Stellantis jak Izera? Koncern rozważa produkcję chińskich aut

Leapmotor wywodzi się z Chin i ma być "15. marką" Stellantis
Leapmotor wywodzi się z Chin i ma być "15. marką" Stellantis
Źródło zdjęć: © GETTY | Bloomberg
Kamil Niewiński

19.02.2024 16:09, aktual.: 19.02.2024 20:29

Zalogowani mogą więcej

Możesz zapisać ten artykuł na później. Znajdziesz go potem na swoim koncie użytkownika

Kompleks Mirafiori to historyczna siedziba Fiata i jeden z największych zakładów koncernu Stellantis. Niedługo na jej liniach produkcyjnych mogą pojawić się tanie chińskie elektryki. Doniesienia te zdecydowanie nie są bez pokrycia.

Pod koniec 2023 roku otrzymaliśmy informację, jakoby w planowanej fabryce polskiej marki Izera miałyby być produkowane również chińskie samochody ze znaczkami marek wchodzących w skład koncernu Geely. Okazuje się, że przedsiębiorstwa z Państwa Środka upatrują sobie także innych celów. Jednym z nich jest Stellantis.

Koncern ma bowiem intensywnie rozważać nawiązanie jeszcze bliższej współpracy z chińską marką Leapmotor. W jej wyniku w słynnym kompleksie Fiata Mirafiori Stellantis miałoby produkować rocznie 150 tys. egzemplarzy samochodów tego producenta. 

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Doniesienia te znajdują poparcie w transakcji, jaką koncern powstały z fuzji PSA i FCA dopiął w październiku 2023 r. Wtedy to bowiem Stellantis kupił 21 proc. udziałów w Leapmotor za 1,5 mld euro. Jak informuje Luca Ciferri z "Automotive News Europe", powołując się na źródła wewnętrzne, produkcja tanich chińskich elektryków miałaby rozpocząć się w 2026 lub 2027 roku.

Chińska marka w zakładach Fiata? Tavares nie dementuje

Kaczka dziennikarska bez pokrycia? Nic z tych rzeczy — wątpliwości w rozmowie z włoskimi dziennikami nie rozwiał dyrektor generalny, Carlos Tavares.

Jeśli mamy możliwość i ma to sens ekonomiczny, aby produkować samochody firmy Leapmotors we Włoszech, oczywiście zrobimy to. Zależy to tylko od naszej konkurencyjności kosztowej i jakościowej.

Carlos Tavaresdyrektor generalny Stellantis

W rozmowie z "ANE" rzecznik prasowy Stellantis nie zdementował słów Tavaresa, ale odmówił dalszego komentarza. Coś więc zdecydowanie jest na rzeczy, chociaż źródła podkreślają, że nic na razie nie jest przesądzone. W tym momencie trwają negocjacje, które nie muszą koniecznie zakończyć się powodzeniem. Widać jednak chęć współpracy z obu stron.

Leapmotor ma być tylko częścią większej gry. W tle jest m.in. zwiększenie przez Stellantis produkcji samochodów osobowych we Włoszech, a także włączenie Leapmotor na stałe do grona marek koncernu. W kuluarach firma ta nazywana jest już zresztą "15. marką" Stellantis.

Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Wybrane dla Ciebie
Komentarze (2)