Nowy Mercedes Klasy C zaskakuje gadżetami. Wszystko by zwrócić uwagę
Chińskie marki stały się mistrzami pierwszego wrażenia. Robią to różnymi gadżeciarskimi i robiącymi wrażenie rozwiązaniami. Nie są one kluczowe, a czasem nawet nie do końca potrzebne, ale przyciągają klientów i dają poczucie posiadania "czegoś fajnego". Nic dziwnego, że Mercedes postanowił na to odpowiedzieć. W nowej elektrycznej Klasie C maskę (pod którą kryje się prawie 100-litrowy frunk) otwiera się dotknięciem logo, w środku zamontowano ogromny ekran ciągnący się przez całą szerokość auta, a szklany dach ma święcące na wszystkie kolory tęczy gwiazdy. Robi wrażenie i o to chodzi w marce premium.
Interesuje się wszystkim co jeździ, lata i pływa, a jest napędzane przez konie mechaniczne. Jeśli coś zapewnia zastrzyk adrenaliny, to musi tego spróbować. Lubi samochody starsze niż on sam, ale jest też fanem nowych technologii, które musi rozebrać na części pierwsze. W weekendy ogląda samochody jeżdżące w kółko, a po godzinach ma czas na filmy, muzykę lub książkę. Jedynie zimą potrafi zrezygnować z napędu mechanicznego i jeździ wtedy na snowboardzie.