"La dolce vita" to po włosku słodkie życie. Można polemizować, czy Suzuki pasuje do tej filozofii. Z uwagi na włoskie pochodzenie prezentowanego konceptu załóżmy jednak, że tak. Za jego powstanie odpowiada 24 studentów Istituto Europeo di Design z Turynu, których celem było zgrabne połączenie cech motocykla i samochodu. Wyszło naprawdę nieźle.
Misano, bo tak nazywa się ten projekt, przypomina nieco McLarena Elvę lub Ferrari Monzę. Głównie za sprawą braku dachu i przedniej szyby. A co ma wspólnego z motocyklem? Przede wszystkim markę, jak również nietypowe usytuowanie foteli - pasażer siedzi tu nie obok kierowcy, lecz za nim.
Całość może się podobać - zgrabne, nowoczesne linie, wielkie koła i dopracowane detale wykończone modnymi ostatnio odcieniami miedzi. Oczywiście, jak przystało na koncept, napęd jest elektryczny, a przestrzeń na akumulatory przewidziano po prawej stronie pojazdu. Co z rozkładem mas? To koncept, więc nie ma się czym przejmować.
Nie zmienia to jednak faktu, że Misano jest jednym z najbardziej spektakularnych suzuki w historii. Projekt pochłonął dwa lata życia 24 osób. Oczywiście poza nimi w dzieło zaangażowany był również japoński producent. Ci, którzy chcieliby podziwiać efekty współpracy na żywo, muszą wybrać się do MAUTO, włoskiego muzeum motoryzacji zlokalizowanego w Turynie.