Tesla na celowniku niemieckich władz. Chodzi o kamery

Tesla Model S
Tesla Model S
Źródło zdjęć: © Materiały prasowe | Tesla
Kamil Niewiński

05.04.2023 14:38, aktual.: 05.04.2023 15:34

Zalogowani mogą więcej

Możesz zapisać ten artykuł na później. Znajdziesz go potem na swoim koncie użytkownika

Samochody Tesli wyposażone są w wiele systemów, które mają chronić je przed kradzieżą. Okazuje się jednak, że jeden z nich może naruszać prywatność, na co zwrócono uwagę w Niemczech.

Niemcy naprawdę mocno przykładają się do ochrony danych osobowych oraz prywatności mieszkańców. Bardzo głośnym przypadkiem jest tutaj chociażby Google Street View – za naszą zachodnią granicą możemy ujrzeć wyjątkowo mało zeskanowanych ulic właśnie ze względu na prywatność. Okazuje się, że problemy mogą mieć również i producenci samochodów, o czym informuje ANEurope, powołując się na Reutersa.

Cała afera zaczęła się w lipcu 2022 roku, kiedy to Federacja Niemieckich Organizacji Konsumenckich (vzbv) wytoczyła pozew Tesli. Chodziło tutaj o tak zwany Tryb Wartownika, który jest w pewnym stopniu przed kradzieżą czy też aktami wandalizmu. Składają się na niego kamery otaczające samochód i nagrywające jego otoczenie. Tutaj zaś pojawia się pewien problem.

Zdaniem vzbv taki system może prowadzić do filmowania ludzi bez ich zgody w miejscach publicznych, a także do przechowywania nagrań przez producenta, o czym Tesla nie wspominała, sprzedając samochód. Pozew, a także oświadczenie federacji doprowadziły amerykańskiego producenta do zmiany swoich praktyk i informowania klientów o ewentualnych obostrzeniach prawnych wynikających z korzystania z systemu.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Od teraz w instrukcjach obsługi aut będziemy mogli zauważyć notkę, w której Tesla informuje o "wyłącznej odpowiedzialności za przestrzeganie lokalnych przepisów i ograniczeń dotyczących korzystania z kamer". Jeżeli zaś nagrania znajdą się na serwerach Tesli, odpowiedzialność jest przenoszona na firmę. Na kierowcy spoczywa również odpowiedzialność wyłączenia systemu w miejscach publicznych.

Niemcy nie są pierwszym krajem, który zwrócił uwagę na problem dotyczący kamer nagrywających otoczenie samochodu. W lutym tego roku podobne zagadnienie zostało poruszone w Holandii. Tam również ostatecznie wyciągnięto wniosek, że to właściciel samochodu lub jego kierowca ponosi odpowiedzialność za nagrywanie otoczenia z pomocą kamer.

Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Wybrane dla Ciebie
Komentarze (13)