Firma Powerdot pozyskała 100 mln euro na inwestycje w europejską elektromobilność. Część z tych pieniędzy zostanie wykorzystana do stawiania nowych ładowarek w Polsce. Firma ma w Europie ponad 5 tys. punktów ładowania, a w fazie realizacji jest kolejne 10 tys. punktów. Mocno działa również na naszym rynku. Jak informuje rzeczniczka prasowa firmy, Katarzyna Siwek, w styczniu 2024 r., na 153 uruchomione w Polsce nowe punkty ładowania, połowa należy do Powerdot.
Szeroko zakrojone inwestycje są w toku, a stacje najczęściej pojawiają się przy sklepach. Co ważne, inwestycje nie skupiają się wyłącznie na dużych aglomeracjach. Wśród miast, w których oddano ostatnio ładowarki, można wymienić Kalisz, Wieliczkę, Jarocin, Miechów, Grudziądz, Biłgoraj, Chojnice czy Gryfino.
W najbliższym czasie ładowarki pojawią się zaś m.in. w Gorzowie Wielkopolskim, Łapach, Bydgoszczy, Gnieźnie, Lesznie, Natalinie, Ostrowie Wielkopolskim, Płocku, Pyrzycach, Rybniku, Skarszewach, Terespolu, Zwoleniu i Grodzisku Wielkopolskim.
Dalsza część artykułu pod materiałem wideo
Baic Beijing 5 - jest jak hotel, ale nie ten w Europie
Polska ma co nadrabiać w dziedzinie publicznych punktów ładowania. Według danych opublikowanych w 2022 r. przez europejskie stowarzyszenia producentów aut ACEA, średnio na 100 km dróg w Polsce było 0,7 punktu ładowania pojazdów. W Holandii współczynnik ten wynosił 64,3, w Niemczech 25,8, a w Portugalii 24,9. To nie duża różnica, a po prostu przepaść, która sprawia, że wiele osób, które myślą o samochodzie elektrycznym, rezygnuje z tego pomysłu w zderzeniu z polskimi realiami.