Dziewiątego czerwca 2024 roku władze UE mają podjąć decyzję dotyczącą wyższego cła na chińskie pojazdy elektryczne importowane do Europy. Oficjalnym powodem są niejasności związane z dumpingiem i subsydiami po stronie chińskiego rządu.
Zdaniem UE Chiny, dotując swoje auta elektryczne, przeczą zasadom uczciwej konkurencji. Z podobnych powodów cła na chińskie auta podwyższono w Stanach Zjednoczonych. Niewykluczone, że Europa pójdzie podobną drogą, choć były szef Volkswagena postrzega to jako błąd.
Herbert Diess podzielił się swoimi przemyśleniami na temat planów UE podczas niedawnej konferencji BloombergNEF w Monachium. "Jeśli ten konflikt wymknie się spod kontroli i zajdzie zbyt daleko, cały świat bardzo ucierpi" - stwierdził Diess.
Dalsza część artykułu pod materiałem wideo
WIDEOMercedes-AMG EQE SUV 43 - życie z elektrykiem w zimie
Dodał, że spór handlowy między Chinami a Zachodem zwiększyłby inflację i opóźnił zieloną transformację. Jak wyjaśnił, Chinom udało się znacząco obniżyć koszty energii słonecznej oraz produkcji baterii i półprzewodników. Wypychanie tego biznesu do Europy i USA zdaniem Diessa może podwoić ceny.
Zdaniem byłego szefa Volkswagena świat powinien być "bardzo zadowolony", że Chiny tak wiele zainwestowały w energię odnawialną. "Nie sądzę, że jakikolwiek inny kraj byłby w stanie zwiększyć tę skalę tak daleko i tak tanio" - podsumował Herbert Diess.