Kojarzycie ogromne nerki w nowym BMW Serii 4? Niemiecka firma ten zabieg stylistyczny tłumaczyła potrzebą trafienia w gusta chińskich klientów. Jeśli nie wierzyliście, że w tym kraju samochód luksusowy po prostu musi mieć wielki grill, to Voyah Dreamer to udowadnia. Choć jako auto elektryczne mógłby go w ogóle nie mieć, to atrapa jest tak wielka, jakby za nią ukryto chłodnicę reaktora atomowego.
Voyah Dreamer to przedstawiciel wymarłego w Europie gatunku dużych minivanów, które w Azji cały czas mają swoich klientów. Jest to jednak przedstawiciel wyjątkowy. I to z dwóch powodów. Przede wszystkim jest to samochód elektryczny i to o naprawdę potężnym napędzie. Dwa silniki generują łącznie zawrotne 693 KM (w wygodnym minivanie!) i 1040 Nm. Po takiej szafie na kołach na pewno mało kto spodziewa się takich osiągów. Prąd dostarczany jest z akumulatorów o pojemności 88 kWh.
Drugą nietypową cechą jest to, że nie jest to samochód rodzinny, tylko luksusowy. To konkurent Mercedesa Klasy V. Oprócz dość klasycznej wersji z 6 fotelami dostępna jest też opcja z dużo wyższej (i niespodziewanej) półki. Wnętrze może przypominać samochody Rolls-Royce’a czy Maybacha (oczywiście z nieco chińskim stylem). Z tyłu znajdą się wtedy tylko dwa fotele, które mają zapewnić wyjątkowy komfort podróży.
Trzeba przyznać, że nawet to mierzące 5315 mm długości pudełkowate nadwozie wygląda nieźle. Ładne światła, chromowane listwy i niezłe proporcje (jak na ten typ samochodu) robią pozytywne wrażenie. Do momentu, aż nie zobaczy się tego samochodu z przodu. Ten składa się głównie z grilla i otoczony jest… kolejnymi wlotami powietrza. Jak widać, to chińska moda, a nie aerodynamika były tu priorytetem.
Voyah Dreamer zadebiutował podczas targów 2021 Guangzhou Auto Show, a do sprzedaży trafi w 2022 r.