Mazda CX-6e © WP Autokult | Mazda

Premiera: Mazda CX-6e - machina nabiera tempa

Filip Buliński

Z jednej strony Mazda idzie pod prąd mając w ofercie dużego diesla. Z drugiej odrabia też pracę domową z elektromobilności, choć niekoniecznie samodzielnie. Podobnie jak w przypadku 6e, nowy CX-6e także powstał we współpracy z chińskim Changanem. Myli się ten, kto myśli, że Japończycy tylko przekleili swój znaczek. Miałem okazję zobaczyć już samochód na żywo.

Mazda idzie w pełne portfolio. Benzyniaki, diesle, hybrydy zwykłe, hybrydy plug-in, elektryk z range-extenderem, aż wreszcie klasyczne elektryki. Japończycy stawiają jednak sprawę jasno – będą trzymać się tradycyjnych napędów tak długo, jak pozwolą na to przepisy. Oraz technologia. Tym niemniej całkowicie rezygnując z elektromobilnego wyścigu, marka popełniłaby poważny błąd.

Mazda 6e - takiego wnętrza nikt się nie spodziewał!

Obok świeżej Mazdy 6e do "walki" staje więc CX-6e. Oba modele mają być swoistym pomostem przed poważniejszą elektryfikacją, która nabierze tempa od 2028 r. W naszym języku nazwa nowego modelu jest mało fortunna i łatwo przy pierwszych kilku razach połamać sobie język. Ale cóż zrobić. Jeśli gdzieś już widzieliście te kształty – nie mylicie się. W Chinach samochód zadebiutował w zeszłym roku jako EZ-60 i z Państwem Środka ma wiele wspólnego.

Podobnie jak Mazda 6e, CX-6e (oraz EZ-60) jest efektem współpracy z tamtejszym Changanem. Bazuje na płycie EPA1 (jak Deepal S07), ale Japończycy włożyli dużo wysiłku, by nadać modeli jak najwięcej własnych cech – od stylistycznych zaczynając, a na technicznych kończąc. CX-6e szlifowany był przez zespół inżynierów z centrum badań i rozwoju Mazdy w niemieckim Oberursel. Tam miałem okazję zobaczyć samochód na żywo i muszę przyznać, że wyszło im to świetnie.

Mazda CX-6e
Mazda CX-6e © WP Autokult | Filip Buliński

Przede wszystkim CX-6e jest niesamowicie ładnym autem. Projektantom udało się świetnie wkomponować język stylistyczny marki — Kodo — dzięki czemu na pierwszy rzut oka widać, że mamy do czynienia z Mazdą. Łagodne, płynne i harmonijne linie idealnie współgrają z ostrym przodem w stylu nosa rekina. Inżynierowie poświęcili też dużo czasu aerodynamicznym kwestiom – spójrzcie m.in. na przedni "spojler" czy wloty na słupkach C. To nie są zaślepione imitacje, a prawdziwe otwory.

  • Mazda CX-6e
  • Mazda CX-6e
  • Mazda CX-6e
[1/3] Mazda CX-6e Źródło zdjęć: WP Autokult | Filip Buliński

Rozmiarowo CX-6e to klasyczny przedstawiciel średniej wielkości SUV-ów – mierzy 4,85 m wzdłuż, 1,93 m wszerz i 1,62 m wzwyż, czym wymiarowo mniej więcej odpowiada nowej Maździe CX-5. Bagażnik nie jest przepastny i liczy 468 l pojemności, choć, co ważne, aż do linii dachu. Do linii pokrywy bagażnika, wartość ta wynosi mało imponujące 363 l. Sytuację trochę ratuje 80-litrowy frunk.

Mazda CX-6e
Mazda CX-6e
Mazda CX-6e
Mazda CX-6e

Rozstaw osi wynosi 2902 mm i wymiar ten jest bardzo odczuwalny w II rzędzie. Siadając sam za sobą (mam 186 cm wzrostu) miałem jeszcze ok. 10 cm zapasu na kolana. Jedyna uwaga: siedzisko kanapy mogłoby być odrobinę dłuższe, ale samo jej wyprofilowanie zapewnia wygodną pozycję.

Reszta kabiny natomiast (w większości) wpisuje się w charakterystykę Mazdy – jest skromnie, ale ładnie i z klasą. Mazda znów ociera się w tej kwestii o segment premium (a w porównaniu do wielu marek premium, nawet je przegania), a przy wsiadaniu i wysiadaniu fotel automatycznie będzie się odsuwał i przysuwał do poprzedniej pozycji.

Mazda CX-6e
Mazda CX-6e © WP Autokult | Mazda

Spasowanie materiałów nie pozostawia niesmaku — na szczęście zrezygnowano z wielkich połaci piano black (błyszczącego plastiku nie ma prawie wcale poza kilkoma wyjątkami), ale zamiast prawdziwych skór dostaniemy ich wegański odpowiedniki o nazwie "Maztex". W pierwszym kontakcie materiał robi dobre wrażenie. Pozostaje pytanie jak z jego trwałością.

Nie wszystkim spodoba się na pewno centrum zarządzania w CX-6e. Zapomnijcie o jakichkolwiek przyciskach. Wszystkim będziecie sterować z przeogromnego, ciągnącego się przez pół deski rozdzielczej 26-calowego ekranu. Ten ma proporcje 32:9, jakość 5K oraz powłokę z aluminium i krzemu zapobiegającą odblaskom i zarysowaniom.

Mazda CX-6e
Mazda CX-6e © WP Autokult | Filip Buliński

Dwustrefowy podział – dla kierowcy i pasażera – umożliwia skonfigurowanie podstawowych funkcji, ale nie miałem okazji przekonać się o sprawności wyświetlacza czy wygodzie obsługi systemu. Do dyspozycji mieliśmy przedprodukcyjny egzemplarz bez działającego systemu.

Brak przycisków ma rekompensować sterowanie głosem (w tym po polsku) i… gestami. Rozwiązanie, niedawno popularne w BMW, teraz przeżywa swoją drugą młodość u Mazdy. Tego "gadżetu" również nie miałem okazji sprawdzić, ale "kciuk w górę" ma uruchamiać nawigację z trasą do domu, "kciuk w dół" można skonfigurować tak, aby włączał lub wyłączał system audio bądź włączał lub wyłączał dźwięk silnika EV samochodu, "pięść" aktywuje nawigację do pracy, "serce z palców" dodaje aktualny utwór do listy ulubionych a "V"… włącza kamerę samochodową w kabinie i robi zdjęcie.

Mazda CX-6e
Mazda CX-6e © WP Autokult | Filip Buliński

Znacznie ciekawiej rysuje się według mnie system audio oraz jego funkcjonalność. Chcąc korzystać z jego pełnego potencjału, do dyspozycji mamy 23 głośniki ze wzmacniaczem o mocy blisko 1,3 kW. Głośniki umieszczono także w zagłówkach, niczym w kabrioletach, i tu zaczyna się robić interesująco.

Kierowca ma możliwość puszczenia np. swojej muzyki tylko w swoim zagłówku, podczas gdy pasażer może słuchać czegoś innego. Podobnie jest z prowadzeniem rozmów czy wskazówkami nawigacyjnymi, które mogą być puszczane tylko dla kierowcy. To świetne rozwiązanie, jeśli np. jedziemy z pasażerami, którzy śpią i nie chcemy im przeszkadzać, ale jednocześnie nie chcemy rezygnować z własnej rozrywki.

Mazda CX-6e
Mazda CX-6e
Mazda CX-6e
Mazda CX-6e

Mazda zdecydowała się również po raz pierwszy na zastosowanie cyfrowych lusterek – w teorii mają przedłużać zasięg, ale ich rzeczywista przewaga nad klasycznymi jest w tej sprawie marginalna. Japończycy mówią też o szerszym polu widzenia i lepszej widoczności w kiepskich warunkach oświetleniowych, ale faktem jest, że zniekształcają one perspektywę i wymagają przyzwyczajenia.

A skoro o zasięgu mowa

Na razie Mazda będzie oferowała CX-6e tylko w jednym wariancie napędowym. 258-konny silnik o maksymalnym momencie obrotowym sięgającym 290 Nm napędza tylko tylne koła i pozwoli osiągnąć 100 km/h w czasie 7,9 s. Nie jest to rekordowy wynik, ale CX-6e nie jest lekkim autem – na pusto waży aż 2130 kg. Prędkość maksymalna? 185 km/h.

Mazda CX-6e
Mazda CX-6e © WP Autokult | Filip Buliński

Z napędem sparowany jest akumulator o pojemności 78 kWh w technologii LFP. Czemu Mazda zdecydowała się na taką? Chodzi o koszty (o których zaraz) oraz żywotność zestawu ogniw. Co prawda nie mamy tutaj 800-woltowej architektury, ale parametry i tak prezentują się przyzwoicie. Obiecywany zasięg w cyklu mieszanym wynosi 484 km (w cyklu miejskim ponad 600 km), a maksymalna moc ładowania to niezłe 195 kW. Uzupełnienie energii z 10 do 80 proc. ma zająć tylko 24 min.

Odpowiednią wydajność przy ogrzewaniu kabiny ma zapewnić montowana w standardzie pompa ciepła. Nie zabrakło także czterech stopni intensywności hamowania rekuperacyjnego do wyboru, a Mazda chwali się możliwością holowania przyczep o masie do 1,5 t.

  • Mazda CX-6e
  • Mazda CX-6e
  • Mazda CX-6e
  • Mazda CX-6e
  • Mazda CX-6e
  • Mazda CX-6e
  • Mazda CX-6e
  • Mazda CX-6e
[1/8] Mazda CX-6e Źródło zdjęć: WP Autokult | Filip Buliński

CX-6e miałem okazję zobaczyć tylko statycznie, ale Mazda twierdzi, że w ich centrum R&D w Niemczech skrupulatnie dostrajano wiele kwestii technicznych, by model był jak najbliższy charakterystyce marki oraz spełniał oczekiwania europejskich klientów. Dlatego dużo czasu poświęcono kalibracji zawieszenia, układu kierowniczego oraz hamulcowego.

W tym ostatnim zwrócono szczególną uwagę na czułość pedału hamulca oraz płynność między hamowaniem rekuperacyjnym a mechanicznym. Udoskonalone miało zostać jeszcze wyciszenie oraz redukcja wibracji. Czy tak faktycznie jest, przekonamy się już wkrótce.

Mazda CX-6e
Mazda CX-6e © WP Autokult | Filip Buliński

Mazda CX-6e wyjedzie na drogi latem 2026 r. Na start samochód oferowany będzie w obficie wyposażonej wersji Takumi, a cennik otwiera kwota 206,1 tys. zł. Na pierwszy rzut oka samochód wydaje się drogi, ale pamiętajmy, że mamy do czynienia z niemal topowym wyposażeniem — wyżej pozycjonowany będzie tylko model Takumi Plus za 219 tys. zł.

Cena prezentuje się też przyzwoicie na tle potencjalnych rywali. Ford Mustang Mach-E o podobnych parametrach zasięgowych startuje od 209 tys. zł (po sporej obniżce). Tesla Model Y co prawda wypada lepiej i za 210 tys. zł oferuje lepszy zasięg (657 km) i osiągi (7,2 s do "setki"), ale przy tym nie jest tak ładna i dobrze wyposażona, jak Mazda.

  • Mazda CX-6e
  • Mazda CX-6e
  • Mazda CX-6e
  • Mazda CX-6e
  • Mazda CX-6e
  • Mazda CX-6e
  • Mazda CX-6e
  • Mazda CX-6e
  • Mazda CX-6e
  • Mazda CX-6e
  • Mazda CX-6e
  • Mazda CX-6e
  • Mazda CX-6e
  • Mazda CX-6e
  • Mazda CX-6e
  • Mazda CX-6e
  • Mazda CX-6e
  • Mazda CX-6e
  • Mazda CX-6e
  • Mazda CX-6e
  • Mazda CX-6e
  • Mazda CX-6e
  • Mazda CX-6e
  • Mazda CX-6e
  • Mazda CX-6e
  • Mazda CX-6e
  • Mazda CX-6e
  • Mazda CX-6e
  • Mazda CX-6e
  • Mazda CX-6e
  • Mazda CX-6e
  • Mazda CX-6e
  • Mazda CX-6e
  • Mazda CX-6e
  • Mazda CX-6e
  • Mazda CX-6e
  • Mazda CX-6e
  • Mazda CX-6e
  • Mazda CX-6e
  • Mazda CX-6e
  • Mazda CX-6e
  • Mazda CX-6e
  • Mazda CX-6e
[1/43] Mazda CX-6e Źródło zdjęć: WP Autokult | Filip Buliński
Wybrane dla Ciebie
Volvo odświeżyło EX30. Największą nowością jest tania, prosta wersja
Volvo odświeżyło EX30. Największą nowością jest tania, prosta wersja
Pierwsza jazda: Changan Deepal S05 - kopiuj, wklej
Pierwsza jazda: Changan Deepal S05 - kopiuj, wklej
Opel zapowiada ostrą Corsę. Nie będzie taka, jak myślicie
Opel zapowiada ostrą Corsę. Nie będzie taka, jak myślicie
Te marki rządzą w elektrykach. O Tesli możecie zapomnieć
Te marki rządzą w elektrykach. O Tesli możecie zapomnieć
40 tys. elektryków do serwisu. Może wybuchnąć pożar
40 tys. elektryków do serwisu. Może wybuchnąć pożar
Lamborghini rezygnuje z elektryków. Zrozumieli, że ludzie ich nie chcą
Lamborghini rezygnuje z elektryków. Zrozumieli, że ludzie ich nie chcą
Motoryzacja się zmienia. Polska może więcej zyskać niż stracić
Motoryzacja się zmienia. Polska może więcej zyskać niż stracić
Produkują elektryki. Zwolnią 12 proc. załogi
Produkują elektryki. Zwolnią 12 proc. załogi
Porównanie: Toyota Corolla Cross i Nissan Qashqai to hybrydowe crossovery na różne sposoby. Mówię nie tylko o napędzie
Porównanie: Toyota Corolla Cross i Nissan Qashqai to hybrydowe crossovery na różne sposoby. Mówię nie tylko o napędzie
Auta jeżdżące bez kierowców, flaga piracka i sklepy Żabka. Pokazuję nieznane oblicze fabryki Tesli w Berlinie
Auta jeżdżące bez kierowców, flaga piracka i sklepy Żabka. Pokazuję nieznane oblicze fabryki Tesli w Berlinie
Dacia Duster i Bigster hybrid-G 150 4x4: ma być oszczędna tam, gdzie inne nie mogą
Dacia Duster i Bigster hybrid-G 150 4x4: ma być oszczędna tam, gdzie inne nie mogą
Wywiad: Zatrudnia 2,5 tys. Polaków, nie chce związków zawodowych i nie ma własnego biura. Szef berlińskiej fabryki zdradza, jak się pracuje w Tesli
Wywiad: Zatrudnia 2,5 tys. Polaków, nie chce związków zawodowych i nie ma własnego biura. Szef berlińskiej fabryki zdradza, jak się pracuje w Tesli