Aston Martin będzie tworzyć auta spalinowe "tak długo, jak będzie to możliwe"

Lawrence Stroll zapewnił, że spalinówki zostaną w gamie Astona Martina na długo
Lawrence Stroll zapewnił, że spalinówki zostaną w gamie Astona Martina na długo
Źródło zdjęć: © GETTY | Bloomberg
Kamil Niewiński

21.04.2024 12:48, aktual.: 22.04.2024 09:13

Zalogowani mogą więcej

Możesz zapisać ten artykuł na później. Znajdziesz go potem na swoim koncie użytkownika

Wbrew zapowiedziom z 2022 r. Aston Martin wcale nie ma zamiaru rezygnować z jednostek spalinowych. Elektryczny entuzjazm nie jest już tak mocny w szeregach brytyjskiej marki, a skupienie zostało przeniesione na inny sektor gamy silnikowej.

Współczesny rynek samochodowy zmienia się w niesamowitym tempie, a krajobraz i nastroje są w stanie drastycznie zmienić się w kilkanaście, a nawet kilka miesięcy. Warto w tym miejscu wspomnieć, chociażby o podejściu do samochodów elektrycznych oraz przyszłości jednostek spalinowych, które uległo w ostatnim czasie sporej ewaluacji.

Koncerny poczyniły gigantyczne inwestycje, by wprowadzić wysokie tempo produkcji elektryków. Przy okazji jednak coraz cichsze są głosy o radykalnym zakończeniu produkcji aut spalinowych i całkowitym przejściu na prąd. Wyłamują się nie tylko marki popularne, ale również i producenci z wyższych segmentów rynku.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Bardzo dobrym przykładem jest Aston Martin. Lawrence Stroll, prezes spółki, przyznał w ostatniej rozmowie z mediami, że wbrew zapowiedziom z 2022 r. klasyczne silniki nie zostaną przez markę porzucone. Kanadyjski miliarder zapowiedział, że dopóki tylko będą na to pozwalać regulacje prawne, Aston Martin będzie chciał tworzyć auta, których sercem będą jednostki spalinowe.

Tak długo, jak będziemy mogli tworzyć samochody z silnikami spalinowymi, będziemy to robić. Myślę, że zawsze będzie na nie popyt, nawet jeśli będzie on mały. Nasi klienci chcą dźwięków i zapachów.

Lawrence Strollprezes zarządu Aston Martin  Lagonda

Lawrence Stroll uważa, że "hype" na elektryki przewyższa popyt

Warto w tym miejscu przypomnieć, że pierwotnie Aston Martin planował całkowite przejście na produkcję samochodów elektrycznych już w 2030 r. Po dwóch latach podejście bardzo mocno się zmieniło. Widać to chociażby po fakcie, że premiera pierwszego elektryka od brytyjskiej marki została przesunięta co najmniej o dwa lata, czyli na 2027 r. Spalinówki zaś nie mają się o co martwić nawet po 2030 roku.

Planowaliśmy wprowadzić go [elektryka] na rynek pod koniec 2025 r. i rzeczywiście byliśmy na to gotowi. Ale wygląda na to, że szum wokół samochodów elektrycznych — napędzany politycznie czy w jakikolwiek inny sposób — jest większy niż rzeczywisty popyt konsumencki, szczególnie w pułapie cenowym Astona Martina.

Lawrence Strollprezes zarządu Aston Martin Lagonda

Obecnie największym zainteresowaniem marki cieszy się technologia hybryd plug-in i to właśnie ten obszar ma być najmocniej rozwijany. Pierwszym seryjnie produkowanym autem PHEV jest wyczekiwany Aston Martin Valhalla, którego sercem jest potężny silnik 4.0 V8 twin turbo przygotowany przez AMG. To właśnie na hybrydowych jednostkach V8 i V12 od Mercedesa i AMG, według informacji serwisu "Autocar", ma opierać się gama silnikowa Astona Martina.

Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Wybrane dla Ciebie
Komentarze (0)