Volkswagen odświeżył ID.3. Teraz nazywa się NEO
Auto, które miało wprowadzić Volkswagena w nową erę mobilności, otrzymało kilka zmian. Nie są one rewolucyjne i nie zmienią nagle sytuacji ID.3.
Pierwsze, co zauważycie, to nowy front, który będzie trafiał do kolejnych modeli marki – a w 2026 roku jeszcze trochę ich będzie. Volkswagen chce odwrócić się od dotychczasowej, obłej i opływowej stylistyki – nawet w elektrykach. Wcześniej dach, spoiler i klapa ID.3 były malowane na czarno. Teraz są w kolorze nadwozia.
Więcej dzieje się we wnętrzu. Volkswagen odchodzi od tanich plastików piano black (w końcu), wraca do fizycznych przycisków i pokręteł (super!) i stawia na klasykę. Nawet jeśli we wnętrzu mamy dwa ekrany, to wygląd zegarów może przypominać te z lat 80. XX wieku. Tapicerka jest przyjemna w dotyku, a jakość spasowania wskazuje, że Volkswagen wraca na dobrą drogę. Przynajmniej do momentu, gdy uświadomicie sobie, że podświetlane logo VW na kierownicy nie może być przyciemnione.
Wideo: Pierwsza jazda Toyotą RAV4 6. generacji
Volkswagen zainstalował nowy silnik o nazwie APP350, co oznacza 350 Nm. Jest wydajniejszy niż poprzednik, co ma być widoczne przy maksymalnym zasięgu. A ten w zależności od wersji może wynosić od 417 do 630 km.
Do wyboru mamy trzy wielkości baterii – od 50, przez 58 do 79 kWh. "Pięćdziesiątki" mogą ładować się z maksymalną mocą 105 kW, natomiast największa z nich przyjmie aż 183 kW. Moc ID.3 Neo wynosi 170, 190 i 231 KM. Im większa bateria, tym mocniejszy silnik. Niewykluczona jest wersja GTI. Ceny zostaną podane na przełomie kwietnia i maja, a auta pojawią się w salonach w lipcu.