Niemcy stanęły okoniem. Mówią "stop" i chcą silników spalinowych

Renault Austral
Renault Austral
Źródło zdjęć: © WP Autokult | Mateusz Lubczański
Mateusz Lubczański

03.03.2023 14:16, aktual.: 03.03.2023 14:36

Zalogowani mogą więcej

Możesz zapisać ten artykuł na później. Znajdziesz go potem na swoim koncie użytkownika

Ostateczne głosowanie nad usunięciem z nowych samochodów silników spalinowych zostało odroczone na czas bliżej nieokreślony. W ostatnim momencie niemiecki minister transportu wstrzymał prace Wspólnoty. Na stole jest bowiem kwestia paliw syntetycznych.

Niemcy wycofały się ze swojego poparcia dla zablokowania sprzedaży nowych samochodów z silnikami spalinowymi od 2035 roku. Głosowanie zostało przesunięte na czas bliżej nieokreślony. Jak stwierdził jeden z urzędników, prace ruszą "we właściwym czasie".

Ruch Niemiec nie jest zaskoczeniem. Mowa tu o kraju, w którym za 5 proc. PKB (i 800 tys. miejsc pracy) odpowiada przemysł motoryzacyjny. Przejście na elektromobilność wiąże się ze zwolnieniami. Pierwszy wyłom widać chociażby w ruchu Forda, który w Kolonii zwolni 2300 osób.

– Idziemy w kierunku świata z mniejszą liczbą platform, gdzie potrzeba mniej wiedzy inżynierskiej. Dlatego też dokonujemy odpowiednich zmian – powiedziała Martin Sander, szefowa elektryfikacji Forda na Europę.

Podobny sceptycyzm do nowego prawa można zauważyć ze strony Włoch, Polski i Węgier.

Niemiecki minister transportu Volker Wissing (FDP) chce, by po 2035 roku możliwe było korzystanie z paliw syntetycznych. Wezwał Komisję Europejską do przedstawienia odpowiedniego wniosku.

Paliwa syntetyczne (czy też e-paliwa) powstają przy wykorzystaniu prądu i dwutlenku węgla. Cała idea polega na zastosowaniu obiegu zamkniętego. Dwutlenek węgla trafia do atmosfery, ale jest później wykorzystywany do stworzenia paliwa. Emisja (teoretycznie) pozostaje na zerowym poziomie. W to rozwiązanie zainwestowało już Porsche, które zamierza wykorzystywać paliwo – przynajmniej na razie – na torze.

Jedno trzeba przyznać: bycie producentem aut na Europę, gdzie brakuje jasno wyznaczonych celów na przyszłość (a co za tym idzie kierunku, w którym ma iść technologia), musi być strasznie irytujące.

Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Komentarze (7)
Zobacz także