W listopadzie 2021 roku nowe niemieckie władze przedstawiły śmiały plan. Zakładał on, że do 2030 roku na drogi wyjedzie tam aż 15 mln aut z w pełni elektrycznym napędem. Teraz, 3 miesiące później, minister transportu Volker Wissing postanowił zrewidować te założenia.
Zgodnie z zapowiedzią Wissinga opublikowaną przez agencję Reuters liczba 15 mln pozostanie niezmieniona, lecz auta elektryczne zastąpiono zelektryfikowanymi. Oznacza to, że w planie uwzględniane będą również hybrydy częściowo wykorzystujące silniki spalinowe.
Nowa wersja projektu w dużej mierze pokrywa się założeniami poprzednich władz, które planowały wprowadzenie do 2030 roku 14 mln aut elektrycznych, z czego tylko 10 mln miało być w pełni zasilanych prądem.
Mimo to politycy partii Zielonych nie kryją rozczarowania: "W umowie koalicyjnej zgodziliśmy się na jasny cel 15 mln w pełni elektrycznych samochodów osobowych do 2030 roku. Liczę, że minister Wissing dokona szybkich i wyraźnych postępów" - powiedział poseł Stefan Gelbhaar.
Jak donosi dziennik "Handelsblatt", wśród niektórych polityków nie brakuje opinii, że hybrydy nie są rozwiązaniem, a decyzja ministra to krok wstecz w stosunku do wcześniejszych założeń.