Przyszłość Jaguara stoi pod znakiem zapytania. Eksperci i dealerzy są sceptyczni
W 2024 roku Jaguar ogłosił całkowitą zmianę strategii zakładającą zamknięcie dotychczasowej gamy i skupienie się wyłącznie na luksusowych elektrykach. Pierwszy z nich, Type 00, trafi na rynek niebawem, ale mało kto wróży mu sukces.
Podczas gdy większość konkurentów rewiduje swoje plany dotyczące elektromobilności, szczególnie w wyższych segmentach rynku, Jaguar idzie w zaparte, kontynuując przeobrażenie w producenta luksusowych aut zasilanych prądem. Decyzja może dać marce unikalną rynkową pozycję, ale równie dobrze stać się gwoździem do trumny.
Analitycy są sceptyczni wobec nowej strategii Jaguara, powołując się na doświadczenia innych marek.
"Nie widzę ani jednego producenta luksusowych samochodów, którego modele elektryczne odniosły prawdziwy sukces" – powiedział Martin Benecke, analityk S&P Global. Dodał, że większość projektów luksusowych samochodów elektrycznych ogłoszonych w ostatnich latach okazała się rynkową klapą lub zadebiutowała ze znacznym opóźnieniem.
Jaguar I-Pace - Europejski Samochód Roku 2019. Czy zasłużył na ten tytuł?
Jaguar także zalicza obsuwę. Firma właśnie przełożyła premierę pierwszego, zupełnie nowego modelu na sierpień, by zyskać więcej czasu na testy - informuje brytyjski "Guardian". Jak wynika z informacji dealerów, zamówienia mają ruszyć wiosną, ze ceną startową na poziomie 112 000 euro.
Cele sprzedażowe wydają się dość ambitne. Jak wynika z wewnętrznych źródeł dealerskich, na które powołuje się "Automotive News Europe", Jaguar chce sprzedawać co najmniej 10 tys. aut rocznie. To mniej więcej poziom Bentleya. Z tą różnicą, że Bentley ma w ofercie auta spalinowe.
Dealerzy nie kryją sceptycyzmu. "Jesteśmy emocjonalnie zaangażowani w Jaguara i mamy nadzieję, że Wielka Brytania dostarczy realną, długoterminową koncepcję" - mówi Salvatore Colangelo, dyrektor zarządzający Glinicke British Cars cytowany przez "ANE". "Produkty są wyjątkowe pod względem wzornictwa i technologii. Pozostaje jednak kluczowe pytanie: kto je kupi?" - dodaje.
Jeszcze mniej przekonany wydaje się wspomniany wcześniej Martin Benecke, analityk S&P Global: "Jaguar chce podążać tam, gdzie inni producenci luksusowych samochodów wycofują się z powodu braku popytu. Do jakich klientów Jaguar chce dotrzeć ze swoimi luksusowymi samochodami elektrycznymi? Nie wiem, czy uda się przetrwać z taką strategią".
Nie ulega wątpliwości, że stawiając wszystko na jedną kartę, Brytyjczycy sporo ryzykują. Za kika/kilkanaście miesięcy okaże się, czy było warto.