Lubiany model ma powrócić. Niemcy zrozumieli swój błąd
Volkswagen bierze pod uwagę stworzenie następcy modelu Touareg. Jak wyjaśnił dyrektor marketingu marki, auto trafia do specyficznej grupy klientów.
Na razie przyszłość Volkswagena Touarega jest bardzo mglista – nie wiadomo, czy będzie to pojazd w pełni elektryczny czy może VW zdecyduje się na jakąś odmianę spalinową. Martin Sander, szef sprzedaży i marketingu marki, w wywiadzie dla tytułu "Autocar" przyznał, że choć auto nie sprzedawało się w specjalnie wysokich liczbach, trafia do wyjątkowego klienta.
Takie osoby szukają przestrzeni i wysokiej jakości, ale nie chcą być kojarzone z markami premium. Sander opisał je jako "bardzo pragmatycznych i bogatych", ale takich, którzy nie chcą emanować wielkością swojego konta bankowego. Podkreślił, że niektórzy nie chcą przyjechać na spotkanie biznesowe np. Porsche.
Przeczytaj mój test Volkswagena Touarega
Biorąc pod uwagę, że w przeszłości Touareg współdzielił rozwiązania techniczne z Cayenne, model może mieć ogniwo o pojemności 113 kWh z nowego elektrycznego Porsche. Oczywiście Volkswagen może zrezygnować z niektórych opcji, by utrzymać niższą cenę bazową.
Na razie Volkswagen nie ujawnił jakichkolwiek ram czasowych dot. nowego Touarega.