., ale już jako produktu zupełnie nowego, który do sprzedaży wejdzie w okolicach marca roku 2023. Poznaliśmy specyfikację auta, którego przez ok. godzinę nikt nie odważył się nazwać Renaultem Capturem. I podobno nie ma to żadnego znaczenia. I trudno się z tym obecnie nie zgodzić.

"Bo oczywiście nie jest to Renault Captur" – jak stwierdził Łukasz Szurgot, menadżer do spraw produktu – i przynajmniej formalnie trudno się z tym nie zgodzić. Auto będzie sprzedawane jako Mitsubishi ASX w salonach Mitsubishi, choć jest produkowane w tej samej hiszpańskiej fabryce co Renault Captur i różni się od niego wyłącznie znaczkami. Jako produkt, odróżnia go więcej, bo Mitsubishi daje 5-letnią gwarancję oraz rozbudowany pakiet Assistance. Daje też możliwość skonfigurowania samochodu inaczej niż Renault.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Nowe Mitsubishi ASX 2023 - widziałem go już 3 lata temu

Dla kogo nowy ASX?

Czy to wystarczy, by świadomych klientów przyciągnąć do salonu Mitsubishi? Usłyszałem w rozmowie z Łukaszem Szurgotem, że jak najbardziej. Podobno oczekują takiego właśnie modelu, a w porównaniu z marką Renault, wybór Mitsubishi wiąże się z większym prestiżem.

Lojalni klienci Mitsubishi to nieco inna grupa, bo dla nich ważne były nie same auta, ale np. dobre relacje z handlowcem. Jako marka raczej u nas niszowa, Mitsubishi mogło sobie pozwolić na indywidualne traktowanie i poznanie każdego ze stałych klientów. Czasami zmieniali oni auto tylko dlatego, że zostali do tego przekonani. Dla nich nie będzie problemem przesiadka ze starego do nowego ASX-a. Zwłaszcza, że tym autem po prostu jeździ się przyjemniej.

Mitsubishi ASX
Źródło zdjęć: © Autokult | Marcin Łobodziński
Mitsubishi ASX

Grupa mniej świadomych klientów, a jest ona ogromna, oczywiście ucieszy się z takiego produktu, tym bardziej, że przecież jest japoński. Jak zdradził mi dyrektor ds. produktu, dla nich nie jest to Captur w przebraniu, lecz po prostu nowe Mitsubishi ASX. Z pewnością takie poczucie będzie im towarzyszyć do momentu spotkania kogoś bardziej świadomego. Niemniej oczekują oni od auta nowoczesności i ładnego stylu, a tego poprzednikowi brakowało.

Jest jeszcze grupa zidentyfikowana przez Mitsubishi jako haevy users. Mocno świadomych osób, które mają konkretne wymagania względem samochodu – konkretnie samochodu, a nie produktu. Z wewnętrznego badania przeprowadzonego przez Mitsubishi wynika, że będą oni mieli największy opór przed zmianą auta na nową generację, ale z czasem zmienią zdanie. Bo nie da się przecież ukryć, że Mitsubishi ASX poprzedniej generacji i nowy, to dwa skrajnie różne auta.

Trochę ode mnie

Mam wrażenie, że to – wbrew wszystkim negatywnym opiniom – bardzo dobra przemiana dla samego producenta, który oferując wcześniej niszowy raczej model, teraz może sprzedawać jednego z najpopularniejszych crossoverów w Europie. I do tego jest on bardzo daleki od określenia przestarzały czy toporny – a te towarzyszyły poprzednikowi przez ostatnie lata.

Mitsubishi ASX
Źródło zdjęć: © Autokult | Marcin Łobodziński
Mitsubishi ASX

Dla większości odbiorców będzie to po prostu mitsubishi, a osoby świadome, negujące japońskie pochodzenie, zostaną zepchnięte na margines (na którym są od dawna), przejęte przez innego producenta lub prędzej czy później zmienią zdanie. Entuzjastom motoryzacji, miłośnikom samochodów, może się to wydawać nie do przyjęcia, ale zmiana określenia "samochód" na "produkt" wiele wyjaśnia. Zmienia też perspektywę. I należy postrzegać nowego ASX-a jako produkt marki Mitsubishi, choć jest samochodem Renault. Skojarzenia z Capturem czy marką Renault są jednak dla zdecydowanej większości nieistotne.

Z doświadczenia wiem, że najgłośniej krzyczą osoby niezadowolone oraz te, które nie mają nic do powiedzenia. I to dlatego w mediach społecznościowych pojawiają się głównie negatywne komentarze. Nietrudno się dziwić, kiedy Mitsubishi jako producent aut był jedną z ikon niezawodności, a teraz będzie sprzedawał samochód, którego producentem jest ikona awaryjności. I choć przez ostatnie lata sporo się zmieniło, to w świadomości niektórych klientów, a tak naprawdę wąskiej ich grupy, musi się zmienić jeszcze więcej, minąć jeszcze wiele lat.

Tyle tylko, że motoryzacja zmienia się szybciej, niż nam się wydaje. Astara będąca importerem Mitsubishi, jest mocno ukierunkowana na wynajem, który jest celem ostatecznym w Europie względem samochodów osobowych i ich prywatnego użytkowania w ogóle. Przyjdzie czas, szybciej niż myślicie, że takie wartości jak niezawodność czy awaryjność przestaną mieć znaczenie dla użytkownika, który zapłaci tylko za używanie, a nie posiadanie czy własność.

Mitsubishi ASX
Źródło zdjęć: © Autokult | Marcin Łobodziński
Mitsubishi ASX

Przestanie mieć również znaczenie to, kto wytwarza dany model, a kto go sprzedaje. Wystarczy popatrzeć na najnowszy zakup firmy Panek CarSharing w Polsce, która kupiła od Mazdy hybrydowe... Toyoty Yaris. Czy osoba wypożyczająca to auto będzie rozpatrywać, czy jedzie mazdą czy toyotą? Nie sądzę, że więcej niż połowa w ogóle zwróci na to uwagę. Jeśli to zrozumiecie, to zrozumienie też nowego ASX-a.

Silniki w nowym Mitsubishi ASX

Gama jednostek napędowych pokrywa się z tym, co oferuje Renault do Captura. Są to więc znane napędy:

  • Benzyna 1.0 90 KM 6MT – tylko wersja Invite z pakietem Style
  • Benzyna Mild Hybrid 1.3 140 KM 6MT – wszystkie wersje prócz Invite + pakiet Style
  • Benzyna Mild Hybrid 1.3 160 KM 7DCT – wersje Intense plus pakiety Style i Cold oraz Instyle
  • Hybryda 1.6 145 KM AT – wersje Intense z pakietami Style, Cold i Navi oraz Instyle
Mitsubishi ASX
Źródło zdjęć: © Autokult | Marcin Łobodziński
Mitsubishi ASX

Cen nie znamy, ale wyposażenie tak

Na razie wiadomo, że nowy ASX będzie sprzedawany w sześciu specyfikacjach wyposażenia. Wyjściowa to Inform, dalej Invite z pakietem Style oraz Invite z pakietami Style i Cold, Intense z pakietami Style i Cold, Intense z pakietami Style, Cold i Navi oraz najbogatsza Instyle.

W podstawowej wersji klient otrzyma stalowe felgi i klimatyzację manualną, ale też kamerę cofania, światła diodowe czy tempomat. Z systemów bezpieczeństwa na liście wyposażenia nie będzie asystenta martwych stref i systemu ostrzegania o przekroczeniu dopuszczalnej prędkości.

System ostrzegający o obiektach w martwych strefach pojawia się dopiero czwartej specyfikacji Intense z pakietami Style+Cold. Tu mamy również m.in. tempomat adaptacyjny czy elektryczny hamulec postojowy z funkcją hold. Klimatyzacja automatyczna jest dostępna w drugiej specyfikacji Invite z pakietem Style, a jeśli dołożymy pakiet Cold, to dostaniemy podgrzewane fotele i kierownicę. Jeśli chodzi o multimedia, to standardem jest ekran 7-calowy, a od wersji Intense z pakietem Navi (piąta specyfikacja) jest już ekran 9,3 cala.

Najbogatsza wersja Instyle oferuje już poziom wyposażenia premium. Kierowca będzie miał do dyspozycji system autonomicznej jazdy poziomu pierwszego, skórzaną tapicerkę (niedostępną w Renaulcie Capturze), elektryczną regulację fotela, ładowarkę indukcyjną czy nagłośnienie Bose.

Źródło artykułu:WP Autokult
Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Udostępnij:
Wybrane dla Ciebie
Komentarze (14)