Mercedes EQV Concept. Elektryczny minibus już niebawem w produkcji?

Napęd elektryczny przestaje być domeną małych, miejskich wozidełek oraz kompaktów. Prąd coraz częściej trafia także do pojazdów dostawczych i użytkowych. W Genewie zadebiutował koncepcyjny Mercedes EQV, który jest niczym innym jak elektrycznym minibusem.

Wygląda jak Klasa V w bardzo bogatej wersji. Nic dziwnego, gdyż różni je tylko napęd.Wygląda jak Klasa V w bardzo bogatej wersji. Nic dziwnego, gdyż różni je tylko napęd.
Źródło zdjęć: © mat.prasowe
Aleksander Ruciński

Inżynierowie Mercedesa nie zbudowali tego auta od nowa. Wykorzystali sprawdzoną platformę znaną dotychczas jako Klasa V. Zmienili kilka detali, a napęd spalinowy zastąpili elektrycznym. Tak powstał EQV - koncept, który sprawia wrażenie całkowicie gotowego do produkcji. Nic więc dziwnego, że nieoficjalnie mówi się o debiucie zaplanowanym na wrześniowe targi we Frankfurcie.

Niewykluczone, że Mercedes pochwalił się konceptem, by zbadać reakcję potencjalnych klientów i sprawdzić, czy takie auto ma szanse na sukces. EQV wydaje się bardzo ciekawą opcją dla osób potrzebujących komfortowego, ale jednocześnie ekologicznego i ekonomicznego środka transportu, zdolnego przewieźć więcej niż 4-5 osób.

Napęd generuje bardzo przyzwoite 205 KM mocy, a zasięg zapowiada się obiecująco. Auto powinno bez problemu przejechać ponad 400 km na jednym ładowaniu. Co więcej, zasilenie baterii do 60 proc. pojemności w przypadku szybkiego ładowania potrwa tylko 15 minut. Warto wspomnieć, że mimo elektrycznego napędu, EQV nie stracił praktycznego charakteru Klasy V.

Zdjęcie ilustracyjne do artykułu
© mat.prasowe

W luksusowo wykończonej kabinie zmieści się łącznie 6 osób. Każda z nich dysponuje oddzielnym, obracanym fotelem. Możliwa jest także opcja 7- i 8-osobowa z łączonymi kanapami w tylnych rzędach. Minibus kusi też wyposażeniem, wliczając w to najnowsze multimedia sterowane głosem czy ambientowe oświetlenie wnętrza.

Jak na razie trudno mówić o cenach, choć połączenie marki premium, dużego nadwozia, bogatego wyposażenia i elektrycznego napędu raczej nie może być tanie. Nie zdziwimy się jednak, jeśli za kilka miesięcy faktycznie poznamy oficjalną wersję produkcyjną.

  • Zdjęcie ilustracyjne do artykułu
  • Zdjęcie ilustracyjne do artykułu
  • Zdjęcie ilustracyjne do artykułu
  • Zdjęcie ilustracyjne do artykułu
  • Zdjęcie ilustracyjne do artykułu
  • Zdjęcie ilustracyjne do artykułu
  • Zdjęcie ilustracyjne do artykułu
  • Zdjęcie ilustracyjne do artykułu
  • Zdjęcie ilustracyjne do artykułu
  • Zdjęcie ilustracyjne do artykułu
  • Zdjęcie ilustracyjne do artykułu
  • Zdjęcie ilustracyjne do artykułu
[1/12] Źródło zdjęć: |
Wybrane dla Ciebie
ZANIM WYJDZIESZ... NIE PRZEGAP TEGO, CO CZYTAJĄ INNI!