Płonące baterie Tesli - firma mogła tuszować problem przy pomocy oprogramowania

Płonące baterie Tesli - firma mogła tuszować problem przy pomocy oprogramowania09.10.2019 12:15
Problem dotyczy Tesli Model S oraz X
Problem dotyczy Tesli Model S oraz X
Źródło zdjęć: © Fot. Mariusz Zmysłowski

Według wstępnych raportów amerykańskiej agencji ds. bezpieczeństwa drogowego Tesla powinna wezwać do serwisu co najmniej 2 tysiące aut w celu wymiany niebezpiecznych baterii. Zamiast tego zastosowała jednak aktualizację oprogramowania.

Specjaliści z NHTSA badają sprawę co najmniej 2 tysięcy aut Tesli, w których wady baterii mogące doprowadzić do samozapłonu zatuszowano najprawdopodobniej aktualizacją oprogramowania zarządzającego pracą akumulatorów. Problem dotyczy niektórych egzemplarzy Modelu S oraz Modelu X wyprodukowanych pomiędzy 2012 a 2019 rokiem.

Za nagłośnienie sprawy odpowiada amerykański prawnik Edward C.Chen - właściciel tesli reprezentujący ponad 2 tysiące innych użytkowników, którzy podali w wątpliwość postępowanie firmy w sprawie związanej z ewentualnymi wadami akumulatorów. Niejednokrotnie pisaliśmy o pożarach aut elektrycznych, wliczając w to modele Tesli. Część z nich mogła być spowodowana właśnie wspomnianą wadą. Problem w tym, że Tesla najprawdopodobniej zbagatelizowała zgłoszenia użytkowników stosując niedostatecznie bezpieczne rozwiązanie.

Właściciele reprezentowani przez Edwarda C.Chena nie są pewni, czy przeprowadzona przez Teslę w maju bieżącego roku aktualizacja oprogramowania jest wystarczającym środkiem zapobiegającym ewentualnym pożarom. Co więcej, rozwiązanie to zmienia sposób zarządzania baterią i negatywnie wpływa na zasięg. Użytkownicy twierdzą, że maksymalny dystans możliwy do pokonania na jednej baterii zmalał średnio o 25 mil (około 41 km). Jak na razie przedstawiciele Tesli odmawiają komentarza w tej sprawie

Specjaliści z NHTSA spróbują teraz ustalić, czy wprowadzone poprawki w postaci nowego oprogramowania stanowią bezpieczny środek naprawy ewentualnych wad, czy może też Tesla powinna wezwać do serwisu niektóre z aut i np. wymienić w nich baterie. Edward C.Chen reprezentujący poszkodowanych twierdzi, że podobnych przypadków może być znacznie więcej niż wspomniane 2 tysiące.

Źródło artykułu:WP Autokult
Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Udostępnij:
Wybrane dla Ciebie
Komentarze (4)